Dotacje szkodzą dotowanym firmom
wnp.pl (Tomasz Cukiernik) - 06-10-2008 09:56
Firmy uzależnione od państwowych dotacji powinny poddać się terapii, a nie czekać na pieniądze podatników – uważa dr Tomasz Teluk, prezes Instytutu Globalizacji, w rozmowie z wnp.pl.
Kompania Węglowa dostanie 416 mln zł dotacji od państwa. Wcześniej minister Aleksander Grad obiecał stoczniom 1,2 mld zł. Co na to podatnicy? Kto na tym straci?
- Podatnicy nie mają wiele do powiedzenia, bo to politycy zarządzają ich pieniędzmi. W myśl zasady, najłatwiej wydaje się cudze pieniądze, minister Grad może do woli wcielać się w role czarnoksiężnika, który z workiem gotówki przychodzi z pomocą potrzebującym firmom. Paradoksalnie stracą na tym same zakłady, których problemy z płynnością zostaną rozwiązane tylko doraźnie.
Co w takim razie powinny zrobić państwowe spółki, które potrzebują takich pieniędzy?
- Firmy, które są uzależnione od państwowych dotacji, powinny zrobić to samo, co alkoholik uzależniony od tego, czy ktoś postawi mu kielicha - powinny poddać się terapii. Warto przypomnieć sobie w tym momencie słowa Jana Pawła II z encykliki Centesimus annus, że czynnikiem świadczącym o prawidłowym działaniu przedsiębiorstwa jest zysk.
Co na to konkurencja? Czy nie brakuje tutaj równości podmiotów wobec prawa? Polskie małe prywatne stocznie jachtowe doskonale sobie radzą. Co prawda, prywatnych kopalń w Polsce nie ma, ale są inne państwowe spółki węglowe.
- Dotowanie nierentowności zaburza proces konkurencji, gdyż daje przewagę przedsiębiorstwom, które korzystają z pomocy publicznej. Problem ten nie dotyczy w Polsce wyłącznie sektorów deficytowych. Na pomoc publiczną mogą przecież liczyć największe światowe korporacje, osiągające krociowe zyski, a działające na preferencyjnych zasadach w tzw. specjalnych strefach ekonomicznych. Zastanawiające, że politycy zawsze spuszczają wzrok, na pytanie, dlaczego cala Polska nie mogłaby być taka SSE z takimi samymi zasadami dla wszystkich przedsiębiorców.
Rozmawiał: Tomasz Cukiernik
Zobacz także wcześniejszy materiał wnp.pl: Państwo wesprze Kompanię Węglową oraz Osiągnięto porozumienie ws. stoczni
- Podatnicy nie mają wiele do powiedzenia, bo to politycy zarządzają ich pieniędzmi. W myśl zasady, najłatwiej wydaje się cudze pieniądze, minister Grad może do woli wcielać się w role czarnoksiężnika, który z workiem gotówki przychodzi z pomocą potrzebującym firmom. Paradoksalnie stracą na tym same zakłady, których problemy z płynnością zostaną rozwiązane tylko doraźnie.
Co w takim razie powinny zrobić państwowe spółki, które potrzebują takich pieniędzy?
- Firmy, które są uzależnione od państwowych dotacji, powinny zrobić to samo, co alkoholik uzależniony od tego, czy ktoś postawi mu kielicha - powinny poddać się terapii. Warto przypomnieć sobie w tym momencie słowa Jana Pawła II z encykliki Centesimus annus, że czynnikiem świadczącym o prawidłowym działaniu przedsiębiorstwa jest zysk.
Co na to konkurencja? Czy nie brakuje tutaj równości podmiotów wobec prawa? Polskie małe prywatne stocznie jachtowe doskonale sobie radzą. Co prawda, prywatnych kopalń w Polsce nie ma, ale są inne państwowe spółki węglowe.
- Dotowanie nierentowności zaburza proces konkurencji, gdyż daje przewagę przedsiębiorstwom, które korzystają z pomocy publicznej. Problem ten nie dotyczy w Polsce wyłącznie sektorów deficytowych. Na pomoc publiczną mogą przecież liczyć największe światowe korporacje, osiągające krociowe zyski, a działające na preferencyjnych zasadach w tzw. specjalnych strefach ekonomicznych. Zastanawiające, że politycy zawsze spuszczają wzrok, na pytanie, dlaczego cala Polska nie mogłaby być taka SSE z takimi samymi zasadami dla wszystkich przedsiębiorców.
Rozmawiał: Tomasz Cukiernik
Zobacz także wcześniejszy materiał wnp.pl: Państwo wesprze Kompanię Węglową oraz Osiągnięto porozumienie ws. stoczni
