PARTNERZY PORTALU partner portalu wnp.pl
partner portalu wnp.pl
Menu

wnp.pl - portal gospodarczy

Szukaj

Inwestycje, przemysł, zatrudnienie

W warszawskim areszcie powstają miejsca pracy dla 100 osadzonych

Autor: PAP
12-04-2017 15:33
W warszawskim areszcie powstają miejsca pracy dla 100 osadzonych
Fot. Shutterstock

Praca dla wielu kobiet w więzieniu jest ważna, bo zdobywają zawód, który będą mogły wykonywać po wyjściu na wolność; ważne jest też to, że są aktywne i nie siedzą cały czas w celi - mówi PAP Anna, która w areszcie na warszawskim Grochowie przyucza inne kobiety do zawodu szwaczki.

Na terenie Aresztu Śledczego Warszawa-Grochów, w którym obecnie osadzonych jest ok. 570 osób, głównie kobiet, w ramach programu "Praca więźniów", powstaje szwalnia. W hali o powierzchni ponad 880 m kw., która ma zostać oddana do użytku latem tego roku, pracę znajdzie 80-100 kobiet. Zanim rozpoczną pracę w szwalni, przechodzą kilkutygodniowe kursy zawodowe.
"Ja nigdy wcześniej nie szyłam. Szyjemy koszule do sprzedaży i otwierają nam szwalnię, więc będziemy miały możliwość pracy na miejscu w jednostce. To jest dobry pomysł, bo wiele dziewczyn nie ukończyło szkół i nie ma żadnego zawodu" - powiedziała PAP Katarzyna, inna pracownica szwalni.

Wśród osadzonych jest Anna, doświadczona krawcowa, która przyucza inne kobiety do zawodu szwaczki. Jak mówi, dla wielu z nich jest to bardzo ważne, ponieważ zdobywają doświadczenie i uczą się innego zawodu, który będą mogły wykonywać po opuszczeniu więzienia. "Ważne jest także to, że tutaj inaczej spędzają czas i nie siedzą cały czas w celi. Atmosfera jest miła, a dziewczyny są chętne do pracy" - powiedziała Anna.

"Jestem krawcową z dużym doświadczeniem i bardzo jest mało takich osób. W ogóle trudno jest znaleźć krawcowe. Gdzieś zaniknął ten zawód, nie ma szkół, także trudno jest na rynku o takie osoby. Uważam, że otwarcie szwalni to wspaniały pomysł i szansa na nowe życie dla tych osób" - powiedziała Anna.

Część osadzonych kobiet świadczy także nieodpłatną prace poza zakładem karnym. Agnieszka jest już w grochowskim areszcie blisko dwa lata. Pracuje jako sprzączka w urzędzie w podwarszawskich Ząbkach.

"Jest to praca inna niż ta, którą wykonywałam na wolności, gdzie była opiekunką do dzieci. Jest to nowe doświadczenie. Mam kontakt z miejscem, w którym się znalazłam, i osobami. Jest to dla mnie nowe przeżycie, takie niekoniecznie ciekawe, zresztą jak sam pobyt tutaj, więc praca wolnościowa jest taką odskocznią od tego miejsca. Mogę sobie wyjść, poprzebywać na świeżym powietrzu bez dozoru. Wracam z naładowaną baterią na następny dzień" - powiedziała PAP.

Agnieszka przyznała, że po tym, jak trafiła do zakładu na Grochowie, bardzo długo starała się o pracę. "Nie otrzymuję wynagrodzenia za pracę. Moim wynagrodzeniem jest to, że mogę pooddychać sobie świeżym powietrzem przez kilka godzin. Mam kontakt z normalnością i to jest w tym momencie największe wynagrodzenie" - powiedziała.

KOMENTARZE (0)

Artykuł nie posiada jeszcze komentarzy! Twój może być pierwszy. Wypowiedz się!



SUBSKRYBUJ WNP.PL

NEWSLETTER

Najważniejsze informacje portalu wnp.pl prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Wnp.pl: polub nas na Facebooku


Wnp.pl: dołącz do nas na Google+


44 900 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

966 189 ofert w bazie

POLECANE OFERTY

5 765 ofert w bazie

2 782 270 ofert w bazie


397 662 ofert w bazie

GORĄCE KOMUNIKATY

Wyszukiwanie zaawansowane
  • parking
  • bankiet
  • catering
  • spa
  • klub
  • usługi
  • rekreacja
  • restauracja
467 ofert w bazie

POLECAMY W SERWISACH GRUPY PTWP