Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2018

Kolejny (chytry) sposób na eliminację górnictwa węglowego w UE

Autor:  wnp.pl (JD)  |  15-04-2018 11:40
Janusz Olszowski, prezes Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej wskazuje, że Platforma dla regionów węglowych w okresie transformacji to kolejny sposób na przyspieszenie likwidacji górnictwa węglowego w Unii Europejskiej. - Taki wniosek nasuwa się sam, kiedy bliżej się przyjrzeć temu tworowi - ocenia szef GIPH-u.

  • Prezes Janusz Olszowski przypomina, że w grudniu 2017 roku wymyślono tzw. platformę węglową.
  • Na początku miała promować między innymi czyste technologie węglowe.
  • Nazwa ta funkcjonowała jednak niedługo bowiem zmieniono ją na „Platformę dla regionów węglowych w okresie transformacji”, czytaj - w okresie likwidacji.

W UE polityka dekarbonizacji jest realizowana na wiele różnych sposobów.
Fot. Shutterstock.

Janusz Olszowski przypomina, że latem 2016 roku Komisja Europejska przedstawiła propozycje zmierzające do przyspieszenia przejścia na tak zwaną gospodarkę niskoemisyjną w kluczowych sektorach gospodarki. Regulacje dotyczyły najważniejszych elementów niezbędnych do pełnego wdrożenia polityki klimatyczno-energetycznej.

Jesienią tego samego roku uruchomiono pakiet propozycji ustawodawczych „czysta energia dla wszystkich Europejczyków”, które normują kwestie efektywności energetycznej, energii ze źródeł odnawialnych, struktury rynku energetycznego i bezpieczeństwa dostaw energii.

- Jednak urzędnicy UE, wymyślając koncepcję dekarbonizacji, zorientowali się, że 12 krajów członkowskich w 41 regionach dalej wydobywa węgiel kamienny i brunatny - podkreśla prezes Janusz Olszowski na łamach „Biuletynu Górniczego” wydawanego przez Górniczą Izbę Przemysłowo-Handlową. - Kopalnie dają zatrudnienie 185 tys. pracowników. Do tych liczba trzeba dodać tysiące firm około górniczych z kilkoma milionami miejsc pracy.

Według niego, Komisja i Parlament Europejski stanęły przed dylematem. Z jednej strony chcą zlikwidować górnictwo węglowe i pozbyć się tego paliwa z miksu energetycznego, a z drugiej kombinują, co zrobić, by nie narazić się pracownikom sektora.

- Przecież to także potencjalni wyborcy! I co zrobiono? W grudniu 2017 roku wymyślono tzw. platformę węglową, mówi Olszowski.

Na początku miała ona promować m.in. czyste technologie węglowe. Niedługo jednak nazwa ta funkcjonowała, bo szybko zmieniono ją na „Platformę dla regionów węglowych w okresie transformacji”, czytaj - w okresie likwidacji.

Za nową nazwą pojawił się całkowicie inny jej charakter. Zdecydowano, że ma ułatwiać realizację długoterminowych projektów i strategii przemian dla regionów górnictwa węglowego lub regionów, gdzie to górnictwo zlikwidowano lub właśnie się je likwiduje, czyli projekty i strategie wymyślone w jej ramach mają służyć pobudzeniu oraz przyspieszeniu… likwidacji górnictwa - zaznacza szef GIPH-u.

Janusz Olszowski, GIPH: Światowa produkcja węgla w latach 2015-2040 wzrośnie do 8,52 mld ton

Dodaje przy tym, że Platformą zainteresowano różne strony na poziomie unijnym, krajowym, regionalnym i lokalnym.

Zachęca się do nawiązywania kontaktów partnerskich, wymiany doświadczeń między regionami węglowymi, szukaniu przez państwa i regiony sposobów na utrzymanie wzrostu gospodarczego i miejsc pracy po likwidacji górnictwa węglowego. KE w ramach Platformy prowadzi prace pilotażowe.

Polegają one na zebraniu realizowanych już projektów i pokazaniu, co można na górniczych terenach robić. Powołane zostały zespoły krajowe.

- Działania te obecnie dotyczą Grecji, Słowacji, Polski, Niemiec i Hiszpanii. Tej wymianie służyć mają różne konferencje i spotkania, ostatnie podsumowujące odbyło się w Brukseli. Jak się temu bliżej przyjrzeć, to wychodzi na to, że jest to kolejne bicie piany - podkreśla Janusz Olszowski.

Wskazuje jednocześnie, że zapisy Platformy mogą mile brzmieć dla co niektórych, o ile zapomni się o kluczowej kwestii, czyli o pieniądzach. A tych nie ma. Komisja Europejska jasno bowiem wskazuje, że w perspektywie finansowej 2014-20 UE nie ma żadnych dodatkowych środków na cele stawiane w Platformie.

Jeżeli już, to można sięgać do innych instrumentów finansowych, na przykład europejskich funduszy strukturalnych i inwestycyjnych czy też Funduszu Badawczego Węgla i Stali.

- Tyle, że te pieniądze powinny być wykorzystane na inne cele, a nie na ograniczenie skutków społecznych i gospodarczych przyspieszenia niepotrzebnej likwidacji kopalń. I tu wychodzi cała przewrotność pomysłodawców Platformy - zaznacza Janusz Olszowski. - Sądzę, że przedstawiciele państw i regionów powinni z dużą ostrożnością podchodzić do tej inicjatywy Komisji Europejskiej.

I to co najmniej z trzech powodów. Po pierwsze: nie ma jasno zarysowanego programu, dopiero są zbierane pomysły. Po drugie: nie ma na niego funduszy. A po trzecie: idea transformacji energetycznej w kształcie lansowanym przez KE jest sprzeczna z Traktatami akcesyjnymi, które gwarantują państwo członkowskim prawo ustalania swoich koszyków energetycznych.

Można odnieść wrażenie, że nie przypadkiem pomysł Platformy pojawił się 1,5 roku przed kolejnymi wyborami do Europarlamentu i jest ostatnio coraz mocniej nagłaśniany. Przecież te spotkania i konferencje są doskonałym sposobem na promowanie się europosłów w regionach, gdzie górnictwo skazano na likwidację - podkreśla Janusz Olszowski.

Czarna rozpacz: węgiel na przegranej

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2018