TanQuid nie rezygnuje z planów budowy terminalu
wnp.pl (Piotr Apanowicz) - 23-01-2009 14:43
Nie zarzuciliśmy naszych planów budowy morskiego terminalu paliwowego, ale musieliśmy je czasowo wstrzymać - powiedział nam Marek Stoń, prezes spółki TanQuid Polska. Decyzja ta nie ma jednak nic wspólnego z kryzysem finansowym.
- Nasz niemiecki właściciel nie został w żaden sposób dotknięty przez kryzys, ma dobrą sytuację finansową i chce inwestować w Polsce - zapewnia prezes Stoń. Problem w tym, że potencjalni klienci nowego terminalu czekają na ruchy zapowiadane przez konkurencję.
Już w połowie 2008 r. spółka TanQuid Polska dysponowała praktycznie gotowym projektem budowy morskiej bazy paliw o pojemności ponad 100 tys. m sześc., analogicznej do posiadanej przez spółkę bazy w Radzionkowie.
- Jednakże pojawiające się w mediach informacje o planach budowy olbrzymich magazynów w rejonie Trójmiasta, czy to w kawernach, czy na terenie gdańskiego portu, które miałyby być realizowane przez spółki państwowe, sprawiły, że nasi potencjalni klienci wolą czekać, aż coś się w tej kwestii wyjaśni - mówi Marek Stoń.
W efekcie czeka również spółka TanQuid Polska, bo oczywiste jest, że im większa baza miałaby powstać w okolicy, tym niższe byłyby koszty jej potencjalnych klientów.
- Nadal jesteśmy zainteresowani tą inwestycją, mamy pieniądze na jej realizację (co najmniej kilkadziesiąt mln euro), ale musimy czekać na jakieś rozstrzygnięcia dotyczące strategii bezpieczeństwa energetycznego kraju - mówi szef TanQuid Polska.
Jego zdaniem teoretycznie istnieje wciąż możliwość, że budowa terminalu ruszy przed końcem 2009 r., jeśli sprawa potencjalnych baz konkurencyjnych wyjaśni się w ciągu kilku miesięcy, bo przygotowanie proceduralne inwestycji trwa od sześciu miesięcy do roku.
- W praktyce szanse na to są jednak raczej niewielkie - przyznaje.
Już w połowie 2008 r. spółka TanQuid Polska dysponowała praktycznie gotowym projektem budowy morskiej bazy paliw o pojemności ponad 100 tys. m sześc., analogicznej do posiadanej przez spółkę bazy w Radzionkowie.
- Jednakże pojawiające się w mediach informacje o planach budowy olbrzymich magazynów w rejonie Trójmiasta, czy to w kawernach, czy na terenie gdańskiego portu, które miałyby być realizowane przez spółki państwowe, sprawiły, że nasi potencjalni klienci wolą czekać, aż coś się w tej kwestii wyjaśni - mówi Marek Stoń.
W efekcie czeka również spółka TanQuid Polska, bo oczywiste jest, że im większa baza miałaby powstać w okolicy, tym niższe byłyby koszty jej potencjalnych klientów.
- Nadal jesteśmy zainteresowani tą inwestycją, mamy pieniądze na jej realizację (co najmniej kilkadziesiąt mln euro), ale musimy czekać na jakieś rozstrzygnięcia dotyczące strategii bezpieczeństwa energetycznego kraju - mówi szef TanQuid Polska.
Jego zdaniem teoretycznie istnieje wciąż możliwość, że budowa terminalu ruszy przed końcem 2009 r., jeśli sprawa potencjalnych baz konkurencyjnych wyjaśni się w ciągu kilku miesięcy, bo przygotowanie proceduralne inwestycji trwa od sześciu miesięcy do roku.
- W praktyce szanse na to są jednak raczej niewielkie - przyznaje.
