Czwartek, 24 maja 2012 r.
partnerzy portalu wnp.pl external external
Autor:  PAP  |  24-01-2012 20:07

Eksperci podważają zderzenie Tu-154M z brzozą

fot. Serge Serebro, Vitebsk Popular New, Creative Commons
Posłowie z parlamentarnego zespołu ds. zbadania przyczyn katastrofy smoleńskiej wysłuchali we wtorek za pomocą telemostu ekspertów z USA. W przedstawionych symulacjach profesorowie Wiesław Binienda i Kazimierz Nowaczyk podważali, że Tu-154M 10 kwietnia 2010 r. zderzył się z brzozą.

Prof. Wiesław Binienda to kierownik Wydziału Inżynierii Cywilnej na uniwersytecie w Akron w Ohio, z kolei Kazimierz Nowaczyk jest fizykiem, profesorem na uniwersytecie w Maryland.

Na posiedzenie zespołu przyszli m.in. prezes PiS Jarosław Kaczyński i wdowa po gen. Andrzeju Błasiku - Ewa Błasik.

Prof. Nowaczyk przedstawił symulację, według której tupolew nie mógł zderzyć się z brzozą. "Kontakt z brzozą przy pierwszej radiolatarni i kontakt z brzozą, która miała odciąć fragment skrzydła samolotu, nie mogły mieć miejsca" - oświadczył prof. Nowaczyk.

Jak tłumaczył, nie mogło do tego dojść, ponieważ w tych dwóch miejscach samolot znajdował się około 14 metrów wyżej w stosunku do wysokości podawanej zarówno przez MAK, jak i przez komisję Jerzego Millera. "Czyli około 20 metrów nad poziomem gruntu" - zaznaczył.

Z kolei prof. Binienda zaprezentował ekspertyzę dotyczącą tego, co powinno się dziać ze skrzydłem oraz z całym samolotem, gdyby z prędkością 270 km/h zderzył się z brzozą.

"Gdyby tak było, że ten samolot naprawdę uderzył w to drzewo, to wnioski są takie: skrzydło samolotu Tu-154M przecina drzewo niezależnie od wysokości uderzenia w drzewo, orientacji samolotu czy odległości miejsca uderzenia od końca skrzydła" - powiedział prof. Binienda. Jednocześnie podkreślił, że "uszkodzenie skrzydła nie zmniejszyłoby powierzchni nośnej ani stabilności samolotu".

Zarówno Binienda jak i Nowaczyk zastrzegli, że przedstawione przez nich symulacje mogą odbiegać od rzeczywistych wydarzeń. Jak zaznaczyli, nie mieli bowiem dostępu do wszystkich danych. Apelowali, aby rząd jak najszybciej zadbał o to, by wrak wrócił do kraju i by można było zrobić badania bezpośrednio na nim.

Według Macierewicza zaprezentowane przez Biniendę i Nowaczyka symulacje to pierwsze naukowe analizy tego, co się zdarzyło 10 kwietnia 2010 r. "Chcę to z całą mocą podkreślić - ani rosyjski Międzypaństwowy Komitet Lotniczy, ani zespół tzw. ekspertów pana ministra Millera, nie dokonywali żadnych badań samolotu" - powiedział.

Szef zespołu Antoni Macierewicz (PiS) na początku posiedzenia wyraził żal, że nikt z prokuratury wojskowej nie przyszedł na posiedzenie. Zapewnił, że wszystkie omawiane na spotkaniu dokumenty zostaną dostarczone śledczym.

 KOMENTARZE (1)
 W PORTALU
portale Grupy PTWP Grupa PTWP www.rynekzdrowia.pl www.wnp.pl www.propertynews.pl www.portalspozywczy.pl www.gieldarolna.pl www.dlahandlu.pl www.farmer.pl Miesięcznik Nowy Przemysł www.rynekaptek.pl Miesięcznik Rynek Spożywczy www.nasze-zyski.pl Miesięcznik Rynek Zdrowia www.portalsamorzadowy.pl Dwutygodnik Farmer