• 1 Śr Mar
  • 2 Cz Mar
  • 3 Pt Mar
  • 4 So Mar

    VI Edycja Akademii Energii

    Szósta edycja Akademii Energii organizowana przez Fundację im. Lesława A. Pagi rozpoczęła się 4 marca , a Uroczyste Podsumowanie projektu zaplanowane jest na 4 kwietnia 2017 r. Do projektu edukacyjnego zaproszono 33 osoby z całej Polski zainteresowane branżą energetyczną: studenci oraz absolwenci kierunków technicznych, ekonomicznych i prawniczych.

  • 5 Nie Mar
  • 6 Pn Mar
  • 7 Wt Mar
  • 8 Śr Mar
  • 9 Cz Mar
  • 10 Pt Mar

    XVII Konferencja Izby Domów Maklerskich

    Silny krajowy rynek kapitałowy powinien być jednym z priorytetów polityki gospodarczej państwa, ponieważ wspiera budowę i rozwój innowacyjnej gospodarki z centrami kompetencji i zarządzania w kraju - to temat XVII Konferencji Izby Domów Maklerskich.

  • 11 So Mar
  • 12 Nie Mar
  • 13 Pn Mar
  • 14 Wt Mar
  • 15 Śr Mar
  • 16 Cz Mar
  • 17 Pt Mar
  • 18 So Mar
  • 19 Nie Mar
  • 20 Pn Mar
  • 21 Wt Mar
  • 22 Śr Mar

    Bezpieczeństwo jako czynnik stymulacji rozwoju gospodarczego - wspólna konferencja UDT i SGH

    Zapraszamy do udziału w konferencji organizowanej wspólnie przez Urząd Dozoru Technicznego i Szkołę Główną Handlową pt. „Bezpieczeństwo jako czynnik stymulacji rozwoju gospodarczego", która odbędzie się 22 marca 2017 roku w Warszawie.

  • 23 Cz Mar
  • 24 Pt Mar
  • 25 So Mar
  • 26 Nie Mar
  • 27 Pn Mar
  • 28 Wt Mar
  • 29 Śr Mar
  • 30 Cz Mar
  • 31 Pt Mar
  •  

Relacja z konferencji z cyklu "Zmieniamy Polski Przemysł - Restrukturyzacja - konkurencyjność"

9 września 2002

Strona główna

Restrukturyzacja - konkurencyjność - to hasło przewodnie kolejnego spotkania zorganizowanego 9 września przez Polskie Towarzystwo Wspierania Przedsiębiorczości w ramach cyklu konferencji Zmieniamy Polski Przemysł.

Z górnictwem pod górkę
- Mamy nadmierne zdolności produkcyjne węgla kamiennego. Od kilku miesięcy spadają ceny węgla w kraju, w świecie ceny są najniższe od kilku lat. To razem powoduje, że dochody górnictwa dramatycznie spadają - mówił Marian Turek, prezes Państwowej Agencji Restrukturyzacji Górnictwa Węgla Kamiennego z Katowic.
Według jego informacji, na przykopalnianych zwałach leży ok. 4 mln ton węgla, kolejne 6,5 mln ton leży na zwałach przy elektrowniach i elektrociepłowniach, co wystarcza na 84 dni produkcji.
- Zapotrzebowanie na polski węgiel ani w kraju, ani za granicą nie będzie rosło - uważa prezes Turek.
Dodał jednak, że ta uwaga dotyczy tylko węgla energetycznego. Jego zdaniem nie ma natomiast żadnych problemów ze zbytem węgla koksującego, nawet gdyby zwiększyć jego wydobycie to i tak udałoby się go sprzedać.

O tym, że zużycie węgla energetycznego nie będzie już w Polsce rosło przekonywał także senator Adam Graczyński. Swoją argumentację oparł na wzroście gospodarczym Polski od początku lat 90. Niezależnie od szybszego lub wolniejszego, ale stałego, wzrostu gospodarczego zużycie energii w naszym kraju nie rosło - a to energetyka odbiera prawie połowę wydobywanego w Polsce węgla. Senator Graczyński przypomniał, że za kilka lat polscy odbiorcy przemysłowi będą mogli kupować energię za granicą, a wtedy polskie elektrownie mogą nie sprostać konkurencji, co także może obniżyć zużycie węgla, stwierdził także, że błędem jest prywatyzacja energetycznych spółek dystrybucyjnych.
- Poprzedni rząd popełnił błąd sprzedając Gliwicki Zakład Elektroenergetyczny. Przekonywałem ministra Wiesława Kaczmarka, aby zaniechał prywatyzacji spółek z grupy G8 oraz warszawskiego Stoenu - mówił Graczyński.
Z tymi dwiema opiniami podczas konferencji polemizował Jan Chojnacki, poseł SLD i współwłaściciel pierwszej polskiej prywatnej kopalni - Zakładu Górniczego Siltech w Zabrzu. Stwierdził on, że trudno w Polsce mówić o nadprodukcji węgla w sytuacji, gdy statystyczny Polak zużywa zaledwie jedną trzecią energii zużywanej przez mieszkańca Unii Europejskiej. Zdaniem posła Chojnackiego oznacza to, że zużycie energii w Polsce będzie rosło - nie możemy więc w takiej sytuacji mówić ani o nadwyżce mocy produkcyjnych w energetyce, ani w górnictwie.
Przypomniał on także, że górnictwo w bieżącym roku otrzyma dotację z budżetu państwa - ok. 1 miliarda złotych, w roku poprzednim było to 1,4 mld zł.
- Może warto do węgla dopłacić parę złotych i dzięki temu praca będzie nie tylko w sektorze górniczym, ale i w innych branżach przemysłu. Jednocześnie państwo nie będzie musiało przeznaczać większych kwot na pomoc społeczną - przekonywał Chojnacki.

Według danych Mariana Turka z PARGWK górnictwo co roku w formie różnych świadczeń oraz zamówień oddaje do budżetu państwa ok. 6 miliardów złotych. Jedno miejsce pracy w górnictwie, zdaniem Turka, utrzymuje dwa miejsca w innych sektorach. Na koniec lipca br. w górnictwie węgla kamiennego pracowało ok. 143 tys. ludzi - co oznaczałoby, że dzięki górnictwu pracę ma co najmniej 429 tys. pracowników.
- Chociaż nie wiem jak kochalibyśmy górnictwo, to nie da się ukryć faktu, że jest ono na dnie. Nie ma szans na konkurencję na rynkach światowych, w tym na rynku europejskim. Powinniśmy ograniczyć się do zaspokajania potrzeb krajowych - mówił podczas konferencji Jan Szlązak, wiceminister w rządzie Jerzego Buzka odpowiedzialny za górnictwo.
Stwierdził także, że prawdopodobnie rację miał Jan Macieja z PAN, kiedy mówił na początku lat 90., że Polsce potrzeba ok. 80 mln ton węgla przy zatrudnieniu ok. 80 tys. górników. Szlązak przyznał, że wtedy sam Macieję za takie poglądy krytykował.
Były wiceminister jest zdania, że propozycje abolicji podatkowej w górnictwie mogą okazać się pomocne w poprawie jego sytuacji. Uważa przy tym, że sytuację górnictwa pogrąża brak płynności finansowej. Zdaniem Jana Szlązaka, gdyby kopalnie płaciły gotówką za usługi i towary to ceny te byłyby nawet do 10 proc. niższe. W jego ocenie nie ma żadnego powodu, aby spółki węglowe, mające tego samego właściciela, konkurowały za sobą - dlatego postuluje powstanie dwóch węglowych koncernów - jednego dla węgla energetycznego, drugiego dla koksującego.

Światełko w tunelu
Druga część konferencji poświęcona była hutnictwu. Romuald Talarek, prezes Hutniczej Izby Przemysłowo-Handlowej, stwierdził, że w ostatnich tygodniach zauważalna jest poprawa w polskim hutnictwie. Przyznał, że polskie hutnictwo narażone jest na ostrą, i stale rosnącą, konkurencję z zagranicy. Z danych przedstawionych przez Talarka wynika, że światowa dynamika wzrostu produkcji stali jest dwa razy większa niż dynamika wzrostu popytu, w efekcie dzisiaj na świecie nadprodukcja stali wynosi ok. 200 mln ton.
Blisko 50 proc. stali na polskim rynku pochodzi z importu, w tym roku po raz pierwszy eksport wyrobów stalowych z Polski będzie mniejszy niż import. 49 proc. importu pochodzi z krajów Unii Europejskiej. W większości, jak poinformował Talarek, jest to import technologiczny, czyli sprowadzane są takie wyroby, jakich w Polsce się nie produkuje. Pozostała część importu to już import konkurencyjny, sprowadzane są wyroby produkowane także w Polsce - 31 proc. tego importu pochodzi z krajów CEFTA, pozostałe 20 proc. z innych stron świata.

Jerzy Podsiadło, prezes Polskich Hut Stali zagwarantował, że do końca grudnia br. powstanie koncern PHS i tym samym zniknie osobowość prawna czterech hut tworzących nową strukturę.
- Koncern PHS będzie miał skoordynowaną politykę inwestycyjną oraz sieć sprzedaży i zaopatrzenie - wyjaśnił prezes Podsiadło. Dodał, że pomimo trudnej sytuacji gospodarczej huty mogą przynosić zyski. Pojawiły się już pierwsze oznaki lepszego - rośnie wartość sprzedaży Huty im. T. Sendzimira, chociaż nadal przynosi ona straty, to są one dużo mniejsze niż jeszcze na początku br. roku. Huta Katowice po raz pierwszy od kilku lat osiągnęła w połowie roku zysk na sprzedaży.
Podsiadło odniósł się także do masowego importu stali w Polsce, który, jego zdaniem, odbył się z naruszeniem przepisów Światowej Organizacji Handlu (WTO), po cenach dumpingowych. Bronił także ceł nałożonych przez polski rząd na import niektórych wyrobów ze stali.
- Światowy rynek stali jest zmonopolizowany przez kilka koncernów. Polscy ekonomiści myślą, że gospodarka powinna być oparta na zasadzie, że wszystko wolno, że rynek wszystko ureguluje, że nie powinno być żadnej interwencji państwa. To czysta abstrakcja. Przekonały się o tym polskie huty, na produkty których w latach 90. nakładano wysokie cła - przekonywał Podsiadło.

Swój, nieco odmienny od prezesa PHS, pogląd na import stali przedstawił Ryszard Brożyna z Polskiej Unii Dystrybutorów Stali. Jego zdaniem o wzroście importu zadecydowała w znacznej mierze przewidywalność i regularność dostaw stali od zagranicznych producentów. Zdaniem Ryszarda Brożyny polscy producenci, pomimo zawartych umów, nie zawsze dostarczali swoje wyroby w czasie przewidzianym w kontrakcie. Tak miały zachowywać się także huty, które weszły w skład PHS. Zauważył on także, że rząd nałożył cło także na takie wyroby stalowe, których w Polsce się nie produkuje.

Największym optymistą, jeśli chodzi o przyszłość polskiego hutnictwa, okazał się Andrzej Szarawarski, wiceminister gospodarki. Stwierdził on, że z prywatyzacją PHS nie powinno być poważniejszych problemów.
- Ten, kto kupi PHS, kupi nowoczesne technologie, zintegrowaną firmę i dobry rynek. Dzisiaj jest trzech inwestorów chcących przejąć PHS, wkrótce będzie ich już pięciu - przekonywał wiceminister Szarawarski.
Stwierdził także, że nie można wykluczyć włączenia do PHS innych hut, produkujących m.in. rury oraz stal zbrojeniową.

POPRZEDNIE EDYCJE

CENTRUM MULTIMEDIALNE

POLECAMY W SERWISACH