Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2018

Konkurs na prezesa KGHM, trudna droga do zgody.

Autor:  wnp.pl (Dariusz Malinowski)  |  11-04-2018 06:00  |  aktualizacja: 10-04-2018 22:21
Nawet po unieważnieniu konkursu na prezesa KGHM, chętnych na to stanowisko z pewnością nie zabraknie. Problem w tym, że potencjalni kandydaci wcale nie mają pewności, iż do rozstrzygnięcia konkursów dojdzie. Wiele bowiem wskazuje, że najpierw trzeba będzie zrobić porządek z radą nadzorczą miedziowej spółki.

  • Pomimo dużej liczby kandydatów rada się nie porozumiała.
  • Wpływ na wybór prezesa mają nadchodzące wybory samorządowe.
  • Możliwych jest kilka scenariuszy dalszego rozwoju sytuacji.

Grupa KGHM to ponad 30 tys. pracowników
Fot. mat. pras.

Jedna z najważniejszych polskich spółek od 10 marca nie ma prezesa. Wtedy to z posady szefa firmy został odwołany Radosław Domagalski-Łabędzki. Razem z nim odwołano także odpowiedzialnego za zagraniczne inwestycje KGHM wiceprezesa Michała Jezioro. Obowiązki prezesa KGHM od tej pory pełni Rafał Pawełczak, wiceprezes ds. rozwoju spółki.

Opinie o tym co, obecnie dzieje się w KGHM, nie są pochlebne. Bałagan, wyczekiwanie na walizkach, stagnacja, brak decyzji to tylko niektóre głosy, jakie można usłyszeć. Brak decyzji kadrowych odbija się widocznie na firmie.

Miedziowa spółka jest w trudnej sytuacji, jak trudnej - więcej tu: Czarne chmury zbierają się nad KGHM

Kandydaci byli, ale zgody nie było

Pierwotnie wybór szefa firmy był zaplanowany na poświąteczny tydzień. Tyle, że rada nadzorcza zdecydowała się konkurs unieważnić. Jakie były tego powody, oficjalnie nie podano.

Fiasko konkursu - czytaj: Konkurs na prezesa KGHM unieważniony. Rada się nie dogadała

Nieoficjalnie rada się pokłóciła. Żaden z kandydatów nie otrzymał wystarczającej liczby głosów. Według naszych rozmówców związanych ze spółką o tym, jak gorąco miało być na posiedzeniu rady ma świadczyć rezygnacja z zasiadania w niej w tak kluczowym momencie Wojciecha Andrzeja Myśleckiego.

- To nie jest przypadkowa rezygnacja. Wiele wskazuje, że pan Myślecki miał dość – mówi nam osoba blisko związana z radą.

O rezygnacji więcej tu: Rezygnacja w radzie nadzorczej KGHM

Fiasko konkursów jest o tyle dziwne, że jak powiedział szef rady Dominik Hunek, złożono aż ponad 50 aplikacji. Nieoficjalnie wiadomo, że swoje oferty złożyli p.o. prezesa spółki Rafał Pawełczak, Maciej Ściążko, były (w czasach prezesury Herbert Wirtha) szef chilijskiej kopalni Sierra Gorda czy Miłosz Stanisławski, w przeszłości członek rady nadzorczej KGHM.

Pomimo tak dużej liczby kandydatów, prezesa i wiceprezesa wybrać się radzie nie udało.

Co ciekawe, według jednego z działaczy związkowych giełda nazwisk wcale nie musiała odpowiadać prawdzie. – Według moich danych co najmniej jedna z osób, których nazwisko wypłynęło, nie aplikowała, być może więc chodziło o spalenie niektórych potencjalnych kandydatur – mówi nam związkowiec.

Teren kontra Warszawa

Spór wewnątrz rady nie jest niespodzianką. Miedziowa spółka to obok PKN Orlen firma, która oferuje chyba najwięcej bardzo dobrych posad. Stara to prawda, że kto zarządza KGHM, nie tylko kieruje 30 tys. pracowników grupy, ale także dysponuje setkami bardzo dobrze płatnych stanowisk pracy.

I według znawców KGHM właśnie o to jest obecny konflikt. Po jednej stronie stoi Warszawa, po drugiej lokalni działacze PiS, a każdy chce ugrać swoje. Wśród nich za głównego rozgrywającego uważany jest dolnośląski poseł PiS Adam Lipiński. On sam w rozmowie z nami odżegnuje się od udziału w rozgrywkach wokół KGHM.

Faktem jest jednak, że pat wokół spółki trwa.

Co więcej, wpływ na sytuację w KGHM mogą mieć także nadchodzące wybory samorządowe. W ostatnich latach PiS nie radził sobie w nich najlepiej. Posiadanie za sobą takiego atutu, jakim jest KGHM, może dla lokalnych działaczy rządzącej partii wiele znaczyć. Pojawiły się nawet spekulacje, że to było jedną z głównych przyczyn odwołania Radosława Domagalskiego-Łabędzkiego. Prezes z warszawskiego nadania zaczął swoją pracę w spółce od wymiany ludzi związanych z dolnośląskim PiS-em. I to właśnie "teren" miał sprawić, że został odwołany.

Więcej o okolicznościach odwołania czytaj: Przewrót w KGHM szokuje. Dwa PiS-y walczą ze sobą 

Możliwe scenariusze

Co dalej więc w tej sytuacji z wyborem prezesa spółki? Scenariuszy jest kilka. Mało prawdopodobny wydaje się ten, że skłócona rada znajdzie nić porozumienia i wybierze prezesa.

Drugi scenariusz to wymiana rady nadzorczej. Jest on o tyle prawdopodobny, że wciąż trwa NWZA KGHM. Rozpoczęte w połowie marca, miało być dokończone pod koniec miesiąca. Wtedy jednak została ogłoszona kolejna przerwa. Sądnym dniem dla rady może być piątek trzynastego kwietnia. Zwłaszcza, że w porządku obrad został tylko punkt mówiący o zmianach w radzie nadzorczej spółki…

O przerywanym walnym KGHM tu: 28 znaczących minut w KGHM

Z ośmiu członków rady trzech może czuć się bezpiecznie. Są to członkowie rady pochodzący z wyboru załogi. Oni walnego nie muszą się więc obawiać. Pozostała piątka może zostać wymieniona.

Słabością takiego rozwiązania jest to, że to nowi członkowie rady musieliby dokonać wyboru kierownictwa spółki. Warto dodać, że kadencja obecnej rady kończy się za miesiąc.

Kolejny scenariusz to pozostawienie p.o. prezesa na dotychczasowym stanowisku, poczekanie na ZWZA, zakończenie kadencji rady, wybór nowej i ewentualnie wybór prezesa spółki.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2018