W pogoni za funduszami

Krzysztof Orłowski - 2008-01-21
Giełda, New Connect, venture capital czy może środki unijne - skąd brać pieniądze na innowacyjne projekty? Odpowiedź na to pytanie nie jest prosta, sporo zależy od tego, jakiego rodzaju wydatki planuje firma, nie ma się co też łudzić, że funduszy starczy dla wszystkich ani że zawsze będą one łatwo dostępne.
Rynek kapitału, który wspiera innowacyjne przedsięwzięcia we wczesnej fazie rozwoju, jest raczej ograniczony. Jest dosłownie kilka funduszy, które specjalizują się w tego typu inwestycjach - mówi Andrzej Bartos, partner Innova Capital.

To właśnie kapitału wspierającego tę pierwszą fazę rozwoju biznesu najbardziej, jego zdaniem, brakuje. Nie ma wielu aniołów biznesu, prywatnych osób, które mają pewien kapitał i byłyby skłonne zainwestować go w raczkujące, innowacyjne przedsięwzięcie. Nieco lepiej jest, jeśli chodzi o następną fazę - firmy już istniejące, ale potrzebujące nieco większego zastrzyku gotówki.

- Jakimś rozwiązaniem jest New Connect. Myślę jednak, że na dzisiaj jeszcze trudno wyrokować, czy odniesie ona sukces, czy nie - mówi partner w Innova Capital. Minusem New Connect, podobnie jak giełdy, jest jednak, jego zdaniem, to, że są to tylko pieniądze.

Dużo lepszym pomysłem byłoby skorzystanie z funduszy typu venture capital, bo one zapewniają nie tylko kapitał, ale również pomoc w zarządzaniu, pomoc w znalezieniu menedżerów, określeniu strategii, pozyskaniu sieci kontaktów, które mogą być korzystne dla firmy również z perspektywy rozwijania przez nią działalności, a nie tylko zdobycia funduszy. Problem w tym, że VC jest niewiele, a fundusze private equity nie są zainteresowane wchodzeniem do młodych przedsięwzięć technologicznych.

Co zresztą nie oznacza, że w ogóle nie wspierają one innowacji. Robią to, tyle że szukają innego ich rodzaju - organizacyjnego. Przykładem tego typu inwestycji, uznanej zresztą przez europejskie stowarzyszenia funduszy kapitałowych EVCA za najlepszą transakcję na rynku private equity w Europie Środkowo-Wschodniej w roku 2007, była inwestycja w spółkę ACE działającą w branży części samochodowych.

- Innowacyjność tej transakcji polegała na skojarzeniu mocy produkcyjnych z Europy Środkowej (firma EBCC produkująca m.in. zespoły hamulcowe) tej struktury kosztów, które mamy w Polsce i potencjału rozwoju tego rynku z doświadczeniem i umiejętnościami w zakresie B+D, które miała kupiona przez Innovę spółka hiszpańska (Fucosa) - mówi Andrzej Bartos.

Z obu firm powstała jedna. Fundusz po sprzedaniu części akcji na giełdzie nadal zamierza rozwijać tę grupę, myśli również o podobnych projektach w przyszłości.

- New Connect jest jedną z możliwości pozyskania kapitału, ale nie wiem, czy na taką skalę, jaka nam jest potrzebna - potwierdza zastrzeżenia Andrzeja Bartosa Kamil Kaczmarek, prezes notowanej na New Connect firmy Divicom.

Akurat jego firma miała o tyle sprawę ułatwioną, że pieniądze na rozwój pozyskała wcześniej, a powody jej wejścia na New Connect były inne - prestiż, korzyści marketingowe.

- My mieliśmy pod tym względem o tyle prostą sytuację, że spółka, która jest głównym udziałowcem - PC Guard, miała swoich inwestorów, którzy widząc, że uruchamia ono nowe przedsięwzięcie, chętnie w nie zainwestowali - mówi Kaczmarek.

W przypadku jego firmy innowacyjność pomysłu polega nie na inwestowaniu w nowe technologie, lecz na innowacji organizacyjnej, marketingowej - Divicom to sieć sklepów (obecnie 65, do końca 2008 roku ma ich być około 200) ze sprzętem elektronicznym, ulokowanych w mniejszych miastach (30-100 tys. mieszkańców), dla których ogólnopolska struktura organizuje wspólną politykę promocyjną. Z tego też względu prezes firmy nie przewiduje ubiegania się o pieniądze przeznaczone na innowacyjność pochodzące z środków unijnych.

To niekoniecznie jest podejście słuszne. Bo również takie innowacje można wesprzeć funduszami UE - tyle że nie z wzbudzającego największe zainteresowanie programu PO IG, lecz z mniejszych, regionalnych programów.

- Podczas konferencji dotyczących nowych programów wspierania przedsiębiorczości najczęściej pada pytanie: "Czym jest innowacyjność?". Przedsiębiorcy często wyobrażają sobie, że jest to coś nieosiągalnego. Tymczasem innowacja to po prostu zmiana - mówi Jerzy Gontarz, wiceprezes spółki Smartlink, która prowadzi m.in. wortal poświęcony innowacjom Winnova.pl.

- Musi się ona oczywiście cechować pewną wyjątkowością. Zmiany powinny wnosić coś nowego na poziomie przedsiębiorstwa, regionu, kraju lub świata. Wszystko zaczęło się od innowacji produktowych i procesowych, ale dziś wyróżnia się także innowacje organizacyjne - dodaje.

Te najniższe stopnie innowacyjności (poziom przedsiębiorstwa lub regionu) będą uprawniały do ubiegania się o wsparcie jedynie w ramach regionalnych programów operacyjnych. W poprzednich latach na projekty wdrażające takie zmiany mali i średni przedsiębiorcy mogli otrzymać wsparcie w ramach bardzo popularnego instrumentu - tzw. działania 2.3 SPO WKP.

Aby ubiegać się o dofinansowanie z Programu Operacyjnego Innowacyjna Gospo¬darka (PO IG), trzeba będzie zaplanować w projekcie wprowadzenie nowych rozwiązań co najmniej na poziomie kraju.

- W niektórych instrumentach finansowych PO IG stworzono precyzyjne kryteria oceny wniosków dotyczące nowości wdrażanej technologii (nie starsza niż trzy lata) lub stopnia jej rozpowszechnienia w danej branży na świecie (nie więcej niż 15 proc.). Będą one dotyczyć projektów składanych do tzw. działań 4.3 Kredyt technologiczny, 4.4 Nowe inwestycje o wysokim potencjale innowacyjnym oraz 4.5 Wsparcie inwestycji o dużym znaczeniu dla gospodarki - opowiada Jerzy Gontarz.

O wsparcie ze środków unijnych na pewno ubiegać się będą firmy, które już z nich skorzystały.

- Dla takiej firmy, jak nasza, która musi korzystać z wypracowywanych środków własnych, możliwość skorzystania z pieniędzy unijnych to bardzo duża pomoc. Być może gdyby ich nie było, też byśmy prowadzili te same inwestycje, ale wolniej - mówi Andrzej Janiszewski, członek zarządu, dyrektor handlowy FOS Polmo-Łódź.

Firma, która dzięki środkom m.in. z funduszy PHARE, a następnie SPO WKP konsekwentnie modernizowała w zeszłych latach swój park maszynowy, dzisiaj z niecierpliwością oczekuje na start programu PO Innowacyjna Gospodarka. Dotychczas z kilku projektów dostała dofinansowanie rzędu kilku milionów zł (ostatnia największa dotacja wynosiła 1,25 mln zł). Liczy na to, że dzięki PO IG uda się jej zdobyć jeszcze większe środki.

- Mamy projekty, które chcielibyśmy uruchamiać. Niestety, opóźnienie w starcie programu odsuwa to w czasie. Rok 2007 został pod tym względem zmarnowany - mówi Janiszewski.

Oprócz tego, jak przyznaje Janiszewski, zarząd poważnie rozpatruje możliwość debiutu giełdowego w przyszłości i pozyskania kapitału z GPW.

Finansowanie rozwoju firmy poprzez giełdę oczywiście nie wyklucza możliwości zdobycia dodatkowych środków z innych źródeł. W przypadku projektów innowacyjnych, szczególnie prowadzonych przez średnie firmy, możliwość uzyskania dofinansowania z UE to czynnik decydujący o tym, że firma w ogóle podejmuje się inwestycji.

Najważniejszą instytucją, z którą będą mieli do czynienia przedsiębiorcy ubiegający się o do-finansowanie dużych innowacyjnych projektów, będzie PARP. Jak przestrzega jednak Jerzy Gontarz, z instrumentów finansowych skierowanych do firm będą korzystać przede wszystkim silne przedsiębiorstwa.

- PO IG to program dla liderów. Ale oczywiście nie jest tak, że tylko te przedsiębiorstwa, które skorzystają z PO IG, są innowacyjne, a inne nie. Zmian można dokonywać przy dużych i małych nakładach. I to niekoniecznie korzystając z funduszy unijnych. Każda firma może wdrażać u siebie zmiany podwyższające konkurencyjność. PO IG jest tylko jednym z elementów polityki zwiększania innowacyjności krajowej gospodarki - mówi wiceprezes Smartlink.

Dużo ważniejsze niż ograniczenia w dostępie do środków są, jego zdaniem, mentalne bariery współpracy przedsiębiorstw ze środowiskiem naukowym oraz brak osób, które mogłyby kompetentnie pośredniczyć w transferze i wdrażaniu nowych rozwiązań.

Krzysztof Orłowski
Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2012