Autor: Renata Dudała | 2009-09-13
Prezes ArcelorMittal Poland: nie dostrzegamy znaczącej poprawy w bliskiej perspektywie
- Dwa pierwsze kwartały tego roku były trudne. Moce produkcyjne wykorzystywano średnio na poziomie 40-45 proc. - mówi Sanjay Samaddar, prezes i dyrektor generalny ArcelorMittal Poland, dyrektor generalny na Europę Wschodnią w sektorze produktów płaskich.
- Jak zmieniła się sytuacja w hutnictwie w ostatnich latach i jak ocenia pan aktualną sytuację w branży?
- Są ogromne różnice pomiędzy ubiegłymi latami a rokiem obecnym. Od 2004 r. do III kwartału 2008 r. notowaliśmy spójnie zwyżkowe trendy, przy wsparciu silnej światowej gospodarki. Od ostatniego kwartału 2008 r. sytuacja jest odwrotna - gigantyczny spadek popytu, który wymusił na przemyśle światowym prowadzenie działalności na poziomie 50 proc. mocy produkcyjnych lub poniżej. W kontekście tak bezprecedensowego kryzysu, próby przewidywania przyszłości stały się niezwykle trudnym zadaniem. Analizujemy kwartał za kwartałem i... nie dostrzegamy znaczącej poprawy w bliskiej perspektywie.- Jakie były pierwsze dwa kwartały dla ArcelorMittal Poland?
- Podobnie jak dla innych producentów w Europie czy na świecie, dwa pierwsze kwartały były trudne. Moce produkcyjne wykorzystywano średnio na poziomie 40-45 proc.
- Na jakich działaniach będzie się koncentrowała spółka w 2009 roku? Czy planowane są akwizycje na polskim rynku?
- Kluczowe dla nas obszary koncentracji to obecnie: kapitał, klient, koszt. Czynimy również starania, aby usprawnić bezpośrednią komunikację z pracownikami, aby ich wiedza na temat bieżących zmian w tych coraz bardziej dynamicznie zmieniających się realiach dzisiejszego świata była aktualna. Nie uważamy, aby był to dobry czas na myślenie w kategoriach fuzji i przejęć, ze względu na brak przejrzystości rynku w zakresie perspektyw popytu. Pozostajemy jednak otwarci na dyskusję w temacie przejęć. Choćby po to, by oszacować potencjalne możliwości i korzyści.
- Czy plany inwestycyjne koncernu ArcelorMittal (na świecie i w Polsce) pozostają nadal aktualne, zważywszy na sytuację na rynku stali? Czy planowane inwestycje zostaną zrealizowane, czy odłożone w czasie? Jakie przewiduje się nakłady inwestycyjne?
- Wszystkie nasze plany inwestycyjne poddawane są ponownej analizie priorytetów, z uwzględnieniem obniżonego popytu. Wciąż jednak kładziemy nacisk na inwestycje w obszarach bezpieczeństwa i ochrony środowiska.
Warty odnotowania jest fakt, że w ArcelorMittal Poland, w latach 2006-08, zrealizowano ogromny program inwestycyjny o wartości ponad miliarda dolarów. Teraz nastał czas stabilizacji i pełniejszego opanowania możliwości drzemiących w nowej technologii. Zatem, jak już wspomniałem, zrealizowaliśmy większość nakładów inwestycyjnych.
Mówiąc o pozostałych inwestycjach, choćby tych powiązanych z dywersyfikacją wachlarza produktów, w ramach projektu o wartości ok 25 mln euro modernizujemy walcownię zimną w Krakowie - pomimo kryzysu. Trudno chyba o lepsze potwierdzenie naszych intencji kontynuacji znaczących działań inwestycyjno-projektowych.
- Jaką strategię w zakresie obniżki kosztów realizuje spółka? Czy nastąpi ograniczenie produkcji, czy będą zwolnienia?
- Pracujemy nad zasadniczej wagi koncepcją „uelastycznienia kosztów stałych” - co w praktyce oznacza obniżenie kosztów stałych z zachowaniem proporcji do poziomu produkcji. Taki efekt uzyskujemy między innymi poprzez obniżenie R&M (repairs & maintenance - remonty i utrzymanie ruchu - dop. red.) oraz kosztów zatrudnienia. Tym samym wykorzystujemy takie narzędzia, jak pakiet dobrowolnych odejść i urlopy postojowe - zgodnie z ustaleniami ze związkami zawodowymi wynikającymi z metodologii prowadzenia dialogu społecznego.
W tej chwili (tj. na początek lipca 2009 r. - dop. red.) nie notujemy perspektywy dalszych cięć produkcji. Mamy nadzieję, że sytuacja będzie się zmieniała wyłącznie na lepsze. Redukcja zatrudnienia jest powiązana z pakietem socjalnym, który zakłada całkowitą dobrowolność, dlatego trudno obecnie przewidzieć konkretne liczby.
