NFZ: pacjenci sami blokują sobie dostęp do specjalistów
PAP - 15-03-2010 16:05
Około 30 proc. pacjentów zapisuje się jednocześnie do kilku lekarzy tej samej specjalizacji, blokując tym samym miejsca w kolejkach - wynika z danych mazowieckiego oddziału Narodowego Funduszu Zdrowia.
Rzeczniczka mazowieckiego NFZ Wanda Pawłowicz podkreśliła w poniedziałkowej rozmowie z PAP, że w ciągu ostatnich trzech lat nakłady na świadczenie zdrowotne wzrosły na Mazowszu o ponad 2,1 mld zł. W
tym na ambulatoryjną opiekę specjalistyczną o ponad 207 mln zł.
"Niestety nie przekłada się to na poprawę w dostępie do specjalistycznych porad medycznych. Wynika to m.in. z tego, że około 30 proc. pacjentów zapisuje się do kliku lekarzy jednocześnie, blokując w ten sposób miejsca w kolejkach (). Tracą na tym inni chorzy oraz zakłady opieki zdrowotnej, które nie mogą zrealizować świadczeń zapisanych w kontraktach z NFZ" - powiedziała Pawłowicz.
"Pacjent ma prawo zapisać się do lekarza, ale ma także obowiązek zgłaszania rezygnacji z wizyty" - podkreśliła. Jak powiedziała, zdarza się, że z 20 zapisanych osób przychodzi 8.
"Doradzamy, by zakłady opieki zdrowotnej przypominały pacjentom o wizytach u lekarzy telefonicznie lub np. przez sms i upewniały się, że pacjent rzeczywiście ma zamiar przyjść na wizytę. Większość dużych zoz-ów nie chce tego robić, ale przecież to im powinno zależeć na tym, by nie było sytuacji, w których do specjalisty nie przychodzi 15 zapisanych pacjentów, bo to oni na tym tracą" - dodała rzeczniczka mazowieckiego NFZ.
Z danych Funduszu wynika, że blokowanie kolejek dotyczy także zabiegów operacyjnych w szpitalach. Chorzy zapisują się na planowe operacje jednocześnie w kilku lecznicach.
Zdaniem NFZ, do wydłużenia kolejek przyczynia się też nieuzasadnione odsyłanie pacjentów przez lekarzy pierwszego kontaktu do specjalistów.
"Jeśli kogoś boli gardło i ma katar, to nie ma potrzeby, by od razu trafiał do specjalisty i zajmował miejsce osobom, które naprawdę potrzebują porady. Lekarze pierwszego kontaktu powinni brać większą odpowiedzialność za pacjentów, wykonywać niezbędne badania i stawiać diagnozę. Lekarze specjaliści żalą się, że trafiają do nich chorzy bez podstawowych badań" - podkreśliła Pawłowicz.
Minister zdrowia Ewa Kopacz powiedziała w poniedziałek dziennikarzom, że jej resort w celu skrócenia kolejek do specjalistycznych zabiegów i operacji planuje wprowadzić w NFZ system informatyczny wymagający podania numeru PESEL zapisującego się pacjenta. "Nie będzie można nikogo oszukać" - podkreśliła.
"Niestety nie przekłada się to na poprawę w dostępie do specjalistycznych porad medycznych. Wynika to m.in. z tego, że około 30 proc. pacjentów zapisuje się do kliku lekarzy jednocześnie, blokując w ten sposób miejsca w kolejkach (). Tracą na tym inni chorzy oraz zakłady opieki zdrowotnej, które nie mogą zrealizować świadczeń zapisanych w kontraktach z NFZ" - powiedziała Pawłowicz.
"Pacjent ma prawo zapisać się do lekarza, ale ma także obowiązek zgłaszania rezygnacji z wizyty" - podkreśliła. Jak powiedziała, zdarza się, że z 20 zapisanych osób przychodzi 8.
"Doradzamy, by zakłady opieki zdrowotnej przypominały pacjentom o wizytach u lekarzy telefonicznie lub np. przez sms i upewniały się, że pacjent rzeczywiście ma zamiar przyjść na wizytę. Większość dużych zoz-ów nie chce tego robić, ale przecież to im powinno zależeć na tym, by nie było sytuacji, w których do specjalisty nie przychodzi 15 zapisanych pacjentów, bo to oni na tym tracą" - dodała rzeczniczka mazowieckiego NFZ.
Z danych Funduszu wynika, że blokowanie kolejek dotyczy także zabiegów operacyjnych w szpitalach. Chorzy zapisują się na planowe operacje jednocześnie w kilku lecznicach.
Zdaniem NFZ, do wydłużenia kolejek przyczynia się też nieuzasadnione odsyłanie pacjentów przez lekarzy pierwszego kontaktu do specjalistów.
"Jeśli kogoś boli gardło i ma katar, to nie ma potrzeby, by od razu trafiał do specjalisty i zajmował miejsce osobom, które naprawdę potrzebują porady. Lekarze pierwszego kontaktu powinni brać większą odpowiedzialność za pacjentów, wykonywać niezbędne badania i stawiać diagnozę. Lekarze specjaliści żalą się, że trafiają do nich chorzy bez podstawowych badań" - podkreśliła Pawłowicz.
Minister zdrowia Ewa Kopacz powiedziała w poniedziałek dziennikarzom, że jej resort w celu skrócenia kolejek do specjalistycznych zabiegów i operacji planuje wprowadzić w NFZ system informatyczny wymagający podania numeru PESEL zapisującego się pacjenta. "Nie będzie można nikogo oszukać" - podkreśliła.
Czytaj więcej: NFZ
Zobacz Także
- W środę projekt ws. bazy ubezpieczonych on-line 09-02-2012 20:04
- Stare placówki służby zdrowia walczą z nowymi, jest śledztwo08-02-2012 16:19
- Martwe dusze w wykazie NFZ 07-02-2012 05:31
- Centralny Wykaz Ubezpieczonych: czy w ogóle jest nam potrzebny?24-01-2012 08:31
- Pieniądze na samorządowe programy zdrowotne trzeba wydawać sensownie18-01-2012 08:23
- Ustawa refundacyjna przeciw WOŚP?16-01-2012 05:59



ciekawe czy taki chory robi sobie kilka operacji?
no niby można sobie obie piersi wyciąć.... gorsza sprawa z wyrostkiem......Idąc do lekarza (...)