Przekazanie gospodarki odpadami gminom nie spowoduje wzrostu cen
wnp.pl (Tomasz Elżbieciak) - 09-08-2010 11:07
Badania przeprowadzone przez Wydział Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego pokazują, że w miastach, gdzie działa większa ilość podmiotów wywożących śmieci, tam - wbrew zasadom ekonomii - ceny są wyższe. Natomiast w miejscach, gdzie wprowadzono regulacje podobne do proponowanych przez rząd, doprowadzono do obniżki kosztów ponoszonych przez mieszkańców - mówi ekspert Związku Miast Polskich, Krzysztof Choromański.
Jak pan ocenia przygotowywane zmiany w gospodarce odpadami?
- Na pewno jest to krok w lepszym kierunku, niż obecna sytuacja. Natomiast jest to zdecydowane odejście od początkowych deklaracji, chociażby ministerstwa środowiska. Pojawiały się deklaracje, że własność odpadów powinna być jednoznacznie przekazana gminom.
Problemem jest to, że nie ma czasu. Rozwiązania, które mają poprawić gospodarkę odpadami, powinny być wdrożone jak najszybciej. Po raz pierwszy od wielu lat zostało przygotowane kompleksowe opracowanie, które pokazuje, że uzyskanie poprawy zajmie długie lata. W tym dokumencie mówi się o uzyskaniu efektów w 2013 r., ale wszystkie opracowania zgromadzone przez Związek Miast Polskich wskazują, że pierwsze efekty zmian na poziomie samorządów - tych chociażby, które wprowadziły podobne regulacje przy pomocy referendum - to kwestia przynajmniej kilku lat.
Na razie wiemy, co powinno zostać zrobione. Natomiast w tych dokumentach rządowych wciąż nie widać świadomości skali zagrożenia.
Dlaczego proponowane rozwiązania są lepsze od obecnych regulacji? Pojawiają się głosy, że jest to zamach na wolny rynek.
- To szermowanie argumentami wolnorynkowymi jest próbą zasłonięcia wyraźnych działań, które z wolnym rynkiem nie mają nic wspólnego. To, co się dzieje z odpadami w wielu miejscach kraju jest kompromitacją wolnego rynku. Gdyby rzeczywiście uznać, że to, z czym mamy do czynienia jest wzorcowym rozwiązaniem wolnorynkowym, to byłby to jakiś bandycki wolny rynek, ponieważ w wielu miejscach dochodzi do łamania prawa.
Proponowane rozwiązania w żaden sposób nie godzą w wolność gospodarczą. Natomiast wprowadzają takie regulacje, które państwo musi zastosować, aby wywiązać się nie tylko wobec Unii Europejskiej, ale również obywateli. Państwo zobowiązało się, że będzie w tym zakresie pilnowało prawa i porządku. Niestety państwo z tych zadań nie wywiązało się.
Przeciwnicy proponowanych rozwiązań podkreślają też, że mniejsza konkurencja na rynku odpadów to wyższe ceny. Czy te zmiany będą się opłacać samorządom?
- Z dokumentów, które mamy zgromadzone nie potwierdzają tej tezy. Nawet badania przeprowadzone przez Wydział Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego pokazują, że w miastach, gdzie działa większa ilość podmiotów wywożących śmieci, tam - wbrew zasadom ekonomii - ceny są wyższe. Natomiast w miejscach, gdzie wprowadzono regulacje podobne do proponowanych przez rząd, doprowadzono do obniżki kosztów ponoszonych przez mieszkańców.
- Na pewno jest to krok w lepszym kierunku, niż obecna sytuacja. Natomiast jest to zdecydowane odejście od początkowych deklaracji, chociażby ministerstwa środowiska. Pojawiały się deklaracje, że własność odpadów powinna być jednoznacznie przekazana gminom.
Problemem jest to, że nie ma czasu. Rozwiązania, które mają poprawić gospodarkę odpadami, powinny być wdrożone jak najszybciej. Po raz pierwszy od wielu lat zostało przygotowane kompleksowe opracowanie, które pokazuje, że uzyskanie poprawy zajmie długie lata. W tym dokumencie mówi się o uzyskaniu efektów w 2013 r., ale wszystkie opracowania zgromadzone przez Związek Miast Polskich wskazują, że pierwsze efekty zmian na poziomie samorządów - tych chociażby, które wprowadziły podobne regulacje przy pomocy referendum - to kwestia przynajmniej kilku lat.
Na razie wiemy, co powinno zostać zrobione. Natomiast w tych dokumentach rządowych wciąż nie widać świadomości skali zagrożenia.
Dlaczego proponowane rozwiązania są lepsze od obecnych regulacji? Pojawiają się głosy, że jest to zamach na wolny rynek.
- To szermowanie argumentami wolnorynkowymi jest próbą zasłonięcia wyraźnych działań, które z wolnym rynkiem nie mają nic wspólnego. To, co się dzieje z odpadami w wielu miejscach kraju jest kompromitacją wolnego rynku. Gdyby rzeczywiście uznać, że to, z czym mamy do czynienia jest wzorcowym rozwiązaniem wolnorynkowym, to byłby to jakiś bandycki wolny rynek, ponieważ w wielu miejscach dochodzi do łamania prawa.
Proponowane rozwiązania w żaden sposób nie godzą w wolność gospodarczą. Natomiast wprowadzają takie regulacje, które państwo musi zastosować, aby wywiązać się nie tylko wobec Unii Europejskiej, ale również obywateli. Państwo zobowiązało się, że będzie w tym zakresie pilnowało prawa i porządku. Niestety państwo z tych zadań nie wywiązało się.
Przeciwnicy proponowanych rozwiązań podkreślają też, że mniejsza konkurencja na rynku odpadów to wyższe ceny. Czy te zmiany będą się opłacać samorządom?
- Z dokumentów, które mamy zgromadzone nie potwierdzają tej tezy. Nawet badania przeprowadzone przez Wydział Nauk Ekonomicznych Uniwersytetu Warszawskiego pokazują, że w miastach, gdzie działa większa ilość podmiotów wywożących śmieci, tam - wbrew zasadom ekonomii - ceny są wyższe. Natomiast w miejscach, gdzie wprowadzono regulacje podobne do proponowanych przez rząd, doprowadzono do obniżki kosztów ponoszonych przez mieszkańców.
Czytaj więcej:
odpady
Zobacz Także
- W Ostrowie Wlkp. będzie wytwarzana energia ze składowiska odpadów26-11-2011 12:04
- GUS: większa sieć gazowa, mniej odpadów komunalnych09-11-2011 20:06
- Innowacyjny zakład w Starachowicach przerobi śmieci na energię04-10-2011 15:53
- Świat będzie bardziej posprzątany16-09-2011 08:31
- NIK przedstawia uwagi o stanie państwa w 2010 roku03-07-2011 08:58
- KE wzywa Polskę do recyklingu odpadów, grozi karą finansową16-06-2011 15:23
- Problemy energetycznego wykorzystania odpadów z oczyszczalni ścieków01-03-2010 15:05
- Biopaliwa: odpady i problemy12-05-2006 11:19
KOMENTARZE (5)
-
10.08.2010 13:07zasmucony...
-
10.08.2010 13:04Bolesław Wstydliwy
-
09.08.2010 22:52społeczny rzecznik integracji europejskiej...


Kolejny chory segment...
Armia jako kolejna instytucja państwa też jest chora... Cytat: 4 mln zł odzyskał Skarb Państwa w wyniku działań (...)