Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2018

Polski rynek dystrybucji stali zmienia oblicze

Autor:  wnp.pl (Tomasz Elżbieciak)  |  14-06-2018 06:01  |  aktualizacja: 14-06-2018 06:09
Obecna koniunktura sprzyja dystrybutorom stali, a sektor przechodzi intensywną cyfryzację i automatyzację procesów. Z drugiej strony branża jest mocno podatna na sytuację na rynkach globalnych oraz kondycję swoich kluczowych kontrahentów.
Konkurencja w sektorze dystrybucji stali jest bardzo duża, a wiele firm jest w stanie osiągać podobne ceny.
fot. Shutterstock
  • Rok 2018 może przynieść nieznaczny spadek produkcji stali w Polsce. Powodem będzie remont wielkiego pieca w hucie ArcelorMittal w Dąbrowie Górniczej.
  • Rosnące napięcia w światowym handlu, zwłaszcza w relacjach pomiędzy USA i Chinami, powodują także obawy dotyczące wpływu na rynek stali.
  • Rośnie liczba niewypłacalnych spółek budowlanych. Z niepokojem na tę sytuację patrzą dystrybutorzy stali - jednego z kluczowych materiałów dla budownictwa.
  • Poprzedni globalny kryzys nie spowodował konsolidacji polskiego rynku dystrybucji. W efekcie konkurencja w tym sektorze jest bardzo duża.
  • Sektor dystrybucji stali stawia na specjalizację, automatyzację i digitalizację usług. Jest to wymóg klientów, ale również producentów, którzy inicjują pewne procesy automatyzacji i digitalizacji.
  • - Mamy w branży polskie niebo albo polskie piekło. Gdy gospodarka się rozwija, to rynek dystrybucji ma się dobrze. Jednak gdy koniunktura jest słabsza, to zaczyna się ostra walka cenowa - stwierdził Robert Ágh, prezes spółki Ferona Polska, dodając, że wahania cen bywają ekstremalne.

W 2017 r. w Unii Europejskiej zużyto 160 mln ton stali, z czego na Polskę przypadło 8,5 proc. Eurofer prognozuje, że w 2018 r. zużycie stali w UE wzrośnie o 1,9 proc. - do 163 mln ton. W 2019 r. wzrost ma wynieść 1,4 proc. - do 165 mln ton.
Iwona Dybał, prezes Polskiej Unii Dystrybutorów Stali. fot. PTWP
Iwona Dybał, prezes Polskiej Unii Dystrybutorów Stali. fot. PTWP
W ubiegłym roku w Polsce produkcja stali surowej wyniosła 10,5 mln ton, co oznaczało wzrost o 16 proc. Jak wyjaśniła Iwona Dybał, prezes Polskiej Unii Dystrybucji Stali, w 2018 r. wynik może być nieco niższy z powodu remontu wielkiego pieca w hucie ArcelorMittal w Dąbrowie Górniczej.

Zużycie jawne wyrobów hutniczych wyniosło w 2018 r. w Polsce rekordowe 13,7 mln ton (+8 proc.). W strukturze popytu największy udział miały wyroby płaskie (7,7 mln ton, +8 proc.), a następnie wyroby długie (4,9 mln ton, +6 proc.) oraz rury i kształtowniki zamknięte (1,1 mln ton, +11 proc.).

Globalne niepokoje

Bilans handlu wyrobami stalowymi w Polsce jest ujemny. W ubiegłym roku import wyniósł 10,1 mln ton przy eksporcie na poziomie 5,8 mln ton.

W przypadku kierunków importu dominowały kolejno Niemcy, Słowacja, Czechy, Ukraina oraz Włochy. Natomiast najwięcej eksportowaliśmy do Niemiec, Czech, Słowacji, Włoch i Węgier.

W ubiegłym roku wpływ ceł antydumpingowych na import wyrobów stalowych w UE z krajów trzecich spowodował w Polsce spadek importu blachy gorącowalcowanej z Ukrainy i Rosji o kolejno 32 i 44 proc. Natomiast z Białorusi trafiło do Polski o 91 proc. mniej prętów żebrowanych.

Rosnące napięcia w światowym handlu, zwłaszcza w relacjach pomiędzy USA i Chinami, powodują także obawy dotyczące wpływu na rynek stali.

Tomasz Plaskura, prezes ArcelorMittal FCE Poland, podkreślił, że koncern jest zwolennikiem wolnego handlu, ale też uczciwej konkurencji.

- Widzimy bardzo duże zagrożenie z powodu przekierowania do Europy stali, która dotychczas płynęła do USA. W 2017 r. import stali do Unii Europejskiej wyniósł blisko 30 mln ton i wciąż ma tendencję zwyżkową - zaznaczył Plaskura.

- Jesteśmy nieco uspokojeni tym, że od kilku lat Komisja Europejska zaczęła dostrzegać nasze obawy i ogranicza nieuczciwe praktyki importowe. Jednak UE wciąż pozostaje najbardziej otwartym rynkiem - dodał.
Tomasz Plaskura, prezes ArcelorMittal FCE Poland. fot. PTWP
Tomasz Plaskura, prezes ArcelorMittal FCE Poland. fot. PTWP
Jerzy Bernhard, prezes Stalprofilu, zwrócił uwagę, że w gospodarce dużo mówi się o bezpieczeństwie energetycznym czy militarnym. Jego zdaniem również produkcja stali to kwestia bezpieczeństwa.

Jako przykład wskazał dominującą rolę Chin wśród dostawców elektrod grafitowych, które stosuje się w hutach wyposażonych w piece elektryczne. Ich brak może w skrajnych sytuacjach doprowadzić do wstrzymania pracy zakładów.

Dystrybutorzy pod presją

Janusz Smołka, prezes Konsorcjum Stali, ocenił, że rok 2017 był bardzo udany dla branży, a perspektywy na kolejne lata są również wzrostowe.

Popyt ze strony budownictwa jest bardzo duży, co przekłada się również na zwiększone zapotrzebowanie dystrybutorów na kapitał obrotowy.

Jednak większy niepokój dotyczy kontrahentów, czyli spółek budowlanych. W sektorze budowlanym spada płynność finansowa i rośnie liczba niewypłacalności.
Janusz Smołka, prezes Konsorcjum Stali. fot. PTWP
Janusz Smołka, prezes Konsorcjum Stali. fot. PTWP
- W dużej mierze powodem tej sytuacji jest dynamiczny wzrost cen wszelkiego rodzaju materiałów budowlanych, który trwa na rynku od 2017 r. To sprawia, że ubezpieczyciele są coraz mniej chętni do zabezpieczania należności - wskazał prezes.

Smołka zwrócił też uwagę na narastające problemy logistyczne, związane z jednoczesną kumulacją robót w budownictwie i niedoborem pracowników w sektorze transportu drogowego. Wpływa to negatywnie na synchronizację dostaw materiałów na place budów.

Prezes Smołka stwierdził, że trudności widoczne na rynku budowlanym sprawiają, iż dystrybutorzy stali muszą zachować czujność. Jednocześnie wyraził nadzieję, że budowlańcy poradzą sobie z trudnościami.

Również Jerzy Bernhard przyznał, że w branży budowlanej spada płynność finansowa oraz przybywa niewypłacalnych firm. Dodał, że dystrybutorzy stali odczuwają już wpływ tej sytuacji.

Prezes zaznaczył, że wydłużają się terminy płatności ze strony firm budowlanych, a niejednokrotnie ściągalność wierzytelności jest bardzo trudna.
Jerzy Bernhard, prezes Stalprofilu. fot. PTWP
Jerzy Bernhard, prezes Stalprofilu. fot. PTWP
W opinii Bernharda, można mieć uzasadnione obawy, że powtórzą się problemy budownictwa z lat 2011-2012, gdy duże wzrosty cen materiałów budowlanych spowodowały utratę rentowności wielu firm.

Robert Ágh, prezes spółki Ferona Polska, zwrócił uwagę, że poprzedni globalny kryzys nie spowodował konsolidacji polskiego rynku dystrybucji.

W efekcie konkurencja w tym sektorze jest bardzo duża, a wiele firm jest w stanie osiągać podobne ceny - również dzięki działającym sojuszom zakupowym.

- Dlatego mamy w branży polskie niebo albo polskie piekło. Gdy gospodarka się rozwija, to rynek dystrybucji ma się dobrze. Jednak gdy koniunktura jest słabsza, to zaczyna się ostra walka cenowa - wyjaśnił prezes.
Robert Ágh, prezes spółki Ferona Polska. fot. PTWP
Robert Ágh, prezes spółki Ferona Polska. fot. PTWP
Dodał, że w Polsce wahania cen bywają ekstremalne. Dlatego Ferona, mając magazyny w Mysłowicach i niedalekiej czeskiej Ostrawie, stara się wykorzystywać takie sytuacje, odpowiednio kierując swoje zasoby.

Branża zmienia oblicze

Jakub Gróbarczyk, prezes spółki Serwistal, wskazał, że sektor dystrybucji stali stawia na specjalizację, automatyzację i digitalizację usług.

Jest to wymóg klientów, ale również producentów, którzy inicjują pewne procesy automatyzacji i digitalizacji.

Gróbarczyk podkreślił, że elektroniczny kontakt i wymiana danych z klientami to priorytety dla jego firmy. Jego zdaniem, ci przedstawiciele branży, którzy w najbliższych latach zapomną o tej części rozwoju, mogą zostać mocno w tyle za konkurencją.
Jakub Gróbarczyk, prezes spółki Serwistal. fot. PTWP
Jakub Gróbarczyk, prezes spółki Serwistal. fot. PTWP
Jak wyjaśnił, klienci Serwistalu mogą dokonywać zakupów online, a także ustalać specyfikację techniczną zamówienia oraz terminy dostaw.

Digitalizacja i automatyzacja procesów diametralnie zmieniają jakość usług. Prezes jako przykład podał klienta, który przed laty zamawiał około dziewięciu produktów z tygodniowym terminem dostaw od przyjęcia zamówienia.

Aktualnie w katalogu produktów, które w ciągu 48-godzin dostarcza mu Serwistal, znajduje się 288 pozycji. Taki postęp nie byłby możliwy bez nowych technologii.

*Artykuł powstał na podstawie panelu dyskusyjnego „Dystrybucja stali”, który odbył się w ramach 10. edycji Europejskiego Kongresu Gospodarczego w Katowicach.
Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2018