Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2018

Polimex-Mostostal traci po wycenie straty na Ostrołęce

Autor:  wnp.pl (Tomasz Elżbieciak)  |  10-04-2018 10:11  |  aktualizacja: 10-04-2018 10:44
Budowlana firma, należąca do państwowych koncernów energetycznych, zakończyła analizy związane z niekorzystnym dla Polimeksu wynikiem przetargu na budowę nowego bloku węglowego o mocy 1000 MW w Elektrowni Ostrołęka. Inwestorów nie przestaje niepokoić wynik postępowania. Tylko w ciągu miesiąca Polimex-Mostostal stracił na wartości 30 proc. Polimex od lat zmaga się z finansowymi problemami. Pierwszy raz rząd pomógł spółce - z pomocą Agencji Rozwoju Przemysłu - w 2012 r. ARP. Agencja objęła wówczas prawie 33 proc. akcji firmy.
Energa Elektrownie Ostrołęka - Elektrownia B.
fot. Energa
  • Wyniki dodatkowych testów wskazują na utratę wartości Polimeksu-Mostostalu w wysokości ok. 191,5 mln zł.
  • Ostateczna wartość odpisu zostanie opublikowana w raporcie finansowym za 2017 r. lub w osobnym komunikacie.
  • Publikacja wyników grupy za 2017 r. została przyspieszona z 27 na 13 kwietnia.
  • Od momentu pierwszych rozstrzygnięć ws. Ostrołęki kapitalizacja Polimeksu spadła o ok. 380 mln zł.
  • O inwestycjach w energetyce i ich wpływie na kondycję polskich firm budowlanych będziemy rozmawiać podczas Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach (zapisać możecie się tutaj).

Przypomnijmy, że 28 marca zarząd Polimeksu poinformował o prowadzeniu dodatkowych analiz ws. Ostrołęki. Dotyczyły one wykazywanego w skonsolidowanym sprawozdaniu finansowym poziomu wartości firmy z konsolidacji, która jest alokowana do „segmentu operacyjnego energetyka”.

Bezpośrednim powodem rozpoczęcia analiz było wyrażenie zgody wspólników Elektrowni Ostrołęka, którymi są Energa i Enea, na rozstrzygnięcie przetargu na budowę bloku 1000 MW i wybór oferty konkurencyjnego konsorcjum firm GE Power oraz Alstom Power System.

Utrata wartości

- Wyniki dodatkowych testów (…) wskazują na utratę wartości firmy w wysokości ok. 191,5 mln zł. W związku z powyższym stosowny odpis aktualizacyjny wartości firmy zostanie uwzględniony w skonsolidowanym sprawozdaniu finansowym za 2017 r. - poinformował w komunikacie Polimex.

- Z uwagi na to, że emitent prezentuje raportowany wskaźnik zysku EBITDA przed wpływem odpisów aktualizujących wartość aktywów trwałych, odpis aktualizujący wartość firmy nie będzie miał wpływu na wskaźnik EBITDA - dodał.
Dotychczasowa wizualizacja nowego bloku w Ostrołęce. fot. mat. pras.
Dotychczasowa wizualizacja nowego bloku w Ostrołęce. fot. mat. pras.
Spółka zastrzegła, że zaprezentowana wartość ma charakter szacunkowy i może ulec zmianie.

- Ostateczna wartość odpisu aktualizującego zostanie przedstawiona w skonsolidowanym sprawozdaniu finansowym za 2017 r. lub przekazana stosownym raportem bieżącym, jeśli ostateczna wartość prezentowanego szacunku będzie w istotny sposób odbiegać od wartości prezentowanej powyżej - wskazano.

W oddzielnym komunikacie Polimex podał, że publikacja wyników finansowych za 2017 r. zostanie przyspieszona z 27 na 13 kwietnia.

Pierwotnie wyniki miały zostać podane 27 marca, ale tuż przed pierwszymi rozstrzygnięciami dotyczącymi Ostrołęki zostały przesunięte o miesiąc.

Kurs w dół

Od poniedziałku 26 marca akcje Polimeksu tracą na wartości. W poniedziałek, 9 kwietnia, spółka zakończyła notowania spadkiem o ponad 5 proc. - do 3,32 zł za walor. Informacje nt. odpisu aktualizującego Polimex podał już po zamknięciu sesji giełdowej.

Przypomnijmy, że na koniec sesji w piątek 23 marca, czyli przed pierwszymi informacji dotyczącymi Ostrołęki, jedna akcja Polimeksu była warta 4,92 zł.

Oznacza to, że od tamtego momentu akcje Polimeksu potaniały już o 1,6 zł, co przekłada się na spadek kapitalizacji firmy o ok. 380 mln zł. Aktualnie giełda wycenia spółkę na ponad 785 mln zł.
fot. wnp.pl
fot. wnp.pl
Ponadto 3 kwietnia, po dwóch latach prezesury, ze stanowiska zrezygnował Antoni Józwowicz. Tymczasowe pełnienie obowiązków prezesa rada nadzorcza Polimeksu powierzyła Przemysławowi Janiszewskiemu.

Wyniki Ostrołęki

Energa i Enea opublikowały 4 kwietnia komunikaty, w których podały, że Elektrownia Ostrołęka (ich spółka zależna) rozstrzygnęła przetarg na budowę bloku 1000 MW.

Zgodnie z wcześniejszymi rekomendacjami wybrano ofertę konsorcjum GE Power oraz Alstom Power System o wartości 6,02 mld zł brutto.

Budżet zamawiającego wynosi 4,803 mld zł brutto. Oferty w przetargu otwarto 28 grudnia 2017 r. Pozostałe dwie złożyły China Power Engineering Consulting Group (4,849 mld zł brutto) oraz konsorcjum Polimex-Mostostal, Rafako (9,591 mld zł brutto).

Najkorzystniejsza oferta została wybrana wg dwóch kryteriów: ekonomicznego (1) oraz pochodzenia kotłowni i urządzeń maszynowni (2).

Oferta chińskiej spółki została odrzucona (powodów nie podano). Za „pochodzenie” polskie konsorcjum zostało znacząco wyżej ocenione niż GE Power, ale ekonomicznie nie było w stanie nawiązać z nim konkurencji.
Źródło: Elektrownia Ostrołęka
Źródło: Elektrownia Ostrołęka
Wcześniej informowano, że kryterium ekonomiczne zostanie obliczone z wykorzystaniem funkcji NPV, zawierającej w szczególności: harmonogram płatności, moc elektryczną netto oraz jednostkowe zużycie energii chemicznej paliwa na produkcję energii elektrycznej netto bloku.

Natomiast w drugim kryterium punkty miały zostać przyznane w przypadku, gdy kotłownia i urządzenia maszynowni będą pochodzić z krajów UE lub krajów, z którymi UE podpisała umowy o równym traktowaniu.

Nowy blok w Ostrołęce

Zadaniem wykonawcy będzie realizacja kompletnej elektrowni z jednym kondensacyjnym blokiem energetycznym o mocy elektrycznej ok. 1000 MW brutto, o sprawności netto co najmniej 45 proc., pracującym na parametrach nadkrytycznych pary. Termin realizacji będzie wynosił 54 miesiące.

Blok będzie wyposażony w: przepływowy kocioł pyłowy, opalany węglem kamiennym, układ chłodzenia z chłodnią kominową, kompletny układ oczyszczania spalin z instalacją odsiarczania spalin metodą mokrą wapienno-gipsową, spełniający standardy emisji na dzień przekazania bloku do eksploatacji.

Potrzebne finansowanie

Trzeba pamiętać, że rozstrzygnięcie postępowania wciąż nie jest równoznaczne z wyrażeniem zgody na zawarcie kontraktu z konsorcjum GE Power oraz wydaniem polecenia rozpoczęcia prac.

W tym celu są potrzebne zgody rad nadzorczych Enei i Energi. Tych nie należy się spodziewać do momentu zapewnienia finansowania inwestycji.

W ubiegłym miesiącu Jacek Kościelniak, wiceprezes Energi, informował, że model finansowy dla projektu „jest właściwie przygotowany”.

- Musi być gotowy najpóźniej, gdy będzie sygnowany kontrakt z generalnym wykonawcą. Podtrzymujemy, że chcemy, by w projekcie budowy Ostrołęki C poza Energą i Eneą brał udział jeszcze inny inwestor - mówił wiceprezes.
Energa Elektrownie Ostrołęka - Elektrociepłownia Ostrołęka A. fot Energa.
Energa Elektrownie Ostrołęka - Elektrociepłownia Ostrołęka A. fot Energa.
Ponadto informował, że ostateczna decyzja zostanie podjęta po analizie przez inwestorów finansowych biznesplanu, ścieżki cen, założeniach rynku mocy, które będą znane po uzgodnieniach z PSE, czyli na bazie przyszłych dochodów.

Mimo entuzjazmu inwestorów, a także m.in. ministra energii Krzysztofa Tchórzewskiego, opłacalność przedsięwzięcia w Ostrołęce jest podważania przez branżowych ekspertów.

Pod skrzydłami energetyki

Enea i Energa należą do głównych (obok PGE i PGNiG) udziałowców Polimeksu. Państwowe energetyczne koncerny w styczniu 2017 r. dokapitalizowały zmagający się z trudnościami finansowymi Polimex kwotą 300 mln zł i obecnie posiadają blisko 66 proc. akcji budowlanej firmy.

Znaczącym akcjonariuszem firmy jest jeszcze Bank Pekao, który posiada 6,37 proc.

Pierwszy raz rząd pomógł Polimeksowi - z pomocą Agencji Rozwoju Przemysłu w 2012 r. ARP. W efekcie Agencja objęła prawie 33 proc. akcji firmy.

- Udział ARP (...) ustabilizował sytuację. Udało się nam przezwyciężyć impas w rozmowach wierzycieli i doprowadzić do tego, że bank PKO BP SA podjął decyzję o udzieleniu Polimeksowi gwarancji dotyczących inwestycji w Kozienicach - komentował Wojciech Dąbrowski, ówczesny prezes ARP.

- To otworzyło drogę do podpisania umowy, która ma duże znaczenie nie tylko dla Polimeksu, wierzycieli i naszej Agencji, ale też dla polskiego sektora elektroenergetycznego. Ewentualna upadłość Polimeksu utrudniłaby realizację planów remontowych i inwestycyjnych w energetyce - podkreślał.
Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2018