Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2012
Autor:  Renata Dudała  |  2010-09-09

Branża stalowa na przekór kryzysowi

Kryzys nie ominął branży stalowej, jednak jego skutki dla niektórych polskich producentów były mniej dotkliwe, niż pokazuje średnia spadku dla europejskich producentów stali w 2009 roku.

Perspektywy dla branży nie są najgorsze - twierdzą producenci stali. Niewątpliwie jednak branża znalazła się w 2009 roku w kryzysie, którego skutki odczuwały niemal wszystkie kraje.

- Kryzys spowodował nie tylko spowolnienie dynamiki zużycia stali, ale wręcz załamanie popytu na wyroby stalowe - potwierdza Romuald Talarek, prezes zarządu Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej.

- W skali świata zużycie wyrobów stalowych wyniosło 1,2 mld ton (spadło o 6,5 proc.), w krajach Unii Europejskiej zużyto 118 mln ton wyrobów stalowych (mniej o ponad 35 proc.), w Polsce zużycie jawne wyniosło 8 mln ton, czyli spadło o 30 proc. wobec odnotowanego w 2008 roku.

Czas odbudowy

Rok 2010 jest początkiem odbudowy rynku po kryzysie. W krajach Unii Europejskiej produkcja stali od początku roku wzrosła o 37 proc. (42,1 mln ton). Choć obecnie wzrosty produkcji są dwucyfrowe, nie należy zapominać, że w ubiegłym roku zdolności produkcyjne hut były wykorzystywane zaledwie w połowie.

Na świecie w ciągu czterech miesięcy tego roku wyprodukowano 342 mln ton stali. Prawie wszyscy stalowi producenci notują wzrosty. Geograficznie produkcja stali przesuwa się w kierunku Azji. Liderem są Chiny, które w 2009 roku zwiększyły produkcję o 67 mln ton w stosunku do 2008 roku. Do 2030 roku Chiny, które w dziewięć lat podwoiły swój PKB, staną się największą gospodarką na świecie.

Zdaniem Talarka, perspektywy dla krajowego rynku stali wyglądają obiecująco.

Udział budownictwa w krajowym zużyciu stali wynosi 35,5 proc., przy czym największy wzrost notuje się w zakresie budownictwa infrastrukturalnego.

Duże nadzieje producenci stali wiążą z realizowanymi inwestycjami, na które przeznaczone zostało około 67 mld euro z funduszy unijnych. Szansą jest też modernizacja kolei, na jej rozwój zamierza się przeznaczyć około 10 mld zł. Pozostałe branże także stopniowo zwiększają zapotrzebowanie na stal.

Przemysł samochodowy zużywa 7,5 proc. stali. Podobny udział przypada na sektor rurowy. Z kolei zapotrzebowanie na stal w przemyśle maszynowym wynosi ok. 11 proc. krajowego zużycia, a branży AGD - 4,8 proc. W ubiegłym roku w Polsce wytworzono ponad 7,0 mln sztuk dużego sprzętu AGD, co pozwoliło nam się uplasować w tym segmencie na czele europejskiej listy producentów.

Producenci stali działający na naszym rynku nie poprzestają na produkcji prostych wyrobów hutniczych. Realizują inwestycje w zakresie jej przetwórstwa. W 2009 roku uruchomiono dwie nowe walcownie gorące wyrobów długich - w Ostrowcu Świętokrzyskim i Zawierciu. Zmodernizowano też walcownię zimną blach cienkich w ArcelorMittal w Krakowie.

Ponadto w ArcelorMittal Poland wybudowano pieco-kadź i nowy blok kontrolno- pomiarowy do badania szyn, w CMC Zawiercie - Zakład Zbrojeń Prefabrykowanych, w Celsa Huta Ostrowiec - urządzenia do obróbki cieplnej i mechanicznej w Zakładzie Wyrobów Kutych. W ISD Huta Częstochowa zainstalowano wysoko wydajne urządzenia do obróbki cieplnej blach grubych (MULPIC), co daje nowe możliwości zaopatrzenia odbiorców wyrobów specjalnych.

W Stalprodukcie rozbudowano walcownię blach transformatorowych i linię kształtowników, w Hucie Łabędy wybudowano nowe hale wydziału jarzm, a w koksowniach Przyjaźń, Zdzieszowice i Radlin wybudowano nowe baterie i dokonano modernizacji wielu istniejących.

Te przedsięwzięcia wzmocniły i poszerzyły ofertę hut, a rynek otrzymał bogatą paletę wyrobów gotowych. Na przykład Wydział Konstrukcji Stalowych ISD Huta Częstochowa - może dostarczyć przęsła mostowe nawet 40-metrowej długości, a Kuźnia Celsa Huta Ostrowiec może dostarczać odkuwki - m.in. dla elektrowni wiatrowych. Mimo kryzysu i zaostrzonej przez banki polityki kredytowej, dywersyfikacja działalności w hutach postępuje, huty starają się coraz skuteczniej dopasowywać swoją ofertę produktową do potrzeb dynamicznie rozwijającego się rynku.

Oddech Azji

Rynek stalowy powoli wraca do normy po kryzysie, co nie znaczy, że problemy znikają, a branżę stalową czeka świetlana przyszłość.

- Widzimy poprawę, choć trzeba pamiętać, że nie nastąpi to szybko - mówi Sanjay Samaddar, prezes zarządu ArcelorMittal Poland. - Coraz większe znaczenie mają wspomniane kraje BRIC. Należy się liczyć z tym, że w przyszłości produkcja stali zostanie przesunięta do krajów trzeciego świata. Bo choć Europa jest znaczącym producentem stali, to okazuje się, że aż 64 proc. produkowanej na świecie stali pochodzi z Azji.

Podczas gdy 779 mln ton stali produkują kraje azjatyckie, z krajów UE pochodzi 139 mln ton stali. Wśród państw azjatyckich dominują Chiny, ale w niedalekiej przyszłości mogą dogonić je Indie.

Zdaniem Samaddara, istotnym wyzwaniem dla Europy będą rosnące koszty surowców, koszty związane z emisją dwutlenku węgla, a także niestabilne ceny na rynku.

Pozostaje prawdopodobne, że produkcja zarówno węgla, jak i stali może zostać przeniesiona do krajów trzeciego świata.

Opinię tę podziela Jiri Cienciala, prezes zarządu Trinecke Zelezarny. Jego zdaniem, atutem krajów BRIC są nie tylko niskie koszty produkcji, ale także stosowanie nowoczesnych technologii.

- Bardzo szybko skraca się dystans między producentami z Chin czy Indii a Europą - zauważa Cienciala. Kraje te, oprócz niskich kosztów, dysponują także nowoczesnymi technologiami. Są także dobrze przygotowane pod względem logistyki.

Nic nie stoi zatem na przeszkodzie, by już niebawem mogły skutecznie konkurować z krajami Europy.

Jedną z możliwości skuteczniejszego konkurowania stwarza współpraca między europejskimi producentami stali. Tylko czy Europa jest do niej zdolna?

- Niestety, nie - mówi Cienciala. - Od niemal dziesięciu lat trwają próby budowy polsko-czeskiej firmy hutniczej. Jak dotąd, bez żadnego skutku, ponieważ nie ma wzajemnego zaufania kapitałowego między producentami.

Jak podkreśla Cienciala, jeśli producenci z krajów Unii Europejskiej chcą zwiększyć swą konkurencyjność, powinni postawić na współpracę w zakresie produkcji, inwestycji czy polityki handlowej.

Co przeszkadza, by hutnictwo - także krajowe - rozwijało się w sposób zrównoważony?

Zdaniem Talarka, jedną z barier jest prawo podatkowe, nie zachęcające inwestorów do podejmowania przedsięwzięć w Polsce. Na pewno istotną barierą są też rosnące ceny surowców - zwłaszcza rudy żelaza, oraz mediów - energii elektrycznej i gazu. Krajowe hutnictwo technologicznie jest konkurencyjne, niestety z powodu wysokich cen i braku elastyczności w zakresie dostaw mediów energetycznych (jesteśmy ograniczeni dyktatem producentów i dostawców krajowych) nasza konkurencyjność spada.

Jak zauważa Talarek, w sytuacji dekoniunktury na rynku w krajach zachodnich producenci i dostawcy energii wyszli naprzeciw odbiorcom. Przykładowo w Niemczech, Czechach i w Hiszpanii, z nastaniem kryzysu, ceny energii elektrycznej dużym odbiorcom obniżano, u nas - w tym samym czasie nastąpił istotny wzrost cen.

Zdaniem Andrejsa Aleksejevsa, prezesa zarządu Severstallat Silesia, kryzys może się stać szansą dla sektora stalowego. Chociaż kryzys na rynku stali spowodował spadek produkcji i sprzedaży firm hutniczych, perspektywy dla branży są obiecujące.

- Strategia firmy w dobie kryzysu nie polega wyłącznie na redukcji kosztów - mówi Aleksejevs. - To również szukanie nowych możliwości dla firmy, wchodzenie na nowe rynki i wprowadzanie produktów tworzących wartość dodaną.

W firmach Severstallat i Severstallat Silesia (obie wchodzą w skład dywizji Severstal Russian Steel) wdrożono projekty restrukturyzacyjne, które zwiększyły konkurencyjność. Od kwietnia 2008 roku Severstallat Silesia sp. z o.o. działa w Polsce.

- Ubiegły rok był trudny dla sektora stalowego, ale spłaciliśmy wszystkie kredyty i nie jesteśmy zależni od banków - mówi Aleksejevs. - Mamy dobrych partnerów w postaci Severstalu. W tym roku planowane jest dwukrotne zwiększenie eksportu z Severstallatu i Severstallatu Silesia. Eksportujemy do Niemiec, Włoch, Szwecji i Brazylii. Zamierzamy też zwiększyć produkcję o 30 procent.

Jak podkreśla Aleksejevs, Polska jest atrakcyjnym rynkiem i dobrym logistycznie miejscem w Europie. Opinię tę potwierdza także prezes koncernu ArcelorMittal Poland.

- Polska na tle innych krajów Unii Europejskiej postrzegana jest jako atrakcyjny rynek - zaznacza Samaddar. - To gospodarka, która się ciągle rozwija. Szansą dla Polski jest realizacja inwestycji, które spowodowałyby wzrost zapotrzebowania na węgiel i stal.

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2012