Warszawa traci miliony na porzuconych samochodach
PAP - 26-02-2010 07:04
W stolicy kierowcy źle zaparkowanych lub wręcz porzuconych, a w konsekwencji odholowanych na parkingi aut, są winni miastu ponad 10 mln zł, informuje "Życie Warszawy".
- Do rozpatrzenia jest ponad 2,5 tys. takich spraw. Łączna kwota do windykacji to grubo ponad 10 mln zł. To żywy pieniądz. Wystarczy się po niego schylić, twierdzi, były zastępca komendanta straży miejskiej Andrzej Serwiński.
W jaki sposób doszło do powstania wielomilionowego długu? Policja odholowywała samochód źle zaparkowany albo wręcz porzucony. Auto trafiało na jeden z trzech parkingów, które mają podpisaną z miastem umowę o przetrzymywaniu pojazdów. Mundurowi powiadamiali właściciela o odholowaniu auta i konieczności zapłaty. Jeśli był to stary gruchot, kierowca do kasy się nie kwapił. A licznik tykał, bo zgodnie z przepisami samochód musi stać na parkingu pół roku, zanim może przejść na własność Skarbu Państwa. Rachunek za kilkumiesięczne parkowanie często przekracza wartość auta. Kierowców dłużników nikt nie ścigał.
Już w czerwcu 2008 r. Serwiński przedstawił raport szefowej Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Ewie Gawor o tym, że odnalazł 2,5 tys. samochodów, które stały na parkingach pół roku. Za każdy taki pojazd miasto zapłaciło właścicielom parkingów 5,4 tys. zł. To daje w sumie 13,5 mln zł. Według Serwińskiego, większość tej kwoty przeszła miastu koło nosa.
W jaki sposób doszło do powstania wielomilionowego długu? Policja odholowywała samochód źle zaparkowany albo wręcz porzucony. Auto trafiało na jeden z trzech parkingów, które mają podpisaną z miastem umowę o przetrzymywaniu pojazdów. Mundurowi powiadamiali właściciela o odholowaniu auta i konieczności zapłaty. Jeśli był to stary gruchot, kierowca do kasy się nie kwapił. A licznik tykał, bo zgodnie z przepisami samochód musi stać na parkingu pół roku, zanim może przejść na własność Skarbu Państwa. Rachunek za kilkumiesięczne parkowanie często przekracza wartość auta. Kierowców dłużników nikt nie ścigał.
Już w czerwcu 2008 r. Serwiński przedstawił raport szefowej Biura Bezpieczeństwa i Zarządzania Kryzysowego Ewie Gawor o tym, że odnalazł 2,5 tys. samochodów, które stały na parkingach pół roku. Za każdy taki pojazd miasto zapłaciło właścicielom parkingów 5,4 tys. zł. To daje w sumie 13,5 mln zł. Według Serwińskiego, większość tej kwoty przeszła miastu koło nosa.
Czytaj więcej:
Warszawa
Zobacz Także
- Rekordowy popyt na warszawskim rynku biurowym02-02-2012 10:43
- Kawalerki w Łodzi o połowę tańsze niż w Warszawie01-02-2012 11:30
- Awans Warszawy jako atrakcyjnego miejsca do inwestowania31-01-2012 10:59
- Stolica. Budowy i remonty zaplanowane na 2012 r.02-01-2012 08:12
- Warszawski węzeł Łopuszańska ma pozytywną opinię nadzoru budowlanego 28-12-2011 18:39
- Zadłużenie Warszawy w 2012 r. na poziomie 45,5 proc. budżetu20-12-2011 11:06
- W mazowieckim głównie Warszawa10-07-2006 11:32


Nie dodano jeszcze żadnego komentarza