Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2018

Scenariusz dla węgla brunatnego. 100 000 miejsc pracy na szali

Autor:  wnp.pl (JD)  |  13-06-2018 06:01  |  aktualizacja: 13-06-2018 06:12
Rada Ministrów przyjęła 30 maja 2018 roku Program dla sektora górnictwa węgla brunatnego w Polsce. - Będzie to mapa drogowa dla rozwoju inwestycji w tym obszarze - ocenił wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski. I dodał, że węgiel brunatny od lat pełni strategiczną rolę w polskiej energetyce, stąd tak istotne jest pokazanie jego wpływu na rozwój gospodarczy państwa.

  • W programie dla górnictwa węgla brunatnego wskazano między innymi, że nie należy zapominać o jego wpływie na politykę regionalną.
  • Branża zapewnia miejsca pracy - bezpośrednie zatrudnienie w sektorze węgla brunatnego znajduje obecnie około 23,5 tysiąca osób. 
  • Po uwzględnieniu miejsc pracy w usługach towarzyszących jest to łącznie około 100 tysięcy osób.
  • - Jeżeli chodzi o sam program dla górnictwa węgla brunatnego, to jest on programem ramowym. Zobaczymy, jak będzie przebiegać jego realizacja, jest tutaj dużo znaków zapytania - podsumowuje Janusz Steinhoff.

Węgiel brunatny to bardzo ważny surowiec w naszym miksie energetycznym
Fot. PTWP

Węgiel brunatny wydobywany jest w Polsce w pięciu kopalniach odkrywkowych - Adamów, Bełchatów, Konin, Turów i Sieniawa. W programie dedykowanym sektorowi węgla brunatnego zaznaczono, że ze względu na dużą liczbę udokumentowanych złóż tego surowca trzeba utworzyć ranking złóż strategicznych, które ze względu na posiadane parametry i lokalizację odznaczają się największym potencjałem do zagospodarowania. W programie wskazano, że złoża te powinny podlegać bezwzględnej ochronie.

Podstawowym celem rządowego programu dla górnictwa węgla brunatnego jest stworzenie warunków sprzyjających wytwarzaniu energii elektrycznej z tego paliwa w oparciu o innowacyjne i efektywne technologie, w tym także przez wykorzystanie węgla do produkcji paliw płynnych i gazowych.

Należy tu zaznaczyć, że dla węgla brunatnego, w odróżnieniu od innych paliw kopalnych, nie istnieje wolny rynek. Przyczyną takiej sytuacji jest relatywnie niska kaloryczność węgla brunatnego oraz wysoka wilgotność nawet do poziomu ok. 50 proc., powodujące, że nie opłaca się go przewozić na większe odległości. 

W programie dla branży wskazano, że w praktyce transport węgla brunatnego między zakładem wydobywczym a odbiorcą - którym z reguły jest elektrownia - traktowany jest jako transport technologiczny. Niewielkie ilości węgla brunatnego trafiają do odbiorców indywidualnych na potrzeby ogrzewania budynków i obiektów przemysłowych. Ilość tego węgla jest jednak bardzo ograniczona i generalnie nie ma wpływu na ceny rynkowe surowca.

Ze względu na duży wpływ kosztów transportu węgla brunatnego na koszt jednostkowy energii pierwotnej zawartej w tym paliwie, kopalnie węgla brunatnego zazwyczaj nie oferują swojego produktu elektrowniom znajdującym się w znacznej odległości od kopalni. Jest on zwykle transportowany bezpośrednio taśmociągami lub wewnętrznym transportem kolejowym do sąsiadującej z kopalnią elektrowni. A producent węgla brunatnego i wytwórca energii elektrycznej są od siebie wzajemnie uzależnieni.

W programie dla górnictwa węgla brunatnego wskazano między innymi, że nie należy zapominać o jego wpływie na politykę regionalną. Zapewnia ono miejsca pracy - bezpośrednie zatrudnienie w branży węgla brunatnego znajduje obecnie około 23,5 tysiąca osób, a po uwzględnieniu miejsc pracy w usługach towarzyszących łącznie około 100 tysięcy osób.

Przyczynia się też do rozwoju infrastruktury drogowej, kolejowej oraz obiektów użyteczności publicznej, ponadto tworzy centra przemysłowe i miejskie w rejonach rolniczych. Zasoby węgla brunatnego w obecnie eksploatowanych złożach umożliwiają utrzymanie stabilnego poziomu wydobycia i pracy kompleksów tylko do około 2030 roku.

Następnie - zasygnalizowano także i taki negatywny scenariusz - w związku z wyczerpywaniem bazy zasobowej rozpocznie się proces stopniowego wygaszania eksploatacji. Bez modernizacji istniejących jednostek wytwórczych dla zagospodarowania nowych złóż bądź budowy nowych kompleksów, w latach 2040-2045 nastąpiłby w Polsce całkowity zanik mocy wytwórczych opartych na węglu brunatnym i praktycznie likwidacja branży.

Luka w pokryciu zapotrzebowania na moc i energię elektryczną w KSE po 2030 roku byłaby uzupełniona w oparciu o inne technologie i paliwa lub import energii elektrycznej spoza Polski. Jest to scenariusz realny - wskazano w programie dla branży - jednakże nieracjonalny w świetle jej osiągnięć i potencjału rozwojowego w postaci ogromnych złóż tego paliwa zapewniających bezpieczeństwo energetyczne kraju i wysoką efektywność produkcji energii elektrycznej z tego paliwa. 

Sytuacja taka miałaby nie tylko negatywne skutki gospodarcze, ale również społeczne. Zapobiec realizacji tego scenariusza może rząd, który ma umocowania do podjęcia decyzji o dalszym rozwoju branży w oparciu o eksploatację nowych złóż surowca.

Wśród rozpatrywanych w programie scenariuszy zagospodarowania złóż rekomendowanym scenariuszem jest tzw. scenariusz bazowy. Zgodnie z nim inwestycje w nowe złoża węgla brunatnego dają możliwość skutecznego wypełnienia luki powstałej po wyeksploatowaniu aktualnie pracujących kompleksów energetycznych opartych na tym surowcu.

W 2016 roku w Polsce wydobyto 60,2 mln ton węgla brunatnego. Węgiel brunatny zasila w paliwo elektrownie: Bełchatów, Turów, Pątnów I, Pątnów II, Konin i Adamów, w których moc zainstalowana na koniec 2016 roku wynosiła 9 247,8 MW, co stanowi prawie 22,5 proc. udziału w ogólnej mocy zainstalowanej w Krajowym Systemie Elektroenergetycznym.

W programie dokonano zestawienia potencjalnych scenariuszy zagospodarowania złóż węgla brunatnego w perspektywie czasowej 2030-2050. 
I taki scenariusz nierozwojowy zakłada wykorzystanie jedynie tych złóż węgla brunatnego, na które kopalnie posiadają lub planują wydłużyć koncesje na wydobywanie. 

Jest też scenariusz bazowy, który - w ocenie zespołu opracowującego program - ma największe szanse na realizację i tym samym zapewnienie zrównoważonego udziału węgla brunatnego w przyszłym miksie energetycznym. A ponadto scenariusz rozwojowy zakładający w przypadku sprzyjających okoliczności realizację kolejnych projektów złożowych.

Według autorów programu scenariusz nierozwojowy może się urzeczywistnić, kiedy przedstawione w programie działania nie będą możliwe do realizacji. Będzie to oznaczało, że dokończona zostanie eksploatacja węgla brunatnego w czynnych ośrodkach wydobywczych opisanych (Bełchatów, Turów, Adamów, Konin). 

Posiadane obecnie zasoby węgla brunatnego umożliwiają pracę tych kopalń, przy obecnym poziomie wydobycia (około 60 mln ton rocznie) jedynie do końca 2030 roku. Po tym terminie rozpocznie się zmniejszanie wydobycia ze względu na wyczerpywanie się zasobów węgla w dwóch kopalniach: w Kopalni Adamów i Konin. 

Scenariusz bazowy zakłada pracę obecnie funkcjonujących kompleksów tak jak w scenariuszu nierozwojowym. Dodatkowo scenariusz ten zapewniałby moc jednostek modernizowanych lub nowych kompleksów na poziomie około 6000 MW. Jednostki wytwórcze budowane byłyby na bazie złoża Złoczew i Gubin 2. W przypadku złóż konińskich scenariusz ten zakłada wydłużenie czasu pracy elektrowni Pątnów II w oparciu o złoże Ościsłowo. Po zakończeniu eksploatacji złóż wskazanych w scenariuszu nierozwojowym potencjał ten zapewniłby około 25 proc. planowanego w tym okresie miksu energetycznego. 

Scenariusz rozwojowy z kolei stanowi pewną opcję dalszego zwiększenia znaczenia węgla brunatnego w planowanym miksie energetycznym kraju po roku 2030 w oparciu o bardzo zasobne złoża węgla brunatnego, czyli złoże Legnica i Oczkowice, a także o złoże w regionie konińskim - Dęby Szlacheckie. Po zakończeniu eksploatacji złóż wskazanych w scenariuszu nierozwojowym węgiel brunatny w tym scenariuszu zapewniłby około 40 proc. planowanego w tym okresie miksu energetycznego (około 80 TWh/rok).

W odniesieniu do aktualnego poziomu produkcji energii elektrycznej w Polsce wariant rozwojowy zakłada wzrost udziału węgla brunatnego, co w kontekście polityki klimatycznej UE będzie znacznie trudniejsze do przeforsowania niż realizacja scenariusza bazowego, który zakłada nieznaczne obniżenie wydobycia węgla brunatnego w stosunku do stanu obecnego. 

W programie wskazano, że istniejące kompleksy paliwowo-energetyczne wykorzystujące węgiel brunatny, z kompleksem Bełchatów na czele, są obecnie istotnym gwarantem bezpieczeństwa energetycznego Polski - zapewniając wraz z węglem kamiennym długookresową samowystarczalność w zakresie produkcji energii elektrycznej, co jest unikalne na tle innych państw UE. Przy umiarkowanych cenach dwutlenku węgla stabilizują ceny energii elektrycznej dla krajowych gospodarstw domowych oraz przemysłu.

- Mówiąc o przyszłości sektora węgla brunatnego, należy między innymi mieć na uwadze poziom emisji dwutlenku węgla i to, że koszty emisji rosną - zaznacza w rozmowie z portalem WNP.PL Janusz Steinhoff, były wicepremier i minister gospodarki. - A zatem opłacalność zastosowania węgla brunatnego będzie funkcją kosztów emisji różnych substancji do atmosfery, w tym dwutlenku węgla. Trzeba też pamiętać o sprzeciwie społeczności lokalnych. Węgiel brunatny wydobywa się metodą odkrywkową i skutki środowiskowe są bardzo duże. Należy zatem prowadzić dialog i poszukiwać kompromisu ze społecznościami lokalnymi. Jeżeli chodzi o sam program dla górnictwa węgla brunatnego, to jest on programem ramowym. Zobaczymy, jak będzie przebiegać jego realizacja, jest tutaj dużo znaków zapytania - podsumowuje Janusz Steinhoff.

Największym producentem węgla brunatnego są Niemcy, które w roku 2016 wyprodukowały ponad 171 mln ton tego paliwa. W 2015 roku około 91,5 proc. wydobytego w Europie węgla brunatnego trafiło do energetyki. W Niemczech 89,8  proc. węgla wydobytego w kopalniach zasiliło współpracujące z kopalniami elektrownie. W Polsce, Rumunii, Słowacji, Bułgarii i na Węgrzech co najmniej 95 proc. wydobytego węgla brunatnego dostarczone było do elektrowni, natomiast w Słowenii 93,7 proc., w Grecji 90,7 proc., zaś w Czechach 78,1 proc.

Zapytaliśmy na początku kwietnia 2018 roku Andrzeja Bika, prezesa zarządu Kopalni Węgla Brunatnego Sieniawa, o to, jak ocenia podejście do węgla brunatnego w Polsce. 

- Na pewno jest bardziej lubiany niż w Komisji Europejskiej oraz w kręgach, które za wszelką cenę dążą do jego eliminacji jako paliwa. Paradoks polega na tym, że nasz zachodni sąsiad wydobywa kilka razy więcej węgla od nas, a to nam przypisuje się rolę węglowego stracha - zaznaczył Andrzej Bik. 

Czytaj też: Andrzej Bik, prezes KWB Sieniawa: uderzenie w węgiel brunatny to kolejna próba dekarbonizacji

W ocenie wiceministra energii Grzegorza Tobiszowskiego dzięki rządowemu programowi nareszcie możemy mówić o powrocie węgla brunatnego do polskiej gospodarki. 

Wiceminister Tobiszowski wskazuje, że w latach 2014-2015 surowca tego nie brano pod uwagę w założeniach naszego przyszłego miksu energetycznego. Prace nad rządowym programem dla sektora górnictwa węgla brunatnego trwały ponad rok, a jego treść konsultowano ze stroną społeczną, przedsiębiorcami i ekspertami. Wiceminister Tobiszowski zaznacza, że odkąd program został przyjęty przez Ministerstwo Energii, przedstawiciele sektora węgla brunatnego rozpoczęli znaczną aktywność. Mówi się między innymi o zgazowywaniu węgla brunatnego, o nowych technologiach. Mówi się także o tym, jak lepiej go wykorzystać, transportować, a także bardziej efektywnie eksploatować. 

Program dla węgla brunatnego jest strategicznym dokumentem dotyczącym przyszłości tego surowca. Podobny dokument dotyczący węgla kamiennego został przyjęty przez rząd w ubiegłym roku.

- Bez dwóch zdań, węgiel brunatny jest bardzo ważnym surowcem w miksie energetycznym Polski - ocenia dla portalu WNP.PL Kazimierz Grajcarek, szef Sekretariatu Górnictwa i Energetyki NSZZ Solidarność. - Trzeba wprost zaznaczać, że jest to paliwo strategiczne. Generalnie rzecz biorąc, jeżeli chodzi o podejście rządu do węgla kamiennego i brunatnego, to jest ono dość zagadkowe. Z jednej strony mówi się i wskazuje na olbrzymie znaczenie węgla, a z drugiej podejmuje różne nieskoordynowane działania, choćby przy walce ze smogiem, uderzające w węgiel. Jest tu wiele niespójności i mogą z tego wynikać duże problemy. Stąd poprosiłem o spotkanie ministra środowiska, żeby omówić te ważne kwestie - wskazuje Kazimierz Grajcarek.

Ministerstwo Energii wskazuje na duże znaczenie i potencjał sektora węgla brunatnego. W trakcie ostatniego Europejskiego Kongresu Gospodarczego wiceminister energii Grzegorz Tobiszowski zapewniał o bardzo ważnej roli węgla brunatnego w naszym obecnym i przyszłym miksie energetycznym. Zapowiedział, że projekt dotyczący odkrywki węgla brunatnego Złoczew może być uruchomiony jeszcze w grudniu 2018 roku, a najdalej w roku przyszłym. Trwają też analizy dotyczące odkrywki Ościsłowo. 
Co daje Polsce to, że produkujemy 65-70 mln ton węgla kamiennego i 60 mln ton węgla brunatnego? 

- Na przykład 1 milion miejsc pracy, zasilenie budżetu państwa 6,5 mld zł z tytułu podatków oraz to, że ceny węgla krajowego oferowane energetyce są tańsze o ok. 1 mld zł rocznie niż notowane na ARA lub na granicy, przez co mamy tańszą energię elektryczną - zaznacza Janusz Olszowski, prezes Górniczej Izby Przemysłowo-Handlowej. 

Zobacz również: O poziomie wydobycia węgla zadecyduje konkurencyjność polskich kopalń

Głównym celem rządowego programu jest stworzenie warunków sprzyjających wytwarzaniu energii elektrycznej z węgla brunatnego w oparciu o innowacyjne i efektywne technologie, w tym również przez wykorzystanie węgla do produkcji paliw płynnych i gazowych. O tym, czy to się powiedzie, w dużej mierze będą decydowały uwarunkowania w zakresie unijnej polityki klimatycznej. Coraz większe koszty emisji dwutlenku węgla i kolejne restrykcje byłyby wysoce niepożądane dla dalszego funkcjonowania i rozwoju branży węgla brunatnego.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2018