Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2012
Autor:  Irina Nowochatko  |  2007-12-03

Rosyjski węgiel grzeje świat

W pierwszym półroczu 2007 roku Sibirskaja Ugolnaja Energieticzeskaja Kompania (SUEK), największy producent rosyjskiego węgla, sprzedała więcej surowca za granicą niż na rynku krajowym. Klientami są między innymi kraje Europy Wschodniej, wśród nich Polska.

Rosja zajmuje piąte miejsce na świecie pod względem wydobycia węgla i trzecie pod względem eksportu. Głównymi odbiorcami rosyjskiego węgla są Japonia, Wielka Brytania, Korea Południowa i kraje skandynawskie. Kontrahenci najchętniej kupują rosyjski węgiel niskosiarkowy. Polacy też polubili rosyjski węgiel. Henryk Paszcza, wicedyrektor katowickiego oddziału Agencji Rozwoju Przemysłu, uważa, że w tym roku może paść rekord importu rosyjskiego węgla do Polski - ponad sześć mln ton.

W ubiegłym roku Wyspy Brytyjskie podwoiły zakup rosyjskiego węgla do 18 mln ton. I choć od stycznia do września br. SUEK zmniejszył wydobycie węgla prawie o 2 proc., dostawy surowca na rynki zagraniczne wzrosły w tym okresie o około 15 proc. i wyniosły 19,4 mln ton. Najwięcej rosyjskiego węgla trafiło na rynki Wielkiej Brytanii, Japonii i Korei.

W planach syberyjskiego koncernu jest modernizacja portów dalekowschodnich, dzięki której planowane jest zwiększenie eksportu węgla do Japonii. Szacuje się, że maksymalnie będzie można tą drogą eksportować rocznie około 17 mln ton. Możliwe, że ten wynik zostanie osiągnięty już w najbliższych latach. W pierwszym półroczu br., według danych Rosyjskiej Federalnej Służby Celnej, cały eksport rosyjskiego węgla kamiennego wzrósł o prawie 10 proc. - do około 64 mln ton w porównaniu do tego samego okresu roku 2006.


Na przekór niepogodzie


Mimo wzrostu cen surowca w kraju, SUEK nie ograniczył eksportu. Choć w pierwszym półroczu br. spadło wydobycie i sprzedaż węgla na rynku rosyjskim, zwiększyły się jego dostawy na rynki zagraniczne. W pierwszym półroczu 2007 roku SUEK wydobył 42,2 mln ton węgla, co stanowi spadek o siedem proc. w porównaniu do tego samego okresu ub.r. Na rynku rosyjskim sprzedaż węgla spadła o 12 proc. i wyniosła 28,2 mln ton, zaś eksport wzrósł o 15 proc. i wyniósł 12,8 mln ton.

Przedstawiciele SUEK zaznaczają, że w tym roku wskaźniki wydobycia węgla spadły z powodu warunków klimatycznych. Jednak mimo niekorzystnej sytuacji atmosferycznej, niektóre spółki-córki koncernu nie zmniejszyły wydobycia surowca.

- Od trzech lat nie odnotowujemy spadku wydobycia i sprzedaży węgla. Osiągamy te wyniki dzięki modernizacji produkcji - mówi Aleksander Kuzniecow, dyrektor generalny SUEK-Krasnojarsk.

W przyszłym roku, dzięki modernizacji zakładów, SUEK planuje dalszą ekspansję na rynki zagraniczne. - Do Chin trafi pół miliona ton węgla - mówi Aleksiej Popow, zarządca oddziału SUEK AG. Partnerem rosyjskiego koncernu jest China Datang Corporation. Popow podkreśla, że dzięki realizacji tego projektu koncern wejdzie na północnowschodni rynek Chin i wzmocni pozycję na południu tego kraju. Firma nie obawia się, że zabraknie jej miejsca za granicą.

- Dostarczamy węgiel na te same rynki, co nasi najwięksi konkurenci, jednak mamy swoich stałych kontrahentów, co pozwala nam utrzymać zajęte pozycje - dodaje Władimir Raszewski, prezes SUEK.

Do SUEK należy 30 proc. rynku krajowego i 25 proc. eksportu węgla.


Japonia zwabiona ceną


Obecnie Japonia, która jest jednym z największych światowych importerów węgla, zwiększa jego zakupy. Do tej pory jej głównym partnerem handlowym była Australia, jednak ostatnio Japończycy dążą do zróżnicowania kierunków dostaw. Najbardziej kuszące są rosyjskie złoża, które wabią przede wszystkim niższym kosztem transportu. W pierwszej połowie br. Japonia importowała ponad 100 mln ton węgla, co stanowi wzrost o około 3 proc. w porównaniu do tego samego okresu w 2006 roku. Wśród największych eksporterów do tego kraju znalazły się Australia, Kanada i Rosja.

Na wzrost rosyjskiego eksportu niebagatelny wpływ mają rosnące ceny transportu surowca drogą morską. Obecnie ponad 80 proc. transportu rosyjskiego węgla odbywa się właśnie w ten sposób. W większości przypadków rosyjski węgiel wywożony jest przez port Wostocznyj na Dalekim Wschodzie, Jużnyj i Tuapse na południu, a także przez Murmańsk, Rygę, Tallin, Wysock i Petersburg.

W tym roku koszty dostaw węgla australijskiego drogą morską wzrosły o około dziewięć proc. - To znaczy, że Japonia czy Korea - kraje, które w większości kupują teraz węgiel w Australii, zwrócą się w kierunku tańszego węgla rosyjskiego. Rosja jest po prostu bliżej, więc koszty dostawy surowca będą o wiele niższe. W obecnej sytuacji krajom z regionu Pacyfiku najkorzystniej jest zaopatrywać się w rosyjski węgiel - tłumaczy Aleksander Andriejew, wiceprezes rosyjskiego koncernu węglowego Raspadskaja.

W pierwszym półroczu br. Raspadskaja wyeksportowała ponad 30 proc. całości produkcji, z czego na razie tylko trzy proc. trafiło na rynki krajów z regionu Pacyfiku. - Już za rok popyt na rosyjski surowiec na tych rynkach może się podwoić - cieszy się Andriejew.

O rozwoju ekspansji rosyjskiego eksportu świadczą wyniki rosyjskich koncernów węglowych. W trzecim kwartale br. wydobycie węgla spółki Raspadskaja wzrosło o 46 proc. w porównaniu do tego samego okresu w 2006 roku, zaś dzięki wzrostowi popytu na węgiel eksport surowca wzrósł o ponad połowę. W ubiegłym roku spółka wydobyła ponad 10 mln ton węgla.


Ceny rosną, zyski też


Rosnące ceny transportu morskiego będą działały na korzyść rosyjskich spółek eksportujących węgiel pod warunkiem, że w Rosji zostanie rozbudowana odpowiednia infrastruktura do wysyłania surowca statkami.

Analitycy zapewniają górników, że rosnące ceny transportu węgla nie wpłyną negatywnie na plany eksportowe rosyjskich koncernów węglowych. Jeśli do 2009 roku w Rosji zostaną zbudowane porty i będą kursowały nowoczesne statki, to branża górnicza będzie nadal liczyć zyski z eksportu węgla. Eksperci uważają, że jeśli do tej pory ceny za węgiel na rynku światowym nie spadną, to rosyjski węgiel będzie konkurował z wiodącymi dostawcami surowca.

Andriej Małachow, zastępca gubernatora obwodu kemerowskiego, mówi, że przedstawiciele branży górniczej działający w regionie na razie nie zwracali się do administracji obwodu z obawami dotyczącymi wzrostu cen transportu węgla przeznaczonego na eksport. Małachow wnioskuje więc, że sytuacja związana z infrastrukturą jest opanowana.

Podczas gdy eksport rosyjskiego węgla wzrasta, Polska stopniowo zmniejsza dostawy wydobywanego surowca. W ub. r. Węglokoks wyeksportował nieco ponad 15 mln ton surowca, z czego większą część dostarczono na rynki europejskie. Zdaniem Jerzego Galemby, rzecznika Węglokoksu, w tym roku eksport wyniesie jedynie 11 mln ton węgla.

Największą konkurencją dla polskiego węgla jest rosyjska ekspansja na rynkach brytyjskim i skandynawskim. Rosjanie działają tam, gdzie mają coś do powiedzenia. - Jest to zdrowa konkurencja. W zeszłym roku Węglokoks wyeksportował zaledwie milion ton surowca do Wielkiej Brytanii. Dlatego nie mówiłbym o jakiejkolwiek rywalizacji, bo wiadomo, że w tej walce nie wygramy - kontynuuje Galemba. I dodaje: - Polska branża górnicza nie podejmuje bezsensownych wyzwań. W latach siedemdziesiątych Węglokoks był monopolistą eksportowym węgla koksującego do Japonii. Ustąpiliśmy z powodu zmniejszenia wydobycia surowca w kraju i większych cen. Ster przyjęła Australia, której obecnie dotrzymuje pola Rosja.

O prognozowanym rekordzie eksportu rosyjskiego węgla do Polski w tym roku Jerzy Galemba wypowiada się neutralnie: - Podczas siedmiu miesięcy br. zakupiono około 3,7 mln ton rosyjskiego węgla. Czy padnie rekord sześciu milionów, pokaże czas.

Piotr Kozioł, prezes zarządu Węglokoksu, uważa, że nie można mówić o wypieraniu węgla polskiego przez węgiel rosyjski z dotychczasowych rynków zbytu, gdyż pozycja Rosjan już od dawna jest bardzo silna. - Już od kilku lat systematycznie maleje ilość węgla przeznaczanego przez polskich producentów na eksport. Natomiast eksporterzy rosyjscy już od dawna są liczącymi się dostawcami węgla na rynkach krajów Unii Europejskiej. W 2005 roku Rosja była drugim co do wielkości po RPA dostawcą węgla na te rynki - tłumaczy prezes Kozioł. - W 2006 roku, według danych Euracoal, Rosja dostarczyła na rynki krajów Unii ponad 50 mln ton węgla. W 2000 roku ten wskaźnik wynosił zaledwie 7,7 mln ton - mówi Kozioł.

Na pytanie, dlaczego Polacy muszą kupować rosyjski węgiel, odpowiada: - Nie muszą, ale chcą z uwagi na fakt, że jest on tańszy od polskiego.

Giganty rosyjskiej branży górniczej
Rosyjski węgiel wydobywany jest w sześciu regionach. Są to: Zagłębie Wschodniodonieckie Donbas w Rostowie nad Donem, Zagłębie Peczorskie ze stolicą w Workucie, Zagłębie Kuźnieckie Kuzbass w Kemerowie, Zagłębie Krasnojarskie, Zagłębie Wschodniosyberyjskie ze stolicą w Irkucku i najdalej na wschodzie Zagłębie Neriungeryjskie ze stolicą w Jakucku.

Najwięcej węgla wydobywa się w Zagłębiu Kuźnieckim i Wschodniosyberyjskim, zaś największym producentem i eksporterem rosyjskiego węgla jest koncern SUEK, do którego należy jedna trzecia rodzimego rynku. Kolejnymi dużymi producentami są Kuzbassrazrezugol, który wydobywa ponad 40 mln ton węgla rocznie i Jużkuzbasugol - 17 mln ton rocznie, a także Jakutugol - dziewięć mln ton rocznie. Drugie miejsce ze względu na eksport węgla wśród rosyjskich koncernów górniczych zajmuje firma Krutrade należąca do holdingu Kuzbassrazrezugol.


Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2012