PARTNERZY PORTALU partner portalu wnp.pl partner portalu wnp.pl partner portalu wnp.pl
  • 1 Nie Paź
  • 2 Pn Paź

    Konferencja Risk Engineering Days

    Wykorzystanie nowoczesnych technologii  pozwalających na przewidywanie awarii maszyn, zmniejszenie ryzyka przestoju zakładów produkcyjnych, budowanie kultury organizacyjnej w przedsiębiorstwach, ochrona firm przed atakami hackerskimi, kreowanie polityki cyberbezpieczeństwa – są to zagadnienia bliskie każdemu nowoczesnemu przedsiębiorcy. Okazją do poszerzenia wiedzy i wysłuchania ekspertów w tych dziedzinach będzie Konferencja Risk Engineering Days.

  • 3 Wt Paź
  • 4 Śr Paź
  • 5 Cz Paź
  • 6 Pt Paź
  • 7 So Paź
  • 8 Nie Paź
  • 9 Pn Paź
  • 10 Wt Paź
  • 11 Śr Paź
  • 12 Cz Paź
  • 13 Pt Paź
  • 14 So Paź
  • 15 Nie Paź
  • 16 Pn Paź
  • 17 Wt Paź
  • 18 Śr Paź

    Europejski Kongres Małych i Średnich Przedsiębiorstw

    Generują 50% PKB i tworzą ponad 70% miejsc pracy. Współutrzymują ZUS i wydatnie dokładają się do programu 500+. Pomimo tego napotykają na szereg utrudnień – nie tylko fiskalno-prawnych – w codziennej działalności. Małe i średnie przedsiębiorstwa coraz częściej mówią: „uwolnić biznes!”. Pod tym wielowątkowym hasłem ruszyła rejestracja uczestników VII Europejskiego Kongresu Małych i Średnich Przedsiębiorstw w Katowicach!

  • 19 Cz Paź
  • 20 Pt Paź
  • 21 So Paź
  • 22 Nie Paź
  • 23 Pn Paź
  • 24 Wt Paź
  • 25 Śr Paź
  • 26 Cz Paź

    Regionalne Property Forum Trójmiasto

    Odświeżona formuła, więcej sesji, nowe tematy i PropertyDesign.pl Workplace Talks – taka będzie kolejna edycja regionalnej konferencji Property Forum Trójmiasto.

  • 27 Pt Paź
  • 28 So Paź

    Gala wręczenia nagród Europejskiego Klubu Biznesu Polska 2017

    Po raz trzeci, podczas uroczystej Gali, Europejski Klub Biznesu Polska uhonoruje osoby i firmy, które w szczególny sposób przyczyniły się do rozwoju w Polsce przedsiębiorczości, gospodarki, działalności samorządowej, nauki, kultury i sportu oraz, które osiągnęły sukces na skalę europejską i światową.

  • 29 Nie Paź
  • 30 Pn Paź
  • 31 Wt Paź
  •  

Relacja z Kongresu Nowego Przemysłu

31 maja-1 czerwca 2004

31 maja i 1 czerwca odbył się Kongres "Nowego Przemysłu", największa tego typu impreza poświęcona zagadnieniom związanym z branżą elektroenergetyczną i sektorem gazowym. W Kongresie uczestniczyło blisko tysiąc osób: przedstawiciele rządu, parlamentarzyści, zarządy czołowych producentów i dystrybutorów energii elektrycznej oraz firm handlujących energią, przedstawiciele firm doradczych i informatycznych dostarczających rozwiązania dla energetyki. W Kongresie "Nowego Przemysłu" wzięli udział również liderzy największych firm sektora gazowego.

W oczekiwaniu na przełom

Polski sektor elektroenergetyczny stoi przed trudnymi decyzjami, które określą jego funkcjonowanie na długie lata. Na razie jeszcze nie wiadomo dokładnie, jaki będzie kierunek tych zmian.


- Czasami spieramy się jak osiągnąć zamierzone cele. Inna jest optyka Ministerstwa Gospodarki a inna Ministerstwa Skarbu Państwa, ale te rozbieżności muszą być przezwyciężone i musimy mieć wspólny program dla elektroenergetyki - mówił Jacek Piechota, wiceminister gospodarki.

Największe spory pomiędzy obydwoma ministerstwami dotyczyły modelu konsolidacji sektora energetycznego - MSP opowiadało się za konsolidacją pionową, na którą nie godziło się MG. I wydaje się, że to Ministerstwo Gospodarki wygrało w tym sporze. Minister Piechota mówił, że konsolidacja wytwórców i dystrybutorów energii powinna opierać się na zasadach kontraktowych, i musi być oparta o umowy handlowe, zgodne z zasadami rynkowymi. Jacek Piechota opowiedział się przeciwko odgórnym decyzjom rządu łączącym wytwórców ze spółkami dystrybucyjnymi. Takie decyzje były często działaniami czysto politycznymi, uzależnionymi - jak mówił Piechota - np. od miejsca urodzenia czy zamieszkania osoby podejmującej decyzje oraz od jej osobistych sympatii czy antypatii.
Komentując zamieszanie wokół prób rozwiązania kontraktów długoterminowych Piechota po raz kolejny stwierdził, że blokują one uwolnienie rynku energii, a przez Komisję Europejską są traktowane jako niedopuszczalna pomoc publiczna. Według zapewnień Piechoty, rekompensaty w ramach rozwiązywania KDT będą się należały tylko tym elektrowniom, które w wyniku rozwiązania kontraktów znajdą się w złej sytuacji finansowej. Rekompensaty dla tych elektrowni miałyby być rozłożone w czasie. To wszystko ma spowodować, że kwota rekompensat będzie znacznie niższa niż przewidywane do tej pory ok. 15 mld zł. Nowy plan rozwiązania KDT Ministerstwo Gospodarki powinno przesłać do Komisji Europejskiej jeszcze w czerwcu br.

- Liberalizacja elektroenergetyki w krajach Unii Europejskiej doprowadziła do koncentracji firm energetycznych. Rynek europejski jest zdominowany przez tzw. Siedmiu Braci, czyli wielkie koncerny: EdF, E.ON, RWE, ENEL, Vattenfall, Endesa i Electrabel. Konkurencja może odbywać się tylko między wielkimi firmami - mówił Andrzej Wędzik z Politechniki Łódzkiej.
Jego zdaniem siła firm energetycznych polega na organizacji zbudowanej wzdłuż łańcucha wartości: pozyskiwanie paliw, produkcja energii elektrycznej, przesył i dystrybucja, sprzedaż odbiorcom końcowym oraz działalność w dziedzinach pokrewnych, czyli woda, gaz, utylizacja.
Jak podkreślał Andrzej Wędzik, inwestorzy nadal są zainteresowani zakupem rodzimych firm z sektora energetycznego, jednak wstrzymują się przed zakupami, ponieważ jest duże ryzyko, zwłaszcza w przypadku inwestycji w sektor wytwarzania.

- To ryzyko wiąże się zwłaszcza z propozycjami rozwiązania KDT. W obecnej formie KDT są złe, ale próby ich rozwiązania spowodowałyby znacznie więcej szkody niż gdyby te kontrakty pozostawić do wygaśnięcia. Brak jest m.in. konsultacji z Komisją Europejską, brak analizy rekompensat - przekonywał prelegent z Politechniki Łódzkiej.
Komentując wystąpienie Andrzeja Wędzika, Jan Kurp, prezes Południowego Koncernu Energetycznego stwierdził, że europejskie doświadczenie pokazuje, że poza gigantami na rynku energii mogą doskonale funkcjonować mniejsze grupy, o mocy ok. 7-9 tys. MW. A właśnie taka jest docelowa wielkość PKE oraz grupy BOT Górnictwo i Energetyka.

- Prognozy organizacji Eurelectric, zrzeszającej przedstawicieli europejskich przedsiębiorstw energetycznych, przewidują, że zużycie energii elektrycznej tak w starych, jak i w nowych państwach członkowskich Unii Europejskiej będzie rocznie rosło o ok. 1,5 proc. Według tych przewidywań tylko w 15 "starych" państwach Unii do roku 2030 potrzeba będzie od 520 do 600 GW nowych mocy wytwórczych - przekonywał prezes PKE.
W Polsce, zdaniem prezesa Kurpa, do roku 2030 powinno powstać blisko 30 tys. MW nowych mocy, czyli niewiele mniej, ile jest zainstalowanych obecnie.
Sporo miejsca J. Kurp poświęcił unijnym normom ekologicznym. Zgodnie z Traktatem akcesyjnym w roku 2008 Polska może wyemitować 454 tys. ton dwutlenku siarki, w roku 2001 emisja wyniosła 878 tys. ton. Konieczne są także znaczne zmniejszenia emisji tlenków azotu.
- Nie ma żadnej szansy na spełnienie tych norm - przekonuje prezes Kurp. Inny problem to ceny energii. Jak przyznał, spada cena energii sprzedawanej przez wytwórców, tego spadku nie odczuwają jednak odbiorcy końcowi. Według prognoz PKE w najbliższych latach ceny energii elektrycznej będą stale rosnąć.
Analizując problemy związane z prywatyzacją polskiej energetyki Piotr Kukurba, prezes EPC stwierdził, że właścicielem przedsiębiorstwa państwowego w praktyce jest urzędnik, a urzędnik przede wszystkim chce mieć spokój. I właśnie spokój społeczny jest, zdaniem Kukurby, głównym celem, na który jest ukierunkowane przedsiębiorstwo państwowe. W drugiej kolejności jest bieżąca działalność. Zdaniem prezesa EPC korzyści wynikające z prywatyzacji to przede wszystkim nadzieja na istnienie i rozwój firmy, wzrost atrakcyjności oferowanych produktów, produktywna organizacja pracy oraz wejście do sieci globalnej.
Jednak w najbliższym czasie raczej nie ma co liczyć na przyśpieszenie prywatyzacji w sektorze elektroenergetycznym. Tak przynajmniej wynika ze słów Grzegorza Górskiego, prezesa Electrabel Polska.
- Doświadczenia inwestorów na polskim rynku są złe, ponieważ muszą działać w zmieniających się warunkach i to zmieniających się niemal z miesiąca na miesiąc, tak jak to miało miejsce w przypadku wprowadzenia akcyzy na energię elektryczną - przekonywał Grzegorz Górski.
W wyniku braku stabilności, zdaniem prezesa Górskiego, inwestorzy albo wcale nie chcą inwestować w polską energetykę albo proponują niskie ceny, aby mieć dużą premię za ponoszone ryzyko.
O braku stabilności na polskim rynku mówił również Tomasz Gołębiewski, prezes Dalkia Termika, który podkreślał, że inwestycje w sektorze ciepłowniczym (gdzie działa Dalkia) są obliczane nawet na 15-20 lat, co oczywiście powoduje, że stabilność i przewidywalność zasad rynku i prawa jest bardzo ważna.
Jerzy Chachuła, prezes Elektrowni Rybnik, stwierdził, że rozwiązanie KDT blokują banki. Zdaniem J. Chachuły przy inwestycjach w energetyce banki żądają bardzo dużych zabezpieczeń, w efekcie czego banki nie ponoszą żadnego ryzyka związanego z inwestycją, przypada im jednak znaczny zysk.
- Atrakcyjność polskich elektrowni jest dzisiaj niska, czego dowodem były nieudane prywatyzacje ZE Dolna Odra, elektrowni Stalowa Wola i Ostrołęka - uważa Zbigniew Bicki, prezes BOT GiE.
Jak zaznaczył Z. Bicki, utworzenie BOT wzmocni szansę na modernizację zakładów tworzących holding.
Prezes GE Enea Jerzy Gruszka podkreślił, że restrukturyzacja przedsiębiorstw z sektora energetycznego powinna być procesem ciągłym, niezależnie od tego, jaki wybierzemy model konsolidacji - pionowy czy poziomy. Prezes Gruszka, komentując zapędy przedstawicieli przedsiębiorstw produkujących energię, chcących przejąć dystrybutorów energii powiedział, że nie można prowadzić konsolidacji w oparciu o oszczędności w spółkach dystrybucyjnych. Jak powiedział prezes Enei w tym roku grupa wyda blisko 100 mln dolarów na nowe przyłącza i inwestycje w sieć.

- Dyskusja o tym czy lepsza jest konsolidacja pionowa czy pozioma przypomina dyskusję o wyższości świąt Bożego Narodzenia nad Wielkanocą. Konsolidację trzeba traktować jako narzędzie do dalszego rozwoju - mówił Roman Kuczkowski, prezes ZE Toruń.
- Konsolidacja ma przynieść korzyści - czyli zwiększenie wartości firmy i przynoszenie zysków właścicielowi, niezależnie od tego czy jest to Skarb Państwa czy właściciel prywatny. Konsolidacja powinna przynieść także korzyści dla załogi, czyli zachowanie miejsc pracy i zwiększenie bezpieczeństwa - przypominał Waldemar Bartelik, prezes Energii.
W dalszej, energetycznej, części Kongresu dyskutowano m.in. o tym, jak będzie wyglądał handel energią elektryczną po 1 lipca br., kiedy wszyscy komercyjni odbiorcy otrzymają prawo do wyboru dostawcy energii. Dyskutowano także o nowym podejściu do obsługi klienta w zakładach energetycznych.



Przez giełdę, bez inwestora strategicznego

Podczas debat gazowych I Kongresu "Nowego Przemysłu" PGNiG broniło renegocjowanego kontraktu na dostawy gazu z Rosji oraz koncepcji pozostawienia w strukturze PGNiG działalności poszukiwawczo-wydobywczej. Spółka ogłosiła także nowy pomysł na dywersyfikację źródeł zaopatrzenia w gaz: import CNG (sprężonego gazu ziemnego) z Norwegii do Polski północno-zachodniej. PGNiG i Ministerstwo Skarbu jeszcze raz potwierdziły, że gazowa spółka zamierza zadebiutować na giełdzie najpóźniej w przyszłym roku.

- Uważamy, że nie ma potrzeby kierowania jakiejkolwiek emisji do inwestora strategicznego - powiedział 1 czerwca wiceminister skarbu Tadeusz Soroka.
Marek Kossowski, prezes PGNiG: - Kiedy mówimy o oczekiwaniach potencjalnych inwestorów strategicznych wobec polskiego sektora gazowego, pomijamy to, że chcieliby oni wyższych cen gazu. Teraz to my płacimy za dywersyfikację, ponieważ koszty sprowadzanego gazu z zachodniej granicy (w imporcie, w obrocie hurtowym kształtują się na poziomie około 200 dol. za 1 tys. m sześc.), w zestawieniu z cenami, jakie płacą nam indywidualni odbiorcy sprawiają, że pracujemy na marżach ujemnych. PGNiG zaprasza na polski rynek, ale nie na takiej zasadzie, żeby rozbić firmę. Jesteśmy profesjonalni, mamy dobry produkt, po wydzieleniu operatora przesyłowego jesteśmy też proceduralnie gotowi do konkurowania.
Minister Tadeusz Soroka: - PGNiG chcemy prywatyzować po to, żeby poprawić sytuację w tej spółce - nie po to, żeby tylko zarobić na prywatyzacji. Równie ważne jest zachowanie kontroli nad PGNiG przez Skarb Państwa. Natomiast prawo do zakupu chcemy przekazać przede wszystkim do OFE. Celem, o którym mówił minister Skarbu Państwa Jacek Socha, jest bowiem również zapewnienie Otwartym Funduszom Emerytalnym możliwości inwestowania.
Bogdan Pilch, Gaz de France: - Pytanie, czy celem nadrzędnym jest zachowanie kontroli nad PGNiG - czy maksymalizacja przychodów z prywatyzacji. Gdyby dopuszczono inwestorów chociaż do spółek dystrybucyjnych, byłoby to bardzo korzystne dla rynku. Nie kwestionuję posiadanego przez PGNiG know-how, jednak także tutaj można coś jeszcze poprawić. Rozwiązanie to zapewniłoby też pieniądze na rozwój, których nie zapewnia prywatyzacja poprzez giełdę.

Paweł Kamiński, wiceprezes PGNiG: - Dlaczego strategia prywatyzacji Gaz de France poprzez giełdę jest dobra, a strategia PGNiG jest niedobra? Co do kapitału natomiast, to dlaczego GDF na Słowacji nie inwestuje kapitału tylko planuje w tym roku podwyżkę cen o 30, a w przyszłym o 40 proc.?

Bogdan Pilch, GDF: - Także Gaz de France przy prywatyzacji rozważa możliwość pozyskania partnera strategicznego. Pomimo kapitałów pięć do sześciu razy większych niż w PGNiG, GDF pozostaje na rynku europejskim małą firmą. Partner ma też uzupełnić know-how firmy w zakresie rynku energetycznego. Na Słowacji natomiast powstało konsorcjum z możliwością wejścia Gazpromu, gdzie poza GDF akcjonariuszem jest też Ruhrgas. Cena zapłacona za aktywa była bardzo wysoka, a jednym z warunków prywatyzacji było doprowadzenie w krótkim czasie do urealnienia cen, czyli odejście od subsydiowania skrośnego.

Minister Tadeusz Soroka: - Co do prywatyzacji spółek dystrybucyjnych, nie mam oporów. Dopuszczamy możliwość tworzenia wspólnych podmiotów, tak żeby jeden dostawca dostarczał klientom cały pakiet mediów. Jeszcze przed nami jest rozważenie kwestii powiązań kapitałowych gazu, energetyki, wody.

Prezes Marek Kossowski: - 1 lipca (otwarcie rynku, zgodnie z zapisami nowej dyrektywy gazowej - red.) nie będzie stanowił dla nas szczególnej cezury. Jesteśmy gotowi również do działania na innych rynkach i nie trzeba się tutaj martwić o reeksport gazu rosyjskiego, bo mamy gaz krajowy, prowadzimy rozmowy w sprawie zakupów spotowych. Renegocjowany kontrakt na dostawy gazu z Rosji zachowuje margines elastyczności odbioru gazu. To jest bardzo dobry kontrakt, a ceny są tu radykalnie niższe niż te na zachodniej granicy. Gdybyśmy nie renegocjowali kontraktu, już w tym roku mielibyśmy nadwyżkę gazu i Rosjanie mogliby zastosować formułę "bierz lub płać" - musielibyśmy płacić za gaz nieodbierany. Gdyby nie było renegocjacji, nie moglibyśmy realizować zakupów spotowych i rozmawiać o zakupie gazu norweskiego, a tymczasem zakupy spotowe wpłynęły na zmniejszenie długu firmy o ok. 100 mln zł. Drugi nasz atut to gaz krajowy. Atut kolejny to bardzo dobre rozmowy z partnerem norweskim: do końca tego roku mamy zamiar sfinalizować porozumienia, które zagwarantują nam dostawy gazu norweskiego. Projekt CNG daje możliwość kupowania gazu po cenach porównywalnych do cen gazu z Rosji. Dominuje natomiast pogląd, że dopóki PGNiG SA - spółka-matka - obarczone jest kontraktem jamalskim, w grupie powinny pozostać kopalnie gazu i ropy. Umożliwia to grę rynkową, której beneficjentem jest klient.

Jan Antosik, dyrektor finansowy Bartimpex SA: - Inaczej patrzyliśmy na bezpieczeństwo dostaw, kiedy nie byliśmy w UE, inaczej patrzymy teraz. Można preferować powiązania ze źródłami wydobycia gazu lub zadania, związane z włączaniem polskiego systemu gazowego do systemu europejskiego. Potrzeba debaty, które ze sposobów dywersyfikacji w polskich warunkach mają sens. Pojawia się problem współpracy krajów UE w budowaniu bezpiecznego systemu gazowego czy szerzej - energetycznego. W kontekście tego wszystkiego gazociąg Bernau-Szczecin, moim zdaniem, jest dobrym pomysłem.

Prezes Marek Kossowski: - Na siłę problem dywersyfikacji jest sprowadzany do gazociągu Bernau-Szczecin - jest to zaledwie jedno z rozwiązań. Dla nas najistotniejszym teraz projektem jest współpraca z partnerem norweskim w zakresie CNG. W tym projekcie upatrujemy sukcesu, jeżeli chodzi o dostawy gazu do Polski. Powiedzieliśmy wyraźnie, jeżeli przez Bernau-Szczecin do Polski miałoby się wlać 2,5-3 mld m sześc. gazu po cenach takich, jak na zachodniej granicy, to nie znajdziemy na ten gaz klientów. Chociaż jest to projekt godny uwagi, nad którym pracujemy. System europejski to nie tylko Bernau-Szczecin, to granica południowa, to rozbudowa innych przejść, o której teraz rozmawiamy. Nie zdywersyfikujemy dostaw do Polski przez jeden projekt.

Thomas Klopfer, Roland Berger Strategy Consultants: - Trzeba pamiętać, że decyzje o długoterminowym zaopatrzeniu w gaz zapadają w Moskwie oraz w niektórych ośrodkach w Londynie i Stanach Zjednoczonych. W długim okresie można wobec tego oczekiwać znacznego procesu konsolidacyjnego w sektorze.

Paweł Kamiński, PGNiG: - Nie patrzcie państwo tylko na Polskę, liberalizacja następuje w całej Europie. Powiedziałbym wręcz, że długoterminowy kontrakt, jaki mamy podpisany z partnerem rosyjskim, stawia nas jako firmę w bardzo dobrej sytuacji. Mamy zagwarantowany gaz, którym wkrótce będziemy mogli handlować, chociaż może nie dzisiaj. Duńska firma DONG, również państwowa i przygotowywana do prywatyzacji (również przez giełdę), do niedawna pionowo zintegrowana, całkowicie rozdzieliła działalność przesyłową i handlową. Do momentu wydzielania wszyscy bali się tego, że firma ma podpisane długoterminowe kontrakty. Teraz kontrakty te są dobrodziejstwem. Od 1 lipca nie będzie konkurencji na wydzielonych rynkach, ale powstanie ona na rynkach regionalnych, oczywiście niezbędne do tego są połączenia międzysystemowe, nad którymi również pracujemy. Sukcesem Polski i PGNiG jest odwrócenie gazociągu jamalskiego. Jest to bardzo prosta metoda na stuprocentowe bezpieczeństwo energetyczne. Oczywiście do możliwości technicznych trzeba będzie następnie dopasować odpowiednie kontrakty.

Minister Tadeusz Soroka: - Niesprywatyzowanie i niepodniesienie kapitału PGNiG spowoduje, że grupa ta będzie bardzo wolno nabierała wartości. Chodzi o to, żeby balast w postaci euroobligacji został troszeczkę złagodzony. Żeby grupa mogła się rozwijać, a prywatyzacja przy zachowaniu kontroli Skarbu Państwa nie naruszała bezpieczeństwa energetycznego. Minister Jacek Socha jest zdeterminowany i nie przerywa procesu wyboru doradcy prywatyzacyjnego. Natomiast potwierdzam, że w Sejmie w podkomisji Skarbu Państwa są prowadzone dyskusje, czy ta prywatyzacja ma nastąpić czy nie.


Wyróżniliśmy aktywnych, konsekwentnych i nowatorskich
NAGRODY "CZŁOWIEKA ENERGETYKI" WRĘCZONE

Pierwszy dzień Kongresu zakończyła uroczysta gala, w trakcie której wręczyliśmy honorowe tytuły "Człowieka energetyki". Wyróżnienia przyznaliśmy menedżerom, których dotychczasowa działalność przyczyniła się do pozytywnych przeobrażeń w branży elektroenergetycznej.

Na galę przybyło kilkaset osób. Nie zabrakło wielu znamienitych gości, wśród nich między innymi wiceministra gospodarki Jacka Piechoty, wiceministra skarbu Tadeusza Soroki, prezesa URE Leszka Juchniewicza i przedstawicieli większości firm sektora elektroenergetycznego.
Tytuły "Człowieka energetyki" przyznaliśmy sześciu osobom. Dokonując wyboru, kolegium redakcyjne zasięgnęło rad ekspertów. W ten sposób wyłoniliśmy sześć osobowości.

Tytuł "Człowieka energetyki" otrzymali: prezes Zarządu Polskich Sieci Elektroenergetycznych SA Stanisław Dobrzański, prezes Zarządu Electrabel Polska Sp. z o.o. Grzegorz Górski, prezes Zarządu Grupy Energetycznej ENEA SA Jerzy Gruszka, prezes Zarządu Zakładu Energetycznego Toruń SA Roman Kuczkowski, prezes Zarządu Południowego Koncernu Energetycznego Jan Kurp oraz prezes Zarządu EPC SA Piotr Kukurba.

Nagrodzeni przez "Nowy Przemysł":

  • Stanisław Dobrzański,
    prezes Zarządu Polskich Sieci Elektroenergetycznych SA
    wyróżniony został przez nas za zmianę oblicza PSE, które pod jego zarządem z monopolisty powoli stają się firmą o charakterze rynkowym. S. Dobrzański podjął zdecydowane działania zmierzające do likwidacji kontraktów długoterminowych, ponadto konsekwentnie zmierza do uporządkowania struktury wewnętrznej PSE. Jest człowiekiem spoza energetyki, który w krótkim czasie zdołał zdobyć uznanie w branży.

  • Grzegorz Górski,
    prezes Zarządu
    Electrabel Polska Sp. z o.o.
    wyróżniony za konsekwentne opowiadanie się za liberalizacją rynku energii. G. Górski jest zwolennikiem prywatyzacji i rozwiązań rynkowych. Dostrzega pilną potrzebę urynkowienia górnictwa oraz sektora gazowego. Stale podkreśla, że pełna liberalizacja rynku energii w dużym stopniu zależeć będzie od kierunku przekształceń w górnictwie i w sektorze gazowym. Grzegorz Górski wraz ze współpracownikami przeprowadził skutecznie restrukturyzację Elektrowni Połaniec. Pod jego zarządem Electrabel Polska wyrósł na aktywnego inwestora na polskim rynku, ustanawiającego rynkowe standardy.

  • Jerzy Gruszka,
    prezes Zarządu Grupy Energetycznej ENEA SA
    wyróżniony za sprawną konsolidację spółek dystrybucyjnych z Poznania, Bydgoszczy, Gorzowa, Szczecina i Zielonej Góry. Jerzy Gruszka od początku umiejętnie kierował procesem konsolidacji. W krótkim czasie zdołał wykreować nową markę, która już zdobyła uznanie na rynku.

  • Roman Kuczkowski,
    prezes Zarządu Zakładu Energetycznego Toruń SA
    wyróżniony za wprowadzanie nowatorskich rozwiązań technicznych wychodzących naprzeciw potrzebom odbiorców energii elektrycznej. Zarządzany przez R. Kuczkowskiego Zakład Energetyczny Toruń zajmuje pozycję lidera we wdrażaniu nowoczesnych rozwiązań technologicznych.

  • Jan Kurp,
    prezes Zarządu PKE SA
    wyróżniony za utworzenie Południowego Koncernu Energetycznego, za konsekwentne i wytrwałe dążenie do konsolidacji. Jan Kurp podjął przed laty działania, które zaowocowały utworzeniem PKE. Grupa Kapitałowa PKE, którą zbudował, ma szanse na dynamiczny rozwój i zajęcie pozycji konkurencyjnej na europejskim rynku energii.

  • Piotr Kukurba,
    prezes Zarządu EPC SA
    wyróżniony za konsekwentne opowiadanie się za liberalizacją rynku energii. P. Kukurba stale podkreśla, że sektor elektroenergetyczny wymaga głębokiej restrukturyzacji, w tym również restrukturyzacji zatrudnienia. Od lat odważnie wypowiada się na temat złożonych problemów, często nie podzielając obiegowych opinii funkcjonujących w środowisku energetyków. Poprzez swą działalność i wygłaszane sądy przyczynia się do wprowadzenia w energetyce mechanizmów rynkowych. W czasie, kiedy pełnił funkcję prezesa Zarządu Górnośląskiego Zakładu Elektroenergetycznego doszło do jego prywatyzacji. Pod zarządem Piotra Kukurby firma konsultingowa EPC rozwinęła skrzydła zarówno w Polsce, jak i na rynkach zagranicznych.


    MÓWIĄ LAUREACI:

    Stanisław Dobrzański: - To dla mnie szczególne wyróżnienie i ogromny zaszczyt. Tym bardziej że kiedy sobie przypomnę, jakie były dwa i pół roku temu prognozy co do moich sukcesów w energetyce, to (brawa publiczności) tym bardziej jestem bardzo zadowolony z nagrody przyznanej mi przez "Nowy Przemysł". Miałem to szczęście, że w trakcie pracy w PSE spotkałem wielu wspaniałych ludzi, którzy pomogli mi osiągnąć sukces. W PSE pracują znakomici fachowcy. Jak na taką firmę, załoga nie jest zbyt liczna. W firmie zatrudnionych jest bowiem niecałe pięćset osób. Przyznam, że czuję się nieco skrępowany w roli wyróżnionego, ale jestem bardzo szczęśliwy. Cieszę się, że zostałem zaakceptowany w środowisku energetyków i że udało się nam w PSE przeprowadzić szereg istotnych reform.

    Grzegorz Górski: - Zostałem nagrodzony przez "Nowy Przemysł" jako zwolennik prywatyzacji. Nie wiem jednak, czy mój głos opowiadający się za prywatyzacją nie trafia w próżnię. Jestem bowiem wśród laureatów jedynym przedstawicielem firmy prywatnej. Życzę i sobie, i "Nowemu Przemysłowi", i wszystkim Państwu, aby podczas kolejnej edycji "Człowieka energetyki" proporcje się odwróciły. Mogą być wśród wyróżnionych te same firmy i osoby, ale oby już reprezentowały sektor prywatny. W trakcie porannych obrad wiceminister gospodarki Jacek Piechota wspomniał, że państwo nie jest zbyt dobrym właścicielem. Powiedział to już po wyjściu wiceministra Tadeusza Soroki, który tego nie usłyszał (brawa publiczności). Mówiąc poważnie, to życzę sobie i Państwu, aby w trakcie kolejnej edycji nie trzeba było nagradzać kogoś za to, że jest zwolennikiem liberalizacji. I żeby rynek był już zliberalizowany. Nagrodę traktuję jako pewne zobowiązanie. W dalszym ciągu będę wygłaszał prawdy często niepopularne, ale takie, w które głęboko wierzę.

    Jerzy Gruszka: - Dziękuję serdecznie za to wyróżnienie. Chciałbym podkreślić, że dzięki takim osobom - jak ministrowie Jacek Piechota, Tadeusz Soroka, Marek Kossowski oraz Wiesław Kaczmarek, który podjął decyzję o konsolidacji - mogliśmy skutecznie przeprowadzić ten proces. Chcę też zaznaczyć, że to zasługa dojrzałości załóg i managementu pięciu zakładów energetycznych, które uczestniczyły w procesie konsolidacji. Dzięki nim zakończył się ten proces sukcesem. Nagrodę "Nowego Przemysłu" traktuje jako impuls do realizacji kolejnych wyzwań, w tym prywatyzacji. Liczę, że nasze przedsiębiorstwo zadebiutuje w niedługim czasie na giełdzie. Aby realizować wytyczone cele, trzeba współpracować z takimi ludźmi, którzy są w stanie osiągać sukcesy. Ja miałem to szczęście, że spotykałem na swej drodze takie właśnie osoby.

    Roman Kuczkowski: - Serdecznie dziękuję za wyróżnienie, ma ono dla mnie olbrzymią wartość. W moim przekonaniu to również wyróżnienie dla wszystkich wspaniałych osób, z którymi przyszło mi dotąd współpracować. Nie tylko z Zakładu Energetycznego Toruń, ale także z innych firm z sektora elektroenergetycznego. Bez współpracy i kooperacji nie byłoby bowiem możliwe osiągnięcie dotychczasowych sukcesów. Miałem to szczęście, żę pracowałem w zespołach, które miały wpływ na funkcjonowanie elektroenergetyki. Myślę, że mimo różnych trudności i zakrętów uda się nam doprowadzić do rozwiązań, które w pełni uruchomią rynek energii elektrycznej, a także przyczynią się do tego, że nasze podmioty będą z powodzeniem konkurować na europejskim rynku energii.

    Jan Kurp: - Proszę Państwa, prezes Stanisław Dobrzański został wyróżniony m.in. za to, że chce zlikwidować kontrakty długoterminowe (brawa publiczności), prezes Grzegorz Górski za to, że wszystko chce prywatyzować (brawa). Chcę podkreślić, że też za tym jestem, ale według wersji przedstawionej przez PKE. Uważam, że głoszone hasła - w myśl których zmiana właściciela jest jedynym panaceum na nasze problemy - nie są do końca prawdziwe. Nie możemy zwracać uwagi wyłącznie na wyniki danej firmy i przez pryzmat tych wyników dane przedsiębiorstwo oceniać. Te wyniki są niezwykle istotne, ale przede wszystkim należy mieć na uwadze otoczenie, w którym żyjemy i pracujemy. Tego typu spotkania, jak to podczas Kongresu "Nowego Przemysłu", są bardzo ważne, gdyż umożliwiają nam przedstawienie własnych argumentów. A dyskusja przyczynia się do wyboru optymalnych wariantów. Chciałbym zapewnić, że opowiadamy się za prywatyzacją, ale musi być ona przemyślana i przynieść wymierne efekty. Tytuł "Człowieka energetyki" traktuję jako uznanie dla naszych dotychczasowych dokonań.

    Piotr Kukurba: - Jestem ogromnie wzruszony, tytuł "Człowieka energetyki" dał mi olbrzymią radość. Chciałbym serdecznie podziękować wszystkim osobom, z którymi przyszło mi współpracować w branży elektroenergetycznej. Miałem to szczęście, że spotykałem na swej drodze ludzi życzliwych, z którymi wspaniale mi się pracowało. Przychodzi mi tu na myśl taka refleksja, że w życiu wiele można zmienić, odbudować czy poprawić. Ale czasu, który upłynął, już nam nikt nie zwróci. Ten czas upływa nieubłaganie, starajmy się go zatem wykorzystywać jak najlepiej. Jednym z największych problemów elektroenergetyki jest przerost zatrudnienia. Ponadto problemem jest często ludzka mentalność. Należy zatem podjąć wysiłki zmierzające do zmiany tej mentalności.

  • CENTRUM MULTIMEDIALNE

    PARTNERZY I SPONSORZY KONFERENCJI

    Sponsor Główny

    Sponsor

    Partner

    POLECAMY W SERWISACH