PE wzmacnia walkę z korupcja, ale słabiej niż chciał Buzek
Projekt nowego kodeksu postępowania został w czwartek jednomyślnie przyjęty przez przewodniczących grup politycznych. Teraz trafi do komisji spraw konstytucyjnych, która na jego podstawie opracuje ostateczny dokument. Inicjatorem kodeksu był przewodniczący Parlamentu Europejskiego Jerzy Buzek (PO), w reakcji na doniesienia brytyjskiego tygodnika "Sunday Times", który w marcu udowodnił korupcję kilku europosłom - byli gotowi "sprzedać" poprawki do nowych przepisów UE za kwoty nawet do 100 tys. euro.
ZOBACZ TAKŻE
- Tusk i Schulz rozmawiali o Tymoszenko i Euro 2012
- PE chce, by Unia śledziła chińskie inwestycje
- PE forsuje podatek od transakcji finansowych
- Forum ZPP: prof. J. Buzek: nie ma gotowości zaostrzenia polityki klimatycznej
- Lobbing - piąta władza w UE
- Buzek: prezydencja powinna pokazać Europę silną dzięki Polsce
"Bez Buzka nie doszlibyśmy do tego rezultatu. Udało mu się przekonać przede wszystkim własną chadecką frakcję" - powiedział PAP deputowany Zielonych Claude Turmes, który był członkiem
powołanej przez Buzka grupy roboczej. Buzek osobiście stanął na jej czele i sformułował osiem wyjściowych propozycji. "Dla przewodniczącego Buzka nowy kodeks jest niezwykle ważny: chce go
zostawić jako coś pozytywnego po swoim przewodnictwie w PE" - dodał Turmes. Przyznał, że przyjęty dokument ma słabości i nie idzie tak daleko jak chcieli Zieloni, ale "poparliśmy go, bo jest
dobrym początkiem do dalszych zmian" w przyszłości.
I tak zdaniem Turmesa największą słabością jest to, że z powodu sprzeciwu chadeckiej frakcji nie ma proponowanego przez Buzka obowiązku, by sprawozdawcy legislacyjni publikowali pełną listę
"osób i organizacji, z którymi się konsultowali lub od których otrzymywali porady w przygotowaniu raportów".
Ponadto dokument nie ustanawia organu kontrolnego, który miałby weryfikować, czy kodeks jest przestrzegany. Podczas prac nad kodeksem upadł też pomysł Buzka, by powołać niezależną komisję,
która decydowałaby o sankcjach dla europosłów łamiących przepisy. Kodeks przewiduje w zamian powołanie komitetu doradczego. Ma składać się z kwestorów oraz koordynatorów komisji ds.
konstytucyjnych i sprawiedliwości.
I tak, według dokumentu, posłowie podczas pełnienia swoich funkcji "nie mogą czerpać lub starać się uzyskać żadnego pośredniego lub bezpośredniego zysku finansowego" za głosowanie lub
nawet "wpływanie" na unijną legislację czy rezolucje.
Kodeks nie zakazuje eurodeputowanym wykonywania drugiej pracy, w tym - co budzi najwięcej kontrowersji - zasiadania w radach nadzorczych wielkich firm, co jest praktyka stosowaną przez niektórych
europosłów niemieckich (np. Elmar Brok zasiada w Bertelsmanie).
08:16 Acron po ewentualnym przejęciu Tarnowa na GPW?
07:47 Wiceminister Gawlik oberwał za KGHM
06:37 Chevrolet w portfelu Masterlease
06:29 Elektryczny i-MiEV zmierzy się z Pikes Peak
06:28 Polskie firmy nie boją się drugiej fali kryzysu
06:23 Pięć gwiazdek Euro NCAP dla Mazdy CX-5 .. ale nie tylko
06:05 Toyota znów nr 1 na świecie
05:59 Szczyt UE: Stoimy za Grecją, dopóki wywiązuje się ze zobowiązań
05:46 Szczyt UE: Tusk sceptyczny w sprawie euroobligacji
22:02 Śro 71 mln zł ma kosztować budowa parku technologicznego w Olsztynie
1. Górnictwo: wielkie problemy z firmami zewnętrznymi
2. Nowe bloki coraz bliżej, ale ryzyka pozostają realne
3. Górnictwo w Polsce: spore szanse i moc zagrożeń
4. Były szef PKN Orlen i ZAK o wezwaniu na Grupę Tarnów
5. Gazprom czeka łupkowa apokalipsa?
6. Ważą się losy energetyki odnawialnej
7. PBG wygrało przetarg na spalarnię w Krakowie
8. Wstępne oferty na blok 850-1000 MW w Ostrołęce złożone
1. Zły wizerunek górnictwa? To go zmieńmy!
2. Nie sprzedawać Grupy Tarnów Rosjanom!
4. Prezes JSW: podnosić efektywność, konkurować z importem
5. Pośpiech, rutyna - główne przyczyny wypadków w górnictwie
6. Zapłacimy za prawo do oddychania i emisję CO2?
7. W górnictwie inwestycje albo śmierć
8. Nowa energetyka może być szansą dla polskiego przemysłu
