Zagórowski, prezes JSW, o radykaliźmie związkowym i problemach z wydobyciem

wnp.pl (Jerzy Dudała) - 22-01-2010 06:11, aktualizacja: 22-01-2010 12:32
Wielcy przywódcy związkowi na Śląsku tańczą tak, jak im przewodniczący Sierpnia 80 zagra - mówi dla portalu wnp.pl Jarosław Zagórowski, prezes Jastrzębskiej Spółki Węglowej
Jak ocenia Pan zawieszenie przez górniczą Solidarność - a także później przez Sierpień 80 oraz Związek Zawodowy Górników w Polsce - swego uczestnictwa w obradach Zespołu Trójstronnego ds. Bezpieczeństwa Socjalnego Górników?

- Nie chcę znaleźć się w gronie tych, którzy komentują wszystko, niezależnie od tego, czy są ekspertami w danej dziedzinie, czy też nie - jak to czynią od jakiegoś czasu niektórzy.

Jednak skoro zostałem przez niektórych panów wywołany do tablicy, to odpowiadam. Solidarność jako pierwsza zrezygnowała ze swojego uczestnictwa w obradach Zespołu Trójstronnego ds. Bezpieczeństwa Socjalnego Górników. Co ja o tym sądzę? Po pierwsze, tak naprawdę, zupełnie mnie to nie dziwi, bo z zespołu zrobiono w ostatnim czasie targowisko, pewną licytację o to, kto jest bardziej arogancki, czy wysuwa bardziej radykalne postulaty.

Już od dawna nie mówiono tam o problemach i sposobach ich rozwiązywania, tylko ciągle próbowano wymuszać decyzje na rządzie, szantażowano ministrów. Przecież wśród ostatnich dyżurnych tematów nie ma nic innego, jak sprawy indywidualne poszczególnych liderów związkowych, czy też ich urażone ambicje.

Z drugiej jednak strony, dziwi mnie, że na taki krok zdecydował się Sierpień 80. Przecież ostatnio przedstawicieli tego związku było najwięcej na komisji, to oni zdominowali ostatnie obrady.

Co do Solidarności, to cóż, okres wyborczy w tym związku coraz bliżej, więc liderzy rozpoczęli od eskalacji napięcia. W końcu liderzy muszą się przecież jakoś pokazać, zaistnieć. To tak, jak w tej piosence: płonie ognisko i szumią knieje (…) drużynowy jest wśród nas, opowiada starodawne dzieje, bohaterski wskrzesza czas”…

Takie zachowanie Solidarności jest dla mnie o tyle niezrozumiałe, że Solidarność jest dla mnie symbolem odwagi i przemian w naszym kraju. Niestety, często symbole sięgają dna. A chyba najgorsze jest to, że wielcy przywódcy związkowi na Śląsku tańczą tak, jak im przewodniczący Sierpnia 80 zagra. Widocznie inteligencją i pracowitością bije ich na głowę…

Sławomir Kozłowski, przewodniczący Solidarności w Jastrzębskiej Spółce Węglowej stwierdził na łamach portalu wnp.pl, że JSW ma problemy z wydobyciem i że brakuje w spółce rzetelnych informacji na temat wyników i działalności. Co Pan na to?

- Tak, Jastrzębska Spółka Węglowa ma problemy z wydobyciem od dawna i mam obawy, że inaczej w najbliższym czasie nie będzie.

Jednak, aby te problemy pokonać, realizujemy proces inwestycyjny. Trzeba sobie uzmysłowić, że warunki nie będą się poprawiać, bo mimo postępu technicznego nasze złoża się nie odtwarzają. Nie ma jednak co narzekać, tylko trzeba się przygotować na rozwiązanie problemów.

A co do braku spotkań? Nie widzę związku między rozmową z liderami związkowymi, którzy przecież fizycznie nie pracują, a wielkością wydobycia! Próba wpływania na pracowników poprzez obietnice lub zastraszanie może się nie sprawdzić, bo ludzie na kopalniach są coraz bardziej świadomi tego, co wokół nich się dzieje.

Straszenie pracowników prywatyzacją i zwolnieniami jest bzdurą. Pracodawca nie może pozwolić sobie na utratę dobrych, doświadczonych pracowników zwłaszcza w firmie górniczej, gdzie wszystko zależy od ludzi.

Co by Pan zatem powiedział związkowcom z JSW?

- Stare metody liderów związkowych - polegające na straszeniu lub składaniu obietnic bez pokrycia - mogą już nie zadziałać.

Pracownicy chcą być uczciwie motywowani do pracy, a nie straszeni. Systemy motywacyjne w wielu kopalniach zniknęły, a przecież kiedyś były. Teraz trzeba je od nowa stworzyć tak, aby ci, którzy faktycznie ciężko pracują czy podejmują odpowiedzialne decyzje - uczciwie zarabiali pieniądze, na jakie zasługują.

Wielokrotnie powtarzałem, że nie można płacić za samo przychodzenie do pracy. Mamy przykłady z ostatnich tygodni. W okresie Świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku zaobserwowaliśmy, jak wiele było zwolnień lekarskich.

Mimo to, osoby te dostawały nierzadko pensję wyższą od pracowników, którzy w te dni pracowali. To absurdalne i niesprawiedliwe.

To dlatego postanowiliśmy wspólnie ze stroną społeczną zatrudnić konsultanta i przy jego pomocy wypracować nowy, uczciwy system wynagrodzeń.

Trzeba też premiować bezpieczną pracę oraz odpowiedzialność za siebie i swoich kolegów.

Należy jednak stworzyć taki system, aby znaleźć kompromis między wydajnością, a bezpieczeństwem. Niedopuszczalne jest stworzenie systemu, w którym w pogoni za pieniędzmi ludzie pośrednio mogliby to bezpieczeństwo pogorszyć.

Rozmawiał: Jerzy Dudała

Materiał wydrukowany z portalu www.wnp.pl. © Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości 1997-2012