Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2018

Polski węgiel może liczyć na duży zbyt. W branży czuć optymizm

Autor:  WNP.PL (Piotr Stefaniak)  |  16-05-2018 14:13
W skali świata rola węgla kamiennego w gospodarce nie maleje, a niektóre analizy wskazują na wzrost jego konsumpcji do 2040 roku. W perspektywie do 2030 roku nic też nie wskazuje, aby zapotrzebowanie na ten surowiec w Polsce miało się zmniejszyć. Pytaniem jest, w jakiej części będzie to węgiel krajowy, a w jakiej z importu? Wyzwaniem dla branży górniczej jest zatem zapewnienie jego dostaw po konkurencyjnej cenie, co staje się tym trudniejsze, że przyjdzie sięgać po nowe złoża, bardziej kapitałochłonne.

Zagadnieniu temu była poświęcona dyskusja "Polski węgiel – perspektywa 2030", która odbyła się 16 maja na Europejskim Kongresie Gospodarczym w Katowicach.

Zapotrzebowanie na węgiel w Polsce w najbliższych latach nie powinno maleć.
Fot. Shutterstock

- Obiegowa teza, że świat odchodzi gremialnie od węgla, jest nieprawdziwa - przekonywał Janusz Olszowski, prezes Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej. - Produkcja węgla kamiennego przekracza 7 mld ton, w 2017 roku wzrosła o 200 mln ton, a wydobycie węgla brunatnego notuje stały poziom 800 mln ton.

Węgiel nadal zajmuje też stabilne trzecie miejsce jako nośnik energii pierwotnej, mając 20-proc. udział w globalnej strukturze zużycia (za gazem i ropą naftową).

Według prognoz Międzynarodowej Agencji Energii zużycie węgla do 2040 roku wzrośnie o 200 mln ton.

Jak wskazał prezes Olszowski, nieco inna sytuacja jest w Unii Europejskiej. Produkcja węgla kamiennego systematycznie maleje, z 350 mln ton w 1960 roku, do nieco ponad 60 mln ton w 2017 r. Wydobycie i zużycie węgla brunatnego jest bardziej stabilne i wynosi 380 mln ton.

Bardzo różny jest też miks energetyczny w poszczególnych krajach UE i udział w nim węgla – od niemal zerowego, do 80 proc. (Polska, Estonia).

- Patrząc na prognozy zapotrzebowania na węgiel, w 2030 roku w Polsce będzie potrzeba około 56 – 57 mln ton węgla kamiennego, czyli na zbliżonym poziomie do obecnego wydobycia - podkreślił Janusz Olszowski.

Czytaj również: Reformy się opłaciły. Nikt nie stawia już pytań o polski węgiel

Zdaniem Sławomira Obidzińskiego, prezesa zarządu spółki Węglokoks, pytaniem jest, jaka będzie w najbliższych latach struktura geograficzna zużycia węgla w Polsce. W zeszłym roku jego import (13,3 mln ton) był znacznie wyższy niż eksport (6,3 mln t), a węgiel z zagranicy miał duży udział w krajowym popycie.

- Import węgla będzie się utrzymywał, bowiem sprowadzane są zwykle inne gatunki surowca, niż produkowane w kraju - stwierdził Obidziński. - Tym niemniej jego wolumen może rosnąć.

Jak mówiono w debacie, o wyborze węgla przez krajowych odbiorców zadecyduje głównie jego cena oraz biznesowa opłacalność wydobycia.

- Bardzo trudno będzie utrzymać obecny wolumen wydobycia w Polsce i konkurencyjny poziom cen węgla, bowiem trzeba budować nowe kopalnie i sięgać po złoża wymagające coraz większych nakładów - ocenił Janusz Steinhoff, były wicepremier i minister gospodarki w latach 1997-2001. - Aby krajowe górnictwo utrzymało rentę geograficzną (bliskiego położenia od odbiorców), musi jednak inwestować, czego brakowało w ostatnich latach.

Projekty inwestycji w przemyśle górniczym, szczególnie w segmencie węgla koksującego, pilnie obserwują przedstawiciele branży hutniczej w Polsce.

- Gdyby nie pojawiły się nowe inwestycje a produkcja węgla malała, to wrócimy do fundamentalnego pytania: być albo nie być (w Polsce) - stwierdził Sanjay Samaddar, prezes zarządu ArcelorMittal Poland, dyrektor generalny części wschodniej europejskiego segmentu wyrobów płaskich. - Musielibyśmy przejść na technologie pieców elektrycznych, do czego potrzebna jest duża podaż złomu, niewystarczająca w Polsce.

Zapewnił on, że grupa ArcelorMittal jest perspektywicznym konsumentem węgla koksowego w Polsce, więc gdy jego produkcja wzrośnie, może ją całą skonsumować na miejscu.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2018