współspalanie to marnotrawstwo współspalanie to marnotrawstwo biomasy. Mysle że nikt z dyskutantów nie zaneguje takiego stwierdzenia. Preferowanie takiegi zuzycia zasobów biomasy jest na rekę duzym producentom energii, których celem nie jest wcale ochrona srodowiska, a zademonstrowanie, że w ich kotłach także produkuje się energię w oparciu o OZE (przynajmniej w tej części domieszki biomasy). Przemilczany jest natomiast fakt mozliwości rozproszenia produkcji energii w np. biogazowniach gminnych, do których jako wsad słuzyłaby własnie bimasa, która jest obecnie (współ)spalana, a mogłaby byc wykorzystana dużo efektywniej. Może ruszt w końcy program budowy tego typu biogazowni - w końcu program został juz oficjanie przez MG ogłoszony. Wtedy może pojawic się problem konkurencji cenowej, który juz wystapił w ograniczonym zakresie. Duzi producenci bedą podbikjac ceny surowców, przez co pojawia się hasła o nierentowności małych inwestycji. Brakuje spójnej polityki dotyczącej produkcji i wykorzystania biomasy. Juz teraz plantatorom się "nie opłaca" i chca likwidować plantacje jak tylko skończą sie dopłaty z unijnej kasy. Czy naprawde brakuje nam swojego rozsądku i myslenia, które pozwoliłoby nam funkcjonować dobrze bez ciagłego oglądania się na unijna kasę, która sie juz niedługo skończy?
Nie ma nic gorszego dla kotła i dla biomasy niż chaotyczne kłócenie sie w ogółach.
To takie ble, ble, ble, kto kogo przekrzyczy, kto użyje ważniejszych i mocniejszych argumentów, nic głupszego nie można zrobić.
Artykuł mierny i ogólnikowy, dlatego wasza dyskusja pobiegła bzdurnym polem
Jeż samo opisywanie spalania biomasy w kotłach dużej i średniej energetyki w tym samym garnku, co gminnych małych inwestycji z dodatkiem wręcz indywidualnych kociołków to żałosny kogel mogiel. Inne potrzeby i wymagania oraz finansowanie ma duży kocioł i zupełnie z innej bajki jest gminna czy indywidualna kotłownia. Panowie czyżbyście nie zauważyli, że opisujecie w tej samej problematyce rower i ciężarówkę. Gdzie tu rozsądek i wiarygodność argumentów?
Duża i średnia będzie inwestowała w spalanie biomasy w innych kotłach i nie ma od tego już odejścia, więc zamiast pusto dyskutować o niczym porozmawiajcie o logistyce odbioru, przygotowania i dostarczania biomasy dla takiej kotłowni a w odrębnej dyskusji porozmawiajcie o inwestycjach gminnych w kotłowniach 5 do 50 MW wraz z wstawianiem turbin, to jest lokalny klient na biomasę od rolników miejscowych, a w odrębnym panelu dyskusyjnym porozmawiajcie o małych kociołkach w obiektach publicznych, małych i średnich firm oraz w indywidualnych domach. Tak uporządkowana dyskusja ma sens i daje możliwość rzetelnej oceny tematu problemu z twórczym podsumowaniem. To, co wywołał ten artykuł tak charakterystyczne w polskich tzw. dyskusjach to niestety chaos i wymądrzalstwo.
Jaki sens ma spalanie lasów w elektrowniach? Jaki sens ma spalanie lasów w elektrowniach? Przecież zdecydowana większość biomasy, spalanej w elektrowniach jest pochodzenia leśnego. Pali się to drewno w kotłach węglowych, zaprojektowanych na węgiel. Psuje się przez to sprawność kotła(spada moc osiągalna), a także warunki spalania (automatykę procesu spalania trzeba na nowo dopasowywać do spalania biomasy, której może być kilka rodzajów) oraz sprawność elektrofiltrów (drewno ma inną rezystywność, niż węgiel). Bardziej proekologiczne byłoby robienie taniego paliwa z biomasy do kotłów przydomowych. Obecnie spala się w nich różne gatunki węgla (nawet muły!), czego efekt widać w zimie, spacerując po terenach z zabudową wolnstojącą (przy okazji większość śmieci też pali się w takich kotłach). Dlatego uważam, że powinno zakazać się spalania biomasy leśnej w elektrowniach. Niestety uprawy nie pokryją rosnącego zapotrzebowania na biomasę, ale czy nie lepiej zmienić bezsensowne prawo?
Nie siać lecz wykorzystać te zasoby co są Podobne wydawnictwa były już ponad 10 lat temu. Niestety w dalszym ciągu Polska jest w tym samym punkcie, wciąż piszemy jak zakładać plantację roślin energetycznych, a przecież tyle szkoleń robiły nie tylko ODR. Najwyższa pora pokazywać co dalej z wyprodukowaną biomasą, w wielu gminach rolnicy pozakładali plantacje np. Ślazowca przy wsparciu IUNG w Puławach vide: Gmina Smyków a teraz nie wiedzą co zrobić ze ślazowcem!!! Elektrociepłownia zrębki ślazowca nie kupi bo kotły przystosowane są tylko do spalania zrębki drzew.
Niedobór to nie tylko zadanie dla rolników ale przede wszystkim dla energetyki, która ma swoją wizję zasilania biomasą jak np. w EC Kielce.
Nikt nie zadaje sobie pytania jaka biomasa jest już lokalnie dostępna.
Poważnym błędem od którego niestety nie jest wolna przytoczona publikacja (przeczytałem ją) jest Definiowanie biomasy tylko jako upraw celowych z reguły obcych gatunków, wcześniej uprawianych na poletkach doświadczalnych. A przecież biomasa to także to co dobrze rośnie bez nawozów, zabiegów agrotechnicznych jak np. Nawłoć, trzcinnik, klon jesionolistny, szereg gatunków traw. Co się dzieje z trawą skoszoną z łąk objętych dopłatami – nic, gnije sobie (rozmawiałem z rolnikami).
Biomasa to także frakcja biodegradowalna odpadów komunalnych, objęta ograniczeniem składowania.
Po te wyżej wymienione zasoby trzeba sięgać i pod te zasoby dobierać technologie np. Uwęglania, zgazowania, fermentacji alkoholowej.
Czy powstanie tyle upraw celowych? Wątpię. Tu nie chodzi o pomysł jak uruchomić plantacje roślin energetycznych ale o pomysł gmin wiejskich na rozwój energetyki na swoim terenie.
Niestety zdarzają się takie przypadki, że gminy gardzą inwestorem co moja firma G4D przerabiała.
Pisałem kiedyś do Lewiatana, że zajmuje się organizacją przedsięwzięć w zakresie małych inwestycji energetycznych, ale...
Pozdrawiam – G4D tel 605 327 -431, unkas72@hoga.pl
NIBY WSZYSTKO MOŻNA Można i biomasę spalać na zewnątrz obiektów żeby ogrząć pow2ietrze. Trzeba poza kpiną podchodzić do sprawy rozsądnie. Nie powinno palić biomasy dla samego palenia. Ten proces powinien być skorelowany z procesem termomodernizacji i samej modernizacji budynków. Powinno następow3ać gemeralnie zmniejszanie zapotrzebowania na ciepło. Jeżeli byśmy całkowicie zmniejszyli zapotrzebowanie budynków na ciepło do poziomu domów pasywnych to biomasy nawet z naddatkiem by starczyło dla wszystkich i jeszcze moglibyśmy część wyeksportować. A tak mamy ekstensywny sposób jej spalania dla samego spalania.
1,5 tony słomy równoważy 1 tonę węgla kamiennego średniej jakości totalna bzdura równoważy tylko na papierze a nie w rzeczywistości - pytam gdzie koszty pozyskania, transportu, przygotowania do procesu spalania i samej sprawności tego procesu. Wg mnie biomasa nie jest własciwym paliwem dla energetyki zawodowej. Tylko w energetyce rozproszonej ma to sens
Nie masz racji Absolutnie się nie zgadzam z Tobą. Energetyka zawodowa może i powinna spalać biomasę. Pytanie tylko, czy jako forma współspalania, czy spalania w piecach na biomasę. Co do słomy...tak jak wierzba jest to towar przereklamowany, ale na szczęście jest wiele rodzajów innej biomasy pochodzenia agro :)
Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu wnp.pl. Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości - wydawca portalu wnp.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Przed wstawieniem komentarza przeczytaj REGULAMIN FORUM DYSKUSYJNEGO. Naruszenia regulaminu można zgłaszać pod adresem: internet@wnp.pl
Forum dyskusyjne
Komentowany artykuł: Skąd wziąć biomasę?
Komentarze od 1 do 9 z 9
KOMENTARZE (9)
Dodaj komentarz »ODPOWIEDŹ NA TAK POSTAWIONE PYTANIE JEST PROSTA Po prostu obniżyć zapotrzebowanie na energię na 1 m2 każdego budynku poprzez procesy termomodernizacyjne oparte o rygorystyczne normy.
współspalanie to marnotrawstwo współspalanie to marnotrawstwo biomasy. Mysle że nikt z dyskutantów nie zaneguje takiego stwierdzenia. Preferowanie takiegi zuzycia zasobów biomasy jest na rekę duzym producentom energii, których celem nie jest wcale ochrona srodowiska, a zademonstrowanie, że w ich kotłach także produkuje się energię w oparciu o OZE (przynajmniej w tej części domieszki biomasy). Przemilczany jest natomiast fakt mozliwości rozproszenia produkcji energii w np. biogazowniach gminnych, do których jako wsad słuzyłaby własnie bimasa, która jest obecnie (współ)spalana, a mogłaby byc wykorzystana dużo efektywniej. Może ruszt w końcy program budowy tego typu biogazowni - w końcu program został juz oficjanie przez MG ogłoszony. Wtedy może pojawic się problem konkurencji cenowej, który juz wystapił w ograniczonym zakresie. Duzi producenci bedą podbikjac ceny surowców, przez co pojawia się hasła o nierentowności małych inwestycji. Brakuje spójnej polityki dotyczącej produkcji i wykorzystania biomasy. Juz teraz plantatorom się "nie opłaca" i chca likwidować plantacje jak tylko skończą sie dopłaty z unijnej kasy. Czy naprawde brakuje nam swojego rozsądku i myslenia, które pozwoliłoby nam funkcjonować dobrze bez ciagłego oglądania się na unijna kasę, która sie juz niedługo skończy?
Biomasa dla kotła Panowie więcej spokoju i merytoryki
Nie ma nic gorszego dla kotła i dla biomasy niż chaotyczne kłócenie sie w ogółach.
To takie ble, ble, ble, kto kogo przekrzyczy, kto użyje ważniejszych i mocniejszych argumentów, nic głupszego nie można zrobić.
Artykuł mierny i ogólnikowy, dlatego wasza dyskusja pobiegła bzdurnym polem
Jeż samo opisywanie spalania biomasy w kotłach dużej i średniej energetyki w tym samym garnku, co gminnych małych inwestycji z dodatkiem wręcz indywidualnych kociołków to żałosny kogel mogiel. Inne potrzeby i wymagania oraz finansowanie ma duży kocioł i zupełnie z innej bajki jest gminna czy indywidualna kotłownia. Panowie czyżbyście nie zauważyli, że opisujecie w tej samej problematyce rower i ciężarówkę. Gdzie tu rozsądek i wiarygodność argumentów?
Duża i średnia będzie inwestowała w spalanie biomasy w innych kotłach i nie ma od tego już odejścia, więc zamiast pusto dyskutować o niczym porozmawiajcie o logistyce odbioru, przygotowania i dostarczania biomasy dla takiej kotłowni a w odrębnej dyskusji porozmawiajcie o inwestycjach gminnych w kotłowniach 5 do 50 MW wraz z wstawianiem turbin, to jest lokalny klient na biomasę od rolników miejscowych, a w odrębnym panelu dyskusyjnym porozmawiajcie o małych kociołkach w obiektach publicznych, małych i średnich firm oraz w indywidualnych domach. Tak uporządkowana dyskusja ma sens i daje możliwość rzetelnej oceny tematu problemu z twórczym podsumowaniem. To, co wywołał ten artykuł tak charakterystyczne w polskich tzw. dyskusjach to niestety chaos i wymądrzalstwo.
Szkoda na to czasu energii i zaangażowania.
Z poważaniem Juliusz Dragan
j.dragan@dsvpoznan.eu
Jaki sens ma spalanie lasów w elektrowniach? Jaki sens ma spalanie lasów w elektrowniach? Przecież zdecydowana większość biomasy, spalanej w elektrowniach jest pochodzenia leśnego. Pali się to drewno w kotłach węglowych, zaprojektowanych na węgiel. Psuje się przez to sprawność kotła(spada moc osiągalna), a także warunki spalania (automatykę procesu spalania trzeba na nowo dopasowywać do spalania biomasy, której może być kilka rodzajów) oraz sprawność elektrofiltrów (drewno ma inną rezystywność, niż węgiel). Bardziej proekologiczne byłoby robienie taniego paliwa z biomasy do kotłów przydomowych. Obecnie spala się w nich różne gatunki węgla (nawet muły!), czego efekt widać w zimie, spacerując po terenach z zabudową wolnstojącą (przy okazji większość śmieci też pali się w takich kotłach). Dlatego uważam, że powinno zakazać się spalania biomasy leśnej w elektrowniach. Niestety uprawy nie pokryją rosnącego zapotrzebowania na biomasę, ale czy nie lepiej zmienić bezsensowne prawo?
Nie siać lecz wykorzystać te zasoby co są Podobne wydawnictwa były już ponad 10 lat temu. Niestety w dalszym ciągu Polska jest w tym samym punkcie, wciąż piszemy jak zakładać plantację roślin energetycznych, a przecież tyle szkoleń robiły nie tylko ODR. Najwyższa pora pokazywać co dalej z wyprodukowaną biomasą, w wielu gminach rolnicy pozakładali plantacje np. Ślazowca przy wsparciu IUNG w Puławach vide: Gmina Smyków a teraz nie wiedzą co zrobić ze ślazowcem!!! Elektrociepłownia zrębki ślazowca nie kupi bo kotły przystosowane są tylko do spalania zrębki drzew.
Niedobór to nie tylko zadanie dla rolników ale przede wszystkim dla energetyki, która ma swoją wizję zasilania biomasą jak np. w EC Kielce.
Nikt nie zadaje sobie pytania jaka biomasa jest już lokalnie dostępna.
Poważnym błędem od którego niestety nie jest wolna przytoczona publikacja (przeczytałem ją) jest Definiowanie biomasy tylko jako upraw celowych z reguły obcych gatunków, wcześniej uprawianych na poletkach doświadczalnych. A przecież biomasa to także to co dobrze rośnie bez nawozów, zabiegów agrotechnicznych jak np. Nawłoć, trzcinnik, klon jesionolistny, szereg gatunków traw. Co się dzieje z trawą skoszoną z łąk objętych dopłatami – nic, gnije sobie (rozmawiałem z rolnikami).
Biomasa to także frakcja biodegradowalna odpadów komunalnych, objęta ograniczeniem składowania.
Po te wyżej wymienione zasoby trzeba sięgać i pod te zasoby dobierać technologie np. Uwęglania, zgazowania, fermentacji alkoholowej.
Czy powstanie tyle upraw celowych? Wątpię. Tu nie chodzi o pomysł jak uruchomić plantacje roślin energetycznych ale o pomysł gmin wiejskich na rozwój energetyki na swoim terenie.
Niestety zdarzają się takie przypadki, że gminy gardzą inwestorem co moja firma G4D przerabiała.
Pisałem kiedyś do Lewiatana, że zajmuje się organizacją przedsięwzięć w zakresie małych inwestycji energetycznych, ale...
Pozdrawiam – G4D tel 605 327 -431, unkas72@hoga.pl
NIBY WSZYSTKO MOŻNA Można i biomasę spalać na zewnątrz obiektów żeby ogrząć pow2ietrze. Trzeba poza kpiną podchodzić do sprawy rozsądnie. Nie powinno palić biomasy dla samego palenia. Ten proces powinien być skorelowany z procesem termomodernizacji i samej modernizacji budynków. Powinno następow3ać gemeralnie zmniejszanie zapotrzebowania na ciepło. Jeżeli byśmy całkowicie zmniejszyli zapotrzebowanie budynków na ciepło do poziomu domów pasywnych to biomasy nawet z naddatkiem by starczyło dla wszystkich i jeszcze moglibyśmy część wyeksportować. A tak mamy ekstensywny sposób jej spalania dla samego spalania.
1,5 tony słomy równoważy 1 tonę węgla kamiennego średniej jakości totalna bzdura równoważy tylko na papierze a nie w rzeczywistości - pytam gdzie koszty pozyskania, transportu, przygotowania do procesu spalania i samej sprawności tego procesu. Wg mnie biomasa nie jest własciwym paliwem dla energetyki zawodowej. Tylko w energetyce rozproszonej ma to sens
Nie masz racji Absolutnie się nie zgadzam z Tobą. Energetyka zawodowa może i powinna spalać biomasę. Pytanie tylko, czy jako forma współspalania, czy spalania w piecach na biomasę. Co do słomy...tak jak wierzba jest to towar przereklamowany, ale na szczęście jest wiele rodzajów innej biomasy pochodzenia agro :)
Przereklamowana wierzba rownież przereklamowana słoma. A co nie jest przereklamowane ? Oprócz węgla oczwiście :-)...
Komentarze od 1 do 9 z 9
Komentarze są prywatnymi opiniami użytkowników portalu wnp.pl. Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości - wydawca portalu wnp.pl nie ponosi odpowiedzialności za treść komentarzy. Przed wstawieniem komentarza przeczytaj REGULAMIN FORUM DYSKUSYJNEGO. Naruszenia regulaminu można zgłaszać pod adresem: internet@wnp.pl