Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2018

Lotos, Orlen, Azoty, Synthos. Kto najwięcej płaci pracownikom?

Autor:  wnp.pl (Piotr Apanowicz)  |  14-05-2018 06:01  |  aktualizacja: 13-05-2018 21:46
Najwyższe przeciętne wynagrodzenie w notowanych na giełdzie spółkach przemysłu naftowo-chemicznego w 2017 roku oferował - tu chyba nie ma zaskoczenia - PKN Orlen. Jednak już biorąc pod uwagę średnią płacę w całej grupie kapitałowej, na czoło zdecydowanie wysuwa się Grupa Lotos, gdzie różnice między pensjami w spółce matce i spółkach zależnych są wyraźnie niższe.

  • Średnie wynagrodzenia w branży naftowo-chemicznej w 2017 roku najwyższe były w PKN Orlen, Grupie Lotos i PERN.
  • We wszystkich trzech spółkach przeciętna płaca przekroczyła 10 tys. zł.
  • Mniej zarobili pracownicy grup kapitałowych Orlenu i Lotosu, jednak różnica w porównaniu do wynagrodzeń w spółce matce zdecydowanie mniejsza była w Lotosie.
  • Spośród firm chemicznych najwięcej płacił Synthos oraz Grupa Azoty Puławy, najmniej Śnieżka.

Na największe średnie pensje w sektorze naftowo-chemicznym mogą liczyć pracownicy rafinerii w Płocku i Gdańsku
Fot. mat. prasowe

Na koniec 2017 roku w PKN Orlen zatrudnionych było 4980 pracowników. Łączne koszty wynagrodzeń wyniosły w płockim koncernie 636 mln zł, co stanowiło niespełna 1 proc. całkowitych kosztów poniesionych przez spółkę w ubiegłym roku. Wynika stąd, że przeciętne wynagrodzenie w największej polskiej firmie wyniosło 10 642 zł brutto miesięcznie. To jakieś dwa i pół raz więcej niż wyniosło wyliczone przez Główny Urząd Statystyczny przeciętne wynagrodzenie w gospodarce narodowej w 2017 roku, na poziomie 4271,51 zł.

Tylko na nieznacznie niższą pensję mogli w minionym roku liczyć pracownicy Grupy Lotos. Zatrudnienie w gdańskiej spółce wyniosło na koniec roku 1445 osób, a budżet na wynagrodzenia zamknął się kwotą 182,1 mln zł i podobnie jak w Płocku stanowił 0,9 proc. łącznych kosztów poniesionych przez spółkę. W efekcie średnia płaca w Grupie Lotos wynosiła w 2017 roku 10 502 zł. To o 140 zł (albo 1,3 proc.) mniej niż w PKN Orlen.

Czytaj też Orlen, Lotos, Azoty. Oto najwyższe wynagrodzenia w nafcie i chemii.

Pod względem płac w grupie kapitałowej rządzi Lotos

Sytuacja ulega jednak całkowitemu odwróceniu, jeśli przeanalizujemy płace w odniesieniu do całych grup kapitałowych obu koncernów. W grupie kapitałowej Orlen pracowały na koniec poprzedniego roku 20 262 osoby, a koszt ich wynagrodzeń wyniósł 1,857 mld zł (2,1 proc. całkowitych kosztów grupy). To daje przeciętnie 7637 zł miesięcznej pensji na jednego pracownika.

Z kolei w grupie kapitałowej Lotos pracowało 4897 osób, a koszt ich wynagrodzeń wyniósł 560,7 mln zł (2,5 proc. całkowitych kosztów). Tym samym średnia miesięczna pensja w całym Lotosie wynosiła 9 541 zł, czyli o prawie 1900 zł (albo niemal jedną czwartą) więcej niż w grupie Orlen. To świadczy o tym, że rozbieżność w wysokości zarobków w spółce matce i spółkach zależnych była w grupie Orlen znacznie większa niż w Lotosie. Pracownicy w spółkach zależnych Orlenu zarabiają średnio o ponad 3 tys. zł mniej niż w spółce matce, podczas gdy w grupie Lotos ta różnica wynosi niespełna 1 tys. zł.

Czytaj też Orlen zapewnia, że wypłacił wyższe nagrody niż Lotos.

PERN zamyka podium

Z dużych pracodawców w branży naftowej na rynku w 2017 roku operowały jeszcze PERN, w 100 proc. państwowy operator logistyki naftowej oraz zależna od niego spółka OLPP, która z początkiem obecnego roku została wchłonięta przez spółkę matkę. PERN nie jest spółką publiczną, więc nie udostępnia swojego raportu rocznego, ale jak udało nam się dowiedzieć, przeciętne wynagrodzenie brutto w tej spółce (nie licząc grupy kapitałowej) wyniosło w ubiegłym roku 10 082 zł, więc również nie odbiegało znacząco od zarobków oferowanych przez rafinerie, a przewyższało pensje w spółkach zależnych Lotosu i Orlenu.

Chemia mniej lukratywna

Zdecydowanie mniej płaciły swoim pracownikom w minionym roku spółki chemiczne. Na warszawskiej giełdzie w 2017 roku notowanych było pięć podmiotów z tego sektora, wliczając Śnieżkę, producenta farb i lakierów.

Trzy z nich to spółki tworzące Grupę Azoty, która oprócz tego, że jest notowana na parkiecie sama, ma też w grupie kapitałowej publicznie notowane zakłady z Puław i Polic.

Jednak najwięcej w branży chemicznej można było zarobić w kontrolowanym przez Michała Sołowowa Synthosie, który zresztą w 2018 roku został wycofany z obrotu na GPW. Na koniec 2017 roku grupa Synthos zatrudniała łącznie 2975 pracowników, a koszt wynagrodzeń wyniósł 276 mln zł, co stanowiło 4,9 proc. łącznych kosztów grupy. Średnie wynagrodzenie wyniosło zatem 7731 zł brutto. W Polsce najprawdopodobniej było ono jednak niższe, bo ponad tysiąc pracowników grupy zatrudnionych było w Czechach, Francji i Holandii, gdzie - szczególnie w tych dwóch ostatnich krajach - przeciętne pensje z pewnością były wyższe niż nad Wisłą.

Wśród spółek tworzących Grupę Azoty na największe zarobki mogli liczyć pracownicy Grupy Azoty Puławy. Koszt wynagrodzeń w grupie kapitałowej tej spółki wyniósł 386,2 mln zł (czyli aż 12,5 proc. całości kosztów), a liczba zatrudnionych sięgnęła 4714 osób. To daje średnią pensję na poziomie 6827 zł.

W całej Grupie Azoty zatrudnienie wynosiło 14 373 osoby, a koszt wynagrodzeń 1,073 mld zł (niemal 12 proc. wszystkich kosztów grupy), co przekłada się na przeciętne wynagrodzenie rzędu 6223 zł miesięcznie.

Relatywnie najmniej zarabiali pracownicy Grupy Azoty Police. Koszt wynagrodzeń 3444 zatrudnionych w grupie kapitałowej tej spółki wyniósł 255,3 mln zł (10,6 proc. łącznych kosztów), co oznacza, że średnia pensja przypadająca na jednego pracownika wynosiła tu 6176 zł na miesiąc.

W chemii średnio dwa razy niższe płace

Nawet od pozostałych firm z branży chemicznej wyraźnie odstawała natomiast pod względem wysokości wynagrodzeń Śnieżka. Na koniec 2017 roku pracowało w niej 990 osób, a koszt wynagrodzeń osiągnął 52,66 mln zł, co daje jedynie 4433 zł średniego wynagrodzenia na pracownika. To jedyna z analizowanych przez nas spółek, w której zarobki były porównywalne ze średnim wynagrodzeniem na polskim rynku (wyższe o zaledwie 162 zł), a ponad dwukrotnie niższe niż w Orlenie, Lotosie czy PERN.

Z naszych wyliczeń wynika, że średnia płaca w trzech spółkach branży naftowej wyniosła zatem w 2017 roku ok. 10,4 tys. zł miesięcznie, podczas gdy wynagrodzenie w pięciu firmach chemicznych kształtowało się na poziomie niemal dokładnie dwa razy niższym - 5,2 tys. zł. Tę ostatnią wielkość mocno zaniża jednak Śnieżka - bez jej uwzględnienia byłoby to ponad 6,7 tys. zł na miesiąc. To jednak wciąż o ponad jedną trzecią mniej niż w segmencie naftowym.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2018