PGNiG: jesteśmy spółką publiczną, nie możemy sponsorować przemysłu
wnp.pl (Dariusz Malinowski) - 19-11-2009 09:26
Wynikami odpowiadamy przed naszymi akcjonariuszami. Nie możemy dostarczać gazu do Polic, gdy te za niego nie płacą – mówi Mirosław Dobrut, wiceprezes PGNiG.
Gazowy potentat wysłał w środę do Zakładów Chemicznych Police, pismo zawierające decyzję o odstąpieniu od umowy sprzedaży gazu ziemnego. Powodem tej decyzji jest stale rosnące zadłużenie wobec PGNiG z tytułu nieuregulowanych przez Zakłady Chemiczne Police rachunków za dostawy gazu ziemnego. Zadłużenie pomorskiej firmy z tego tytułu sięga już 130 mln zł. (czytaj: PGNiG rezygnuje z dostarczania gazu do Polic.
- Kilkakrotnie przedłużaliśmy na prośbę Polic terminy. Spółka deklarowała się, że zacznie płacić na bieżąco i rozpocznie spłatę długu. Jednak tak się nie stało. Zostaliśmy więc zmuszeni do wstrzymania dostaw – wyjaśnia nasz rozmówca.
Zgodnie z pismem PGNiG wstrzyma dostawy po 30 dniach od otrzymania potwierdzenia, że Police otrzymały pismo w sprawie wypowiedzenia umowy.
- Czasu więc na reakcję Police jeszcze trochę mają. Być może uda się zawrzeć jakieś porozumienie, tyle że w odróżnieniu od poprzednich będzie ono przez pomorska spółkę realizowane. Nie możemy dostarczać gazu za darmo – mówi Dobrut.
PGNiG nie obawia się presji politycznej. – Wiemy, że kwestia wstrzymania dostaw gazu jest drażliwa. Zdajemy sobie sprawę, że chodzi o kilka tysięcy miejsc pracy. Tyle, że nie możemy odpowiadać za błędy innych – dodaje wiceprezes PGNiG.
Według naszych rozmówców związanych z branża gazową dostarczając nadal gaz bez zapłaty władze PGNiG mogłyby być oskarżone np. przez któregoś z akcjonariuszy o działanie na szkodę spółki.
- Kilkakrotnie przedłużaliśmy na prośbę Polic terminy. Spółka deklarowała się, że zacznie płacić na bieżąco i rozpocznie spłatę długu. Jednak tak się nie stało. Zostaliśmy więc zmuszeni do wstrzymania dostaw – wyjaśnia nasz rozmówca.
Zgodnie z pismem PGNiG wstrzyma dostawy po 30 dniach od otrzymania potwierdzenia, że Police otrzymały pismo w sprawie wypowiedzenia umowy.
- Czasu więc na reakcję Police jeszcze trochę mają. Być może uda się zawrzeć jakieś porozumienie, tyle że w odróżnieniu od poprzednich będzie ono przez pomorska spółkę realizowane. Nie możemy dostarczać gazu za darmo – mówi Dobrut.
PGNiG nie obawia się presji politycznej. – Wiemy, że kwestia wstrzymania dostaw gazu jest drażliwa. Zdajemy sobie sprawę, że chodzi o kilka tysięcy miejsc pracy. Tyle, że nie możemy odpowiadać za błędy innych – dodaje wiceprezes PGNiG.
Według naszych rozmówców związanych z branża gazową dostarczając nadal gaz bez zapłaty władze PGNiG mogłyby być oskarżone np. przez któregoś z akcjonariuszy o działanie na szkodę spółki.