Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2018

Brunon Bartkiewicz, prezes ING Bank Śląski wierzy w szybki rozwój elektromobilności

Autor:  wnp.pl (Dariusz Ciepiela)  |  15-05-2018 09:07  |  aktualizacja: 15-05-2018 09:06
Trzeba się skrzykiwać i łączyć siły, aby rozpocząć budowę infrastruktury dla elektromobilności. W przeciwnym razie będziemy się zastanawiali, co musi być pierwsze: kura czy jajko. A musi być i jajko, i kura, i to napędzi kulę śnieżną - mówi WNP.pl Brunon Bartkiewicz, prezes ING Banku Śląskiego.
  • W Warszawie niedawno zakończył się pilotażowy projekt carsharingu samochodów elektrycznych, który był realizowany przy współpracy ING Banku Śląskiego. Projekt ten ma być rozszerzany. 
  • W Katowicach i Łodzi pracownicy banku mają do swojej dyspozycji kilka samochodów elektrycznych. Ta liczba będzie się zwiększać. 
  • ING Bank Śląski otwarty jest na współpracę z grupami energetycznymi przy wspieraniu elektromobilności. 


Niedawno ING Bank Śląski przedstawiał raport, z którego wynika, że opłacalność samochodu elektrycznego w Polsce uzyskuje się po przejechaniu ok. 50 tys. km rocznie. Z drugiej strony bank chce mocniej zaangażować się w elektromobilność. Czy tu nie ma sprzeczności?

- Naszym zdaniem nie. Tak jak każdy nowy sektor, każda nowa dziedzina, także elektromobilność wymaga pewnego okresu inkubacji. Muszą się znaleźć siły, które będą wspierały jej rozwój. Nie ma tutaj sprzeczności.

Z jednej strony jest to odwołanie się do sił, które mogą sprawić, aby rachunek ekonomiczny poprawiał się już dziś, a z drugiej strony nie ma dla nas najmniejszej wątpliwości, że postęp technologiczny sprawi, iż próg opłacalności przesunie się dość znacznie. Ale żeby on się mógł przesunąć, to oczywiście np. trzeba zbudować infrastrukturę, czyli chociażby słynne słupki do ładowania.

W Warszawie niedawno zakończył się pilotażowy projekt carsharingu samochodów elektrycznych, który był realizowany przy współpracy ING Banku Śląskiego. Czy ten program będzie kontynuowany?

- Tak, zamierzamy go rozszerzać, ponieważ z jednej strony wierzymy w carsharing jako nową formułę przemieszczania się po mieście i jego okolicach, ale sądzimy również, że poprzez carsharing będzie nam łatwiej wprowadzać elektromobilność w codziennym życiu indywidualnego konsumenta i przedsiębiorstw, które w ten sposób będą rozwiązywały problem samochodów flotowych czy samochodów służbowych.

W Katowicach i Łodzi Bank ma kilka samochodów dla swoich pracowników. Czy ta liczba będzie się zwiększać?

- Tę listę chcemy rozszerzać głównie dlatego, że one zostały znakomicie przyjęte przez naszych pracowników. Nasi pracownicy dobrze się czują w tym układzie, że bank pokazuje i preferuje podróżowanie po mieście i po najbliższej okolicy miasta w samochodach elektrycznych. Pracownikom się to bardzo podoba, będziemy to bez wątpienia rozszerzać. Oczywiście będziemy szli także w skutery elektryczne i rowery elektryczne. To jest element naszego planu rozwojowego.

Przy rozwoju elektromobilności ING Bank Śląski współpracował z innogy, zaczyna się współpraca z Tauronem. Czy planowana jest współpraca z innymi grupami energetycznymi?

- Tak. Jesteśmy otwarci na taką współpracę. Trzeba się skrzykiwać i łączyć siły, aby rozpocząć budowę infrastruktury. Z jednej strony przyzwyczajać społeczeństwo, że jest to nowa forma i wymaga pewnych nakładów, a z drugiej niezbędna jest również budowa słupków do ładowania. W przeciwnym razie będziemy się zastanawiali, co musi być pierwsze: kura czy jajko. A musi być i jajko, i kura, i to napędzi kulę śnieżną.

O raporcie ING Banku Śląskiego i EY ws. rozwoju elektromobolności czytaj więcej: Ile trzeba rocznie przejechać, by opłacało się kupić "elektryka"?
Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2018