Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2012
Autor:  Dariusz Ciepiela  |  2007-10-05

Przewidywalność i stabilizacja w sektorze elektroenergetycznym

Oczekiwane zmiany w sektorze elektroenergetycznym nadchodzą bardzo powoli: wydzielenie większości operatorów systemów dystrybucyjnych nastąpiło w ostatniej chwili, tworzenie grup energetycznych napotyka na liczne przeszkody, a faktyczne uwolnienie rynku nastąpi... nie wiadomo kiedy.

W Programie dla elektroenergetyki napisano, że "programy restrukturyzacyjne i prywatyzacyjne dla sektora elektroenergetycznego realizowane od połowy lat 90. nie przyniosły efektów w postaci rzeczywistej konkurencji i poprawy efektywności. Do głównych przyczyn takiego stanu rzeczy należy zaliczyć brak systemowego rozwiązania problemu kontraktów długoterminowych oraz brak jednomyślności w ramach rządu i konsekwencji we wdrażaniu programów: ani rządowi z lat 1997-2001 nie udało się zrealizować zapowiedzi prywatyzacyjnych, ani rządom z lat 2001-2005 nie udało się zrealizować planów konsolidacyjnych".

Rządy koalicji kierowanej przez Prawo i Sprawiedliwość wprowadziły znaczące zmiany: stworzono grupy energetyczne, uchwalono ustawę o rozwiązaniu KDT. Niejako przy okazji doszło do formalnego formalnego uwolnienia rynku energii. Brak jednak dalszych działań.

Grupy energetyczne, poza ogólnymi założeniami, nie wiedzą za bardzo, co robić. Wydaje się, że w najlepszej sytuacji jest Polska Grupa Energetyczna, która wkrótce ma ogłosić szczegółową strategię działalności, w której ma znaleźć się m.in. szczegółowy plan inwestycji sieciowych i wytwórczych. Nad strategią PGE pracuje zespół pracowników Polskich Sieci Elektroenergetycznych i doradców przez nich zatrudnionych.

Gorzej jest w Energetyce Południe, która musi budować zespół pracowników od zera. W przypadku PGE podmiotem konsolidującym są PSE, w przypadku Energetyki Południe jest to nowo powstała spółka. Oczywiste jest więc, że nowa spółka wpierw musi się zająć sama sobą (w tym tak banalnymi rzeczami, jak wynajem biur i stworzenie zespołu pracowników).

W pozostałych dwóch grupach, znacznie mniejszych, które powstały poprzez wniesienie akcji jednych firm do innych, konsolidacja powinna być łatwiejsza, co nie oznacza łatwa. Wydaje się, że mało kto zdaje sobie sprawę z tego, na jakie trudności może natrafić restrukturyzacja, zwiększanie efektywności, czy ujednolicanie procedur zarządczych grup energetycznych. Dojdzie do tego z pewnością opór części pracowników, a pamiętajmy, że związkowcy z firm energetycznych wielokrotnie pokazywali swoją siłę.

Wcześniej czy później zarządy dadzą sobie radę z tworzeniem grup energetycznych - o ile dostaną taką szansę. Jednym z największych nieszczęść polskiej elektroenergetyki jest duża podatność na polityczne wpływy ekipy obecnie rządzącej. Znacznie gorszym nieszczęściem jest jednak brak zdecydowania polityków, opóźniający przemiany w sektorze. Przykładem braku jednolitej, spójnej wizji przyszłości elektroenergetyki była jedna z konferencji organizowanych przez "Nowy Przemysł" kilka lat temu, na której przedstawiciele tego samego rządu, z tego samego ugrupowania - lecz z dwóch różnych ministerstw - prezentowali sprzeczne opinie.

Polityczny wpływ na elektroenergetykę grozi tym, że każdy nowy rząd ma nowe, lepsze koncepcje niż rząd poprzedni. To oznacza brak stabilności, tak potrzebnej w branży, której inwestycje obliczane są nawet na kilkadziesiąt lat, a ich wartość liczy się w setkach i miliardach euro.

Merytoryczne porozumienie ponad podziałami jest jednak możliwe. Pokazuje to przykład byłych Polskich Hut Stali. Gdy zbliżały się wybory parlamentarne w roku 2001 oczywiste było, że przegra je AWS, a wygra SLD. Wtedy politycy rządu współpracowali z przedstawicielami opozycyjnego SLD nad strategią dla PHS. Ostatecznie rząd Leszka Millera dokończył prywatyzację PHS, rozpoczętą przez rząd Jerzego Buzka.

Sprawą, co do której istniała polityczna zgoda kolejnych rządów (lecz do tej pory koncepcja nie została zrealizowana) było stworzenie grupy węglowo-koksowej z Jastrzębską Spółką Węglową, Koksownią Przyjaźń i koksowniami z Zabrza i Wałbrzycha. Co do zasadności tworzenia takiej grupy poróżnili się jednak między sobą członkowie obecnego rządu...

Elektronergetyka jest branżą, w której wpływ polityki będzie istniał zawsze, nawet w przypadku przedsiębiorstw prywatnych. Trzeba więc opracować takie zasady współpracy sektora z politykami, aby zmiana partii rządzących nie paraliżowała rozwoju elektroenergetyki. Może warto podpatrzeć, jak to się robi w Czechach, Szwecji czy Francji...

Dariusz Ciepiela
Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2012