Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2018

Ekolodzy utrudniają życie Zygmuntowi Solorzowi. "Zachodzi pytanie o możliwość racjonalnego planowania działalności"

Autor:  wnp.pl (Dariusz Ciepiela)  |  14-06-2018 06:10  |  aktualizacja: 14-06-2018 06:58
Zygmunt Solorz nie ma łatwo z ekologami. Mamy właśnie kolejny akt sporu o rozbudowę odkrywki Tomisławice, planowanej przez należącą do Zespołu Elektrowni Pątnów Adamów Konin Kopalnię Węgla Brunatnego Konin. Niepewna jest także przyszłość odkrywki Dęby Szlacheckie. W tej sprawie również toczy się kilka postępowań sądowych.

  • Naczelny Sąd Administracyjny wydał niekorzystne orzeczenie dla należącej do ZE PAK Kopalni Węgla Brunatnego Konin. W efekcie ponownie zostanie ocenione, czy zachodzą przesłanki do stwierdzenia decyzji środowiskowej dla odkrywki Tomisławice. 
  • ZE PAK, kontrolowany przez Zygmunta Solorza-Żaka, zapewnia, że decyzja nie wstrzymuje prac eksploatacyjnych oraz wydobywczych. 
  • Tomisławice to jednak nie jedyny problem ZE PAK z odkrywkami. Kolejny to Dęby Szlacheckie, zaliczone do złóż strategicznych w nowym „Programie dla Węgla Brunatnego”.
  • - Nagłaśnianie przez przeciwników naszej działalności każdej sprawy (...) jest oczywistym elementem budowania napięcia i wywieraniem presji na organy prowadzące te postępowania - mówi nam  Maciej Łęczycki, rzecznik ZE PAK. Jak dodaje, zachodzi potem pytanie o możliwość jakiegokolwiek racjonalnego planowania działalności gospodarczej przy zmieniającym się stanowisku organów w kluczowych dla przedsiębiorcy kwestiach. 

Zygmunt Solorz-Żak posiada 51 proc. akcji ZE PAK (bezpośrednio i pośrednio).
AW

Orzeczeniem z 12 czerwca 2018 r. Naczelny Sąd Administracyjny (NSA) w Warszawie oddalił skargę kasacyjną kopalni węgla brunatnego Konin od wyroku Wojewódzkiego Sądu Administracyjnego (WSA) w Poznaniu, uchylającego postanowienie Samorządowego Kolegium Odwoławczego (SKO) w Koninie o zawieszeniu postępowania w sprawie stwierdzenia nieważności decyzji środowiskowej dla wydobywania węgla brunatnego z odkrywki Tomisławice. Greenpeace, będąc stroną w postępowaniu, argumentował, że nie można rozbudowywać kopalni w oparciu o chybione prognozy z raportu środowiskowego z 2007 r.

Postępowanie prowadzone jest od 2009 r. i nadal nie ma ostatecznego rozstrzygnięcia. Nie zanosi się także, aby ono szybko nastąpiło.

Postępowanie trafi do Samorządowego Kolegium Odwoławczego w Koninie, które musi ponownie ocenić, czy zachodzą przesłanki do stwierdzenia nieważności decyzji środowiskowej, wydanej przez wójta gminy Wierzbinek w 2007 r.

Od kolejnego orzeczenia SKO w Koninie każdej ze stron tego postępowania będzie przysługiwało prawo do złożenia wniosku o ponowne rozpatrzenie sprawy, a następnie dwuinstancyjne postępowanie przed sądami administracyjnymi.

Długa historia raportu środowiskowego dla infrastruktury w odkrywce Tomisławice


Sprawa, w której NSA wydał 12 czerwca wyrok, dotyczy przygotowania raportu środowiskowego dla budowy infrastruktury na działającej odkrywce Tomisławice.

Wniosek o wydanie decyzji o środowiskowych uwarunkowaniach dla tego przedsięwzięcia kopalnia Konin złożyła do RDOŚ w Poznaniu 14 września 2015 r.

Po upływie kilku miesięcy (w styczniu 2016) RDOŚ w Poznaniu postanowieniem stwierdził brak potrzeby przeprowadzenia oceny oddziaływania na środowisko dla tego przedsięwzięcia. Nie wydał jednak decyzji środowiskowej, a po ponad roku, w kwietniu 2017 r., kolejnym postanowieniem RDOŚ w Poznaniu stwierdził jednak obowiązek przeprowadzenia oceny oddziaływania przedsięwzięcia na środowisko.

Dlatego kopalnia złożyła zażalenie na to postanowienia, a następnie skargę do sądu administracyjnego, który podtrzymał postanowienie o obowiązku przeprowadzenia ponownej oceny.

Czytaj więcej: KWB Konin przegrała sprawę ws. odkrywki Tomisławice. Sąd po stronie Greenpeace

Na orzeczenie WSA w Warszawie kopalni Konin przysługiwała skarga kasacyjna, która została złożona. Niezależnie od tego kopalnia prowadzi przygotowania do wykonania raportu dla budowy infrastruktury na odkrywce Tomisławice na wypadek niekorzystnego dla siebie rozstrzygnięcia sprawy.

ZE PAK zarzuca ekologom nagłaśnianie każdej drobnej sprawy


Kopalnia ocenia, że pomimo problemów związanych z przedłużeniem postępowania o wydanie decyzji środowiskowej dla budowy infrastruktury na odkrywce Tomisławice, wydobywanie węgla z tej odkrywki nie powinno być zagrożone.

- Wyrok Naczelnego Sadu Administracyjnego w Warszawie z 12 czerwca 2018 r. nie pozbawia mocy prawnej decyzji środowiskowej wydanej przez wójta gminy Wierzbinek i nie wstrzymuje prac eksploatacyjnych oraz wydobywczych na odkrywce Tomisławice - podkreśla w rozmowie z WNP.pl Maciej Łęczycki, rzecznik Zespołu Elektrowni Pątnów Adamów Konin (ZE PAK).  - Skarga ta dotyczyła wątku pobocznego, czyli kwestii zawieszenia prowadzonego postępowania o stwierdzenie nieważności decyzji środowiskowej - dodaje.

- Na obecnym etapie postępowania w sprawie o stwierdzenie nieważności decyzji środowiskowej dla odkrywki Tomisławice nagłaśnianie przez przeciwników naszej działalności każdej sprawy, która nie może i nie przesądza o ostatecznym wyniku postępowania, jest oczywistym elementem budowania napięcia i wywieraniem presji na organy prowadzące te postępowania - dodaje Maciej Łęczycki. 

- Podkreślamy, że kopalnia nie ma wpływu na działalność organów prowadzących postępowania administracyjne, działających także pod dużą presją organizacji proekologicznych. To, że ta presja przekłada się na działania tych organów, potwierdza chociażby postępowanie w opisanej wyżej sprawie decyzji środowiskowej dla budowy infrastruktury, gdy po około dwóch latach prowadzonego postępowania RDOŚ w Poznaniu zmienia zdanie, co do konieczności wykonania raportu środowiskowego i to -w naszej ocenie - na skutek zarzutów zgłaszanych przez organizacje proekologiczne w innym postępowaniu. Co istotne, w czasie złożenia przez kopalnię wniosku
o wydanie decyzji środowiskowej dla budowy infrastruktury, czyli niewielkiego elementu już działającej odkrywki Tomisławice, obowiązuje jeszcze decyzja środowiskowa wydana dla budowy całej odkrywki i wykonany w ramach tamtego postępowania raport środowiskowy - podkreśla Maciej Łęczycki. 

- Zachodzi więc pytanie o możliwość jakiegokolwiek racjonalnego planowania działalności gospodarczej przy zmieniającym się stanowisku organów w kluczowych dla przedsiębiorcy kwestiach. W takich okolicznościach trudno także odmówić kopalni prawa do kwestionowania tych sprzecznych rozstrzygnięć podejmowanych przez ten sam organ w tej samej sprawie - dodaje rzecznik ZE PAK. 

Problemy także przed odkrywką Dęby Szlacheckie


Tomisławice to jednak nie jedyny problem firmy kontrolowanej przez jednego z najbogatszych Polaków. Niepewna jest także przyszłość planowanej przez ZE PAK odkrywki Dęby Szlacheckie. W tej sprawie również toczy się kilka postępowań sądowych.

Greenpeace przypomina, że w czerwcu 2015 r. większością 91 proc. głosów mieszkańcy gminy Babiak, na terenie której miałaby być zlokalizowana odkrywka, opowiedzieli się w referendum przeciwko powstaniu kopalni.

W następujących miesiącach zmienione zostało studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego gminy – wykreślono z niego odkrywkę. Wówczas PAK zaskarżył uchwałę rady gminy o zmianie studium i zażądał przywrócenia odkrywki w dokumencie. 7 czerwca br. WSA w Poznaniu oddalił skargę spółki i utrzymał w mocy uchwałę radnych, zatem odkrywka nie wróci do dokumentów planistycznych gminy.

ZE PAK podkreśla, że wyrok WSA w Poznaniu z 7 czerwca 2018 r. nie kończy postępowania w tej sprawie. Po otrzymaniu uzasadnienia spółka z pewnością ten wyrok zaskarży.

- Podkreślić należy, że pomimo zarzutów ze strony przedstawicieli gminy Babiak oraz Fundacji Greenpeace, WSA w Poznaniu uznał, że kopalnia miała jednak interes prawny, aby skargę na uchwałę Rady Gminy Babiak złożyć. Stąd wyrok oddalający skargę, a nie odrzucający skargę - dodaje Maciej Łęczycki. 

Sąd jednak nie dopatrzył się uchybień w procedowaniu nad podjętą uchwałą, a obowiązujące przepisy nie obligują gminy do uwzględnienia wniosku kopalni Konin o ujęcie studium planowanej działalności wydobywczej.

WSA w Poznaniu w ustnym uzasadnieniu zwrócił jednak uwagę, że przepisy prawa geologicznego i górniczego ograniczają gminę w możliwościach przeznaczania w planie miejscowym na inne cele terenu, na którym zlokalizowane udokumentowane złoże węgla brunatnego.

- Złoże, którym jest zainteresowana kopalnia Konin podlega ochronie, co dobitnie podkreślał WSA
w Poznaniu w ustnym uzasadnieniu orzeczenia z 7 czerwca 2018 r. Kopalnia poza zaskarżeniem wyroku WSA nadal będzie aktywnie uczestniczyć w procesie uchwalania zmiany planu miejscowego w Gminie Babiak z uwagi na zaliczenie złoża węgla brunatnego Dęby Szlacheckie do złóż strategicznych dla gospodarki, co wynika z przyjętego 30 maja 2018 r. przez Radę Ministrów „Programu dla Węgla Brunatnego” - informuje Maciej Łęczycki. 

Węgiel brunatny to przestarzała technologia


Rząd niedawno przyjął program dla górnictwa węgla brunatnego. Jak pokazują kłopoty związane z budową nowych odkrywek węgla brunatnego Złoczew i Ościsłowo, rozwój tej branży będzie jednak bardzo trudnym zadaniem. Czytaj więcej: Budowa odkrywek Złoczew i Ościsłowo z problemami

Przeciwko nowym inwestycjom w kopalnie węgla brunatnego protestuje m.in. Greenpeace.

– Kopalnie odkrywkowe to przedsięwzięcia, których negatywny wpływ na środowisko jest tak duży, że nie daje mu się technicznie zapobiec. Pora zrozumieć, że w XXI wieku produkcja energii nie musi odbywać się kosztem środowiska i społeczności lokalnych, to zupełny archaizm – skomentował dr hab. Leszek Pazderski, ekspert Greenpeace ds. polityki ekologicznej.

Takie podejście ekologów będzie narastającym problemem dla branży i znanej firmy.

Inwestycje w odkrywki są kluczowe dla ZE PAK. W przeciwnym wypadku koncern może stanąć w obliczu wyczerpania złóż i kłopotów z zaopatrzeniem w paliwo swoich elektrowni, odpowiadających za produkcję ok. 7 proc. energii elektrycznej w kraju. 

---------------------

Większościowym akcjonariuszem, posiadającym 51 proc. akcji ZE PAK jest Zygmunt Solorz-Żak (bezpośrednio i pośrednio), właściciel m.in. Telewizji Polsat i Polkomtel, operatora sieci telefonii komórkowej Plus. 

Fundusz TFI PZU ma 9,79 proc. akcji, fundusz OFE PZU Złota Jesień ma 6,49 proc. a fundusz Nationale-Nederlanden OFE ma 5,57 proc. akcji.

W pierwszym kwartale 2018 r. przychody ze sprzedaży grupy ZE PAK wyniosły 465,786 mln zł i w porównaniu do analogicznego okresu roku ubiegłego zmniejszyły się o 133,9 mln zł. Oznacza to spadek o 22,3 proc.

Grupa zanotowała stratę netto w wys. 15,0 mln zł, EBITDA była jednak dodatnia i wyniosła 49,4 mln zł. O wynikach spółki za pierwszy kwartał czytaj: ZE PAK ze stratą netto w pierwszym kw. 2018 r.

Przychody ze sprzedaży w 2017 roku grupy ZE PAK przekroczyły 2,44 mld złotych wobec ponad 2,7 mld zł rok wcześniej, czyli były o 9,6 proc. mniejsze. Grupa wypracowała w ub. roku 511,9 mln złotych EBITDA (zysk przed odsetkami, opodatkowaniem i amortyzacją, co przełożyło się na 183,5 mln zł zysku netto (rok wcześniej zysk netto wyniósł 250,3 mln zł). Więcej o wynikach spółki czytaj: ZE PAK z mniejszym zyskiem i przychodami

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2018