PARTNERZY PORTALU partner portalu wnp.pl partner portalu wnp.pl partner portalu wnp.pl
  • 1 Nie Paź
  • 2 Pn Paź

    Konferencja Risk Engineering Days

    Wykorzystanie nowoczesnych technologii  pozwalających na przewidywanie awarii maszyn, zmniejszenie ryzyka przestoju zakładów produkcyjnych, budowanie kultury organizacyjnej w przedsiębiorstwach, ochrona firm przed atakami hackerskimi, kreowanie polityki cyberbezpieczeństwa – są to zagadnienia bliskie każdemu nowoczesnemu przedsiębiorcy. Okazją do poszerzenia wiedzy i wysłuchania ekspertów w tych dziedzinach będzie Konferencja Risk Engineering Days.

  • 3 Wt Paź
  • 4 Śr Paź
  • 5 Cz Paź
  • 6 Pt Paź
  • 7 So Paź
  • 8 Nie Paź
  • 9 Pn Paź
  • 10 Wt Paź
  • 11 Śr Paź
  • 12 Cz Paź
  • 13 Pt Paź
  • 14 So Paź
  • 15 Nie Paź
  • 16 Pn Paź
  • 17 Wt Paź
  • 18 Śr Paź

    Europejski Kongres Małych i Średnich Przedsiębiorstw

    Generują 50% PKB i tworzą ponad 70% miejsc pracy. Współutrzymują ZUS i wydatnie dokładają się do programu 500+. Pomimo tego napotykają na szereg utrudnień – nie tylko fiskalno-prawnych – w codziennej działalności. Małe i średnie przedsiębiorstwa coraz częściej mówią: „uwolnić biznes!”. Pod tym wielowątkowym hasłem ruszyła rejestracja uczestników VII Europejskiego Kongresu Małych i Średnich Przedsiębiorstw w Katowicach!

  • 19 Cz Paź
  • 20 Pt Paź
  • 21 So Paź
  • 22 Nie Paź
  • 23 Pn Paź
  • 24 Wt Paź
  • 25 Śr Paź
  • 26 Cz Paź

    Regionalne Property Forum Trójmiasto

    Odświeżona formuła, więcej sesji, nowe tematy i PropertyDesign.pl Workplace Talks – taka będzie kolejna edycja regionalnej konferencji Property Forum Trójmiasto.

  • 27 Pt Paź
  • 28 So Paź

    Gala wręczenia nagród Europejskiego Klubu Biznesu Polska 2017

    Po raz trzeci, podczas uroczystej Gali, Europejski Klub Biznesu Polska uhonoruje osoby i firmy, które w szczególny sposób przyczyniły się do rozwoju w Polsce przedsiębiorczości, gospodarki, działalności samorządowej, nauki, kultury i sportu oraz, które osiągnęły sukces na skalę europejską i światową.

  • 29 Nie Paź
  • 30 Pn Paź
  • 31 Wt Paź
  •  

Regionalne Forum Biznesu Ernst & Young (Katowice)

20 października 2008
 

Skutki wprowadzenia drastycznych zapisów w pakiecie klimatyczno-energetycznym Unii Europejskiej, kryzys w branży motoryzacyjnej i budowlanej, słabość śląskich samorządów - to zagrożenia, które już wkrótce mogą uderzyć w województwo śląskie, a zwłaszcza w aglomerację górnośląską - to wnioski wynikające z Regionalnego Forum Biznesu Ernst&Young w Katowicach. Partnerem merytorycznym Forum był Miesięcznik Gospodarczy „Nowy Przemysł”.

- Województwo śląskie to największy organizm gospodarczy w kraju, zużywający ok. 40 proc. energii i wytwarzający 20 proc. PKB, jesteśmy regionem, do którego nie trzeba dokładać - przekonywał Kazimierz Górski, prezydent Sosnowca.
Rzecz w tym, że województwo śląskie stoi przed poważnymi problemami. Jak wiadomo, na terenie woj. śląskiego zlokalizowana jest większość górnictwa węgla kamiennego i energetyki opartej na węglu. Obecnie trwają negocjacje nad wprowadzeniem pakietu energetyczno-klimatycznego, który może uderzyć w te branże.

- Propozycje posłów do Parlamentu Europejskiego mogą skutkować tym, że nie będzie można budować elektrowni węglowych - mówił Stanisław Tokarski, wiceprezes grupy Tauron Polska Energia.

7 października br. na posiedzeniu Komitetu Środowiska Parlamentu Europejskiego odbyło się głosowanie w sprawie propozycji dyrektywy CCS (o wychwytywaniu i składowaniu CO2). Posłowie uchwalili przyjęcie zapisu wymagającego od wszystkich nowo wybudowanych elektrowni o mocy powyżej 300 MW, począwszy od 2015 roku, ograniczenia emisji dwutlenku węgla do poziomu nieprzekraczającego 500 g/kWh w podstawie rocznej.

- W praktyce oznacza to wprowadzenie obowiązkowych instalacji CCS dla wszystkich większych elektrowni wykorzystujących węgiel kamienny i brunatny. Ponieważ technologia CCS nie jest obecnie komercyjnie dostępna, a ponadto nie ma zlokalizowanych i przygotowanych potencjalnych składowisk CO2 oraz infrastruktury przesyłowej, przyjęty zapis eliminuje stosowanie węgla w budowanych elektrowniach - ocenia Stanisław Tokarski.

Tokarski wskazuje, że ustanowiony próg nie obejmuje gazu, jest to więc zapis uderzający wyłącznie w paliwo węglowe. Według Tokarskiego, skutkiem będzie faktyczne zablokowanie powstawania nowych elektrowni na paliwo węglowe.
Od dawna mówi się o rozwoju czystych technologii węglowych, ale w tej kwestii na Śląsku niewiele się dzieje. Widać to np. po przygotowaniach do budowy instalacji CCS.

- Europejskie firmy i kraje członkowskie wręcz biją się, aby móc zrealizować demonstracyjne instalacje CCS. W skali UE ma powstać około 12 takich instalacji CCS, który być może zostaną dofinansowane z budżetu Unii kwotą ok. 3 mld euro. Polska w tej sprawie zachowuje się bardzo leniwie. To idzie źle. Jeżeli w Polsce nie powstaną instalacje CCS, to Polska się skompromituje - ocenia Jerzy Buzek, eurodeputowany.

Jego zdaniem budowa instalacji CCS przy wsparciu środkami unijnymi to okazja, która już się nigdy nie powtórzy.

Stanisław Tokarski przypomniał, że Południowy Koncern Energetyczny i Zakłady Azotowe w Kędzierzynie podpisały niedawno list intencyjny w sprawie budowy elektrowni poligeneracyjnej (zgazowanie węgla), która ma być jedną z 12 instalacji realizowanych w ramach unijnego projektu badawczego. Tokarski dodaje, że planowana instalacja w Kędzierzynie ma mieć moc 180 MW i ma kosztować ok. 3 mld złotych.

Zdaniem Jerzego Buzka, Polska powinna zaproponować takie rozwiązania, które zagwarantują opłacalność energetyki opartej na węglu.

Buzek dodaje, że niezbędny jest również rozwój odnawialnych źródeł energii. Tu woj. śląskie także może odegrać dużą rolę, ponieważ jest tu dużo terenów rolniczych.

Po zmniejszeniu potencjału tradycyjnych śląskich przemysłów, w tym górnictwa i hutnictwa, z naturalną radością obserwowano rozwój Katowickiej Specjalnej Strefy Ekonomicznej (KSSE) i pojawianie się w niej kolejnych firm z branży motoryzacyjnej. Obecnie ponad połowa firm w KSSE związana jest z branżą motoryzacyjną. Większość koncernów samochodowych notuje spadki sprzedaży, dlatego ogranicza produkcję. To musi znaleźć przełożenie na firmy z KSSE.

Sama Strefa również może zostać dotknięta kryzysem. Piotr Wojaczek, prezes KSSE, nie wyklucza, że w związku ze światowym pogorszeniem koniunktury gospodarczej zmniejszy się w przyszłym roku liczba inwestycji w Strefie.

- Pracujemy w cyklu czterech do sześciu miesięcy. To oznacza, że jeśli dzisiaj z klientem pracuję, to oznacza, że za pół roku będzie efekt rozstrzygnięcia, nabycia gruntu i już samej fazy inwestowania. Oznacza to także, że teraz kończę projekty, które rozpocząłem kilka miesięcy temu i w związku z tym ten rok będzie wyglądał dobrze - mówi Piotr Wojaczek.

Jednak aby tendencja tego roku została utrzymana w przyszłym, już teraz powinny trwać negocjacje w sprawie 5-6 projektów uruchomionych na wiosnę. Tymczasem prezes Wojaczek prowadzi rozmowy w sprawie dwóch.

Szansą KSSE i woj. śląskiego może być, według Piotra Wojaczka, rozwój np. centrów rozliczeniowych, które działają m.in. w Katowicach i Bielsku-Białej.

Przed branżą motoryzacyjną stoją problemy związane nie tylko ze spadkiem sprzedaży, ale również związane z ekologią, ponieważ Komisja Europejska chce wprowadzić surowe normy dotyczące emisji CO2 przez samochody. Transport samochodowy odpowiada za ok. 14 proc. ogólnej emisji CO2 w Unii Europejskiej.

- Przemysł motoryzacyjny wspiera ideę redukcji emisji CO2 przez samochody, ale nie jestem pewien, czy potrzebujemy w tej sprawie drastycznych posunięć, potrzebujemy więcej czasu, aby dostosować się do nowych uwarunkowań. Jeżeli mamy osiągnąć cel, o jakim mówi się w propozycji dyrektyw unijnych, to koszt produkcji wzrósłby od 4 do 7 tys. euro na jeden samochód. Można to zrobić, tylko kto za to zapłaci? - mówił Antonio Francavilla, dyrektor generalny General Motors Manufacturing Poland (fabryka Opla w Gliwicach).

Antonio Francavilla przekonuje, że branża motoryzacyjna od lat podejmuje działania zmniejszające jej uciążliwość dla środowiska. Jako przykład podaje kierowaną przez siebie fabrykę Opla w Gliwicach.

- W ciągu ostatnich 5 lat zmniejszyliśmy zużycie energii w Gliwicach o 50 proc. Dzisiaj na wyprodukowanie jednego samochodu potrzebujemy ok. połowę mniej energii niż w roku 2002. W ostatnich latach zredukowaliśmy również zużycie wody o 40 proc. W całej Europie General Motors posiada tylko 3 zakłady montujące samochody, które nie generują żadnych odpadów na wysypiska, jednym z nich jest zakład w Gliwicach - dodaje Antonio Francavilla.

Na Śląsku istnieje duży potencjał rozwoju firm informatycznych. Jak informuje Aleksander Nawrat, członek zarządu Wasko, dobrze rozwija się współpraca firm IT z uczelniami technicznymi państwowymi i niepaństwowymi.

- Od kilki lat prowadzimy wspólne projekty badawcze z m.in. z Wojskową Akademią Techniczną, Politechniką Śląską i Politechniką Wrocławską. Korzyści odnoszą wszystkie strony - przekonuje Nawrat.
Wskazuje jednocześnie, że jeszcze niedawno problemem było to, że ośrodki uniwersyteckie rozwijały technologie lub działy nauki, które nie zawsze były zbieżne z potrzebami przemysłu.

- Dzięki współpracy możemy tak ukierunkować badania na uczelniach wyższych, aby były bardziej użyteczne dla przemysłu - mówi Aleksander Nawrat.

W rozwoju nauki szansę dla Śląska widzi także prof. Jerzy Hausner, kierownik Katedry Gospodarki i Administracji Publicznej z Wydziału Ekonomii i Stosunków Międzynarodowych Uniwersytetu Ekonomicznego w Krakowie.

- Śląsk to obszar największego regionalnego potencjału gospodarczego w Polsce. W Polsce nie ma z czym Śląska porównać, ponieważ np. Warszawa ma zupełnie inną strukturę gospodarczą - ocenia Jerzy Hausner.

Jego zdaniem Śląsk stał i nadal powinien stać przemysłem tyle, że musi to być przemysł nowoczesny, znacznie mniej energochłonny. Hausner przypomina, że polska gospodarka jest blisko 3 razy bardziej energochłonna niż gospodarki 15 krajów „starej” UE.

Aby przyśpieszyć i usystematyzować rozwój aglomeracji górnośląskiej, w roku 2007 powołano Górnośląski Związek Metropolitalny (GZM). Związek wciąż jest na etapie tworzenia, określenia swoich kompetencji i możliwości. W zgodnej opinii samorządowców potencjał GZM jest duży.

- Warszawa posiada roczny budżet w wysokości ok. 11,5 mld zł., a łączny budżet 14 tworzących GZM wynosi 6,5 mld zł. Istnieje więc duża luka do zapełnienia - przekonuje Tadeusz Adamski, dyrektor Wydziału Polityki Gospodarczej Urzędu Marszałkowskiego Województwa Śląskiego.

Jak przypomina Kazimierz Górski, prezydent Sosnowca, GZM został utworzony m.in. po to, aby pokazać, że problem łagodzenia skutków restrukturyzacji górnictwa i hutnictwa nie jest problemem rozwiązanym.



- Jest teraz lepiej, ponieważ w ostatnich latach była koniunktura, lecz jeśli przyjdzie dekoniunktura na dużą skalę, to ten region znów może potrzebować pomocy - prognozuje prezydent Górski.

Kazimierz Górski wskazuje, że samorządy nie chcą ryby tylko wędkę, jednak aby móc rozmawiać o wędce, muszą mieć odpowiednich partnerów, a ci są w Warszawie. Jego zdaniem takim partnerem teoretycznie miał być marszałek województwa, ale w praktyce marszałkowie mają zbyt małe kompetencje i możliwości finansowe.

Górski informuje, że Regionalna Izba Obrachunkowa w Katowicach, badająca budżety samorządów, wskazuje, że większość miast na prawach powiatu stopniowo zrównuje dochody z wydatkami, co oznacza, że będzie coraz mniejsza nadwyżka finansowa, dzięki której można rozwijać region.

Samorządowcy podkreślają, że często tworzy się plany wielkich inwestycji, a zapomina o drobnych, a ważnych rzeczach.

- Istnieją plany rozwoju kolei dużych prędkości. Chcielibyśmy jednak, aby pociągi na Śląsku nie jeździły z prędkością 20-30 km na godzinę, jak to jest obecnie, ale np. z prędkością 100 km na godzinę. Wtedy będziemy zadowoleni - twierdzi prezydent Sosnowca.

Piotr Koj, prezydent Bytomia, ocenia, że przy powstawaniu GZM oczekiwano, że samo powołanie Związku rozwiąże wszystkie problemy tworzących go miast.

- Oczekiwania wobec GZM są bardzo duże, ale trzeba zastanowić się, jakie są możliwości. Dla GZM najistotniejsze jest załatwianie rzeczy prostych, nie wymagających dużych inwestycji, a które mogą pokazać mieszkańcom, że Związek jest potrzebny - mówi Piotr Koj.

Do takich zadań należy, zdaniem prezydenta Bytomia, m.in. elektroniczny nabór do szkół, najpierw ponadgimnazjalnych. To prosta rzecz, wymagająca przede wszystkim dobrej woli prezydentów 14 miast. Dobrym polem do współpracy miast z GZM jest także kultura.

Jak przekonuje Piotr Koj, aby GZM spełnił pokładane w im nadzieję, powinien mieć odrębną ustawę metropolitalną.

- Taką ustawę posiada Warszawa, więc dlaczego nie miałby mieć jej Górny Śląsk, który posiada większy potencjał - mówi prezydent Koj.

Marian Salwiczek, zastępca prezydenta Chorzowa, mówi, że zarząd GZM powinien spotkać się z parlamentarzystami z woj. śląskiego, aby określić najważniejsze pola współpracy i przygotować hierarchię ważności zadań do wykonania.

Marian Salwiczek przypomina, że miasta tworzące GZM konkurują między sobą, np. Gliwice budują wielką halę widowiskową, mogącą być konkurencją dla katowickiego Spodka, a Katowice budują nowe centrum konferencyjno-wystawiennicze, które zdaniem Salwiczka, mogłoby powstać na terenie Międzynarodowych Targów Katowickich, leżących w Chorzowie. Salwiczek przypomina, że miasto Katowice posiada udziały w MTK.

Marek Wójcik, poseł PO, wskazuje, że GZM, z rocznym budżetem w wysokości ok. 2 mln zł, nie rozwiąże wielu problemów. Powodem jest nie tylko brak pieniędzy, ale także nie do końca określone kompetencje GZM.

Wójcik przypomina, że śląscy parlamentarzyści zostali zaproszeni na podpisanie aktu powołania GZM i na tym ich współpraca z GZM się skończyła.

To nie jest dobry moment do debiutu na giełdę czy nawet pozyskania inwestora typu venture capital z perspektywy osób, które chcą korzystnie sprzedać swój biznes, natomiast nie można w ten sam sposób tego oceniać, jeśli celem jest pozyskanie kapitału na rozwój - to wniosek z panelu poświęconego pozyskiwaniu kapitału przez firmy w ramach Regionalnego Forum Ernst&Young.

- Jeśli ktoś planuje emisję akcji na giełdzie teraz, w tym momencie, jaki jest na rynku - to odradzam - mówił Grzegorz Pędras, prezes Secus Asset Management.

- Jeśli bowiem ktoś jest zdeterminowany, żeby zadebiutować w przeciągu najbliższych 6-9 miesięcy to powinien się liczyć z tym że będzie musiał zaakceptować znacznie niższe wyceny niż by chciał.

Prezes Secus AM jednocześnie dodaje, że warto pamiętać, że procedura przygotowania się do debiutu zajmuje szereg miesięcy, więc jeśli ktoś jest debiutem zainteresowany w późniejszym terminie to warto już teraz zacząć na ten temat rozmawiać.

Zdaniem Piotra Haczyka, wiceprezesa Silesia Fund czas i obecne kłopoty giełdy nie powinny mieć znaczenia w przypadku decyzji o pozyskiwaniu kapitału z funduszu zalążkowego. Start-upy, które dziś chcą pozyskać tego rodzaju kapitał wchodzić na giełdę mogłyby i tak dopiero za kilka lat.

- Czasem warto podjąć ryzyko upublicznienia spółki nawet w trudnym momencie. Grunt to dobranie sobie odpowiedniego partnera do tego przedsięwzięcia - uważa Katarzyna Sobstyl, prezes Ruchu Chorzów.
Ruch Chorzów, który wcześniej przeprowadził emisję prywatną planuje upublicznienie akcji na New Connect jeszcze w listopadzie tego roku.

- Nie ma złego czasu żeby inwestować w rozwój, a zdobycie finansowania jest warunkiem żeby się rozwijać. Każda metoda jest dobra, byle legalna - podsumował dyskusję Dariusz Smagorowicz, wiceprezes Pronox Technology.

Zobacz także materiały, które powstały podczas Forum:

Czy samochody podrożeją o 4-7 tys. euro za sztukę?

Trudne czasy na szukanie kapitału

Do roku 2015 tylko 1313 MW w nowych elektrowniach

Unia sama nie ograniczy światowych emisji CO2

Będzie zakaz budowy elektrowni węglowych?

Czy Polska skompromituje się w sprawie CCS

Pakiet klimatyczny zabójczy dla samochodów?

Jak zwiększyć budżet Górnośląskiego Związku Metropolitalnego?

POLECAMY W SERWISACH