Czwartek, 24 maja 2012 r.
partnerzy portalu wnp.pl external external
Autor:  PAP  |  11-10-2011 18:48

W Sejmie będzie ok. 23 proc. kobiet

Po pierwszych wyborach, w których kobiety musiały stanowić co najmniej 35 proc. kandydatów, w Sejmie zasiądzie 23 proc. posłanek, o 3 proc. więcej niż w zeszłej kadencji. To pokazuje, że o sukcesie wyborczym bardziej niż obecność na liście decyduje miejsce - podkreślają eksperci.

Tegoroczne wybory były pierwszymi, w których obowiązuje system kwotowy. Oznacza on, że przynajmniej 35 proc. miejsc na listach wyborczych muszą zajmować kobiety. Ustawa kwotowa została wprowadzona z inicjatywy Kongresu Kobiet. Był to obywatelski projekt ustawy, który pierwotnie przewidywał parytet, czyli połowę miejsc na listach.

Na listach wyborczych do Sejmu znalazło się 42 proc. kobiet, ale wiele z nich na miejscach, z których nie miały szans na mandat; na +jedynkach+ było tylko 21 proc. kandydatek.

Jak wynika z analizy, którą Instytut Spraw Publicznych (ISP) przeprowadził na podstawie danych PKW, w nowym Sejmie kobiety stanowić będą ok. 23 proc., czyli o 3 punkty procentowe więcej niż w zeszłej kadencji.

"Można się zastanawiać, czy wzrost odsetka posłanek o 3 proc. w porównaniu do poprzedniej kadencji to dużo czy mało. Doświadczenia innych krajów, w których wprowadzono kwoty, pokazują, że potrzeba czasu, żeby ten mechanizm prawny przełożył się na wzrost liczby kobiet w parlamencie" - podkreśliła Małgorzata Druciarek z ISP.

Także w opinii prof. Magdaleny Środy z Uniwersytetu Warszawskiego, członkini Rady Programowej Kongresu Kobiet, aby kwoty zaczęły działać, przez ok. 2-3 kadencje powinien funkcjonować system z tzw. kroczącą kwotą (w kolejnych wyborach coraz więcej miejsc dla kobiet) i naprzemiennym umieszczaniem kandydatów i kandydatek na listach.

Inna przedstawicielka Rady Programowej Kongresu Kobiet prof. Małgorzata Fuszara z Uniwersytetu Warszawskiego dodała, że jest to najwyższy wynik z historii, który nie padłby bez kwot. "Jak dotąd rekord padł w latach 80., kiedy w Sejmie było 106 kobiet, potem ich udział był niższy. Chociaż to rekord Polski, trzeba go poprawiać" - podkreśliła Fuszara.

Przedstawicielki Kongresu jeszcze przed wyborami podkreślały, że konieczna jest nowelizacja ustawy zapewniająca parytet, czyli 50 proc. miejsc oraz system suwakowy (naprzemienne umieszczanie na listach kobiet i mężczyzn). Zdaniem Środy i Fuszary wyniki niedzielnych wyborów to potwierdziły.

"Nie jest to wynik zadowalający. Pokazuje, że lepszy byłby projekt wprowadzający parytet na listach wyborczych - tak, jak proponował Kongres Kobiet, a nie gwarantujący im tylko 35 proc. miejsc, jak zdecydowali posłowie" - powiedziała Środa.

Zdaniem Fuszary na skuteczność kwot wskazują też różnice pomiędzy partiami. "Najlepiej wypadła PO, która kwotę ustawową uzupełniła tzw. kwotą miękką przyjętą dobrowolnie wewnątrz partii, zgodnie z którą w pierwszej trójce muszą być i kobiety, i mężczyźni, a w pierwszej piątce musi być proporcja 2 do 3" - wskazała.

 KOMENTARZE (0)
NIE DODANO JESZCZE ŻADNEGO KOMENTARZA
 W PORTALU
portale Grupy PTWP Grupa PTWP www.rynekzdrowia.pl www.wnp.pl www.propertynews.pl www.portalspozywczy.pl www.gieldarolna.pl www.dlahandlu.pl www.farmer.pl Miesięcznik Nowy Przemysł www.rynekaptek.pl Miesięcznik Rynek Spożywczy www.nasze-zyski.pl Miesięcznik Rynek Zdrowia www.portalsamorzadowy.pl Dwutygodnik Farmer