REKLAMA

Broniław Komorowski: Nie sądzę, by przesłuchanie mnie wniosło coś nowego do śledztwa

  • Autor: PAP/JS
  • 12 kwietnia 2018 16:07
Broniław Komorowski: Nie sądzę, by przesłuchanie mnie wniosło coś nowego do śledztwa Po trwającym blisko cztery godziny przesłuchaniu, Komorowski powiedział, że sama rozmowa z prokuratorem "trwała dosyć długo, zostało zadanych wiele pytań". (fot.:PO/flickr.com/CC BY-SA 2.0)

Nie sadzę, żeby przesłuchanie mnie wniosło cokolwiek nowego do śledztwa - powiedział były prezydent Bronisław Komorowski po blisko czterogodzinnym przesłuchaniu w Prokuraturze Krajowej. Dodał, że "odnosi wrażenie, że nie chodzi tutaj o poszukiwanie jakiejkolwiek prawdy".

  • Na briefingu w trakcie trwania przesłuchania Komorowskiego, rzeczniczka Prokuratury Krajowej prok. Ewa Bialik poinformowała, że wezwanie do b. prezydenta wystosowano 18 grudnia ub.r., a jego odbiór został pokwitowany 21 grudnia.
  • Powiedziała również, że b. prezydent został wezwany w charakterze świadka, a przesłuchanie odbywa się w ramach postępowania dot. niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych bezpośrednio po katastrofie w Smoleńsku.
  • Zdaniem rzeczniczki PK, brak sekcji ofiar katastrofy bezpośrednio po przewiezieniu ich ciał do Polski, uniemożliwił wykrycie szeregu błędów związanych z identyfikacją ofiar.

W czwartek (12 kwietnia) przed godz. 10. b. prezydent Bronisław Komorowski - który w kwietniu 2010 r. był marszałkiem Sejmu - stawił się w Prokuraturze Krajowej w towarzystwie funkcjonariuszy Służby Ochrony Państwa i prawnika, gdzie został przesłuchany w charakterze świadka w ramach postępowania dotyczącego niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych bezpośrednio po katastrofie w Smoleńsku.

Po trwającym blisko cztery godziny przesłuchaniu, Komorowski powiedział, że sama rozmowa z prokuratorem "trwała dosyć długo, zostało zadanych wiele pytań".

"Osobiście nie sadzę, żeby przesłuchanie mnie cokolwiek nowego wniosło do śledztwa. Podtrzymuję moją opinię, że pewnie tu nie chodzi o jakąś szczególną wiedzę, której nie posiadam, tylko chodziło o coś zupełnie innego. Podejrzewam, że PiS chce po prostu odwrócić uwagę opinii publicznej od kompletnego blamażu PiS jeśli chodzi o nierozliczenie się z kłamstwa smoleńskiego, uprawianego przez to środowisko od ośmiu lat" - powiedział Komorowski.

Przyznał, że "odnosi wrażenie, iż nie chodzi tutaj o poszukiwanie jakiejkolwiek prawdy, tylko można powiedzieć tak: zgodnie z tym co mówi pan Jarosław Kaczyński, jeśli nie ma wolności bez prawdy, to nie ma wolności także bez prawdy o kłamstwie smoleńskim, uprawianym przez PiS od ośmiu lat".

Dodał, że o szczegóły dotyczące przebiegu przesłuchania, trzeba pytać rzecznika prokuratury, bo on sam jest związany tajemnicą postępowania prokuratorskiego.

Oświadczenie Komorowskiego próbowała przerwać grupa demonstrantów, którzy z transparentami, na których znajdował się fotomontaż b. premiera Donalda Tuska w stroju więziennym, krzyczeli: "To był zamach!".

"Przesłuchanie odbyło się w siedzibie prokuratury, co jest regułą postępowań. Ta zasada jest praktykowana bez względu na to, jaką świadek pełnił bądź pełni publiczną funkcję. Wynika m.in. z konieczności bezpośredniego okazywania świadkom pozyskanych w toku śledztwa dokumentów. Również byłemu Prezydentowi Rzeczpospolitej Polskiej Bronisławowi Komorowskiemu prokuratorzy okazywali dziś dokumenty znajdujące się w aktach sprawy, do których świadek odnosił się składając zeznania" - poinformował Dział Prasowy Prokuratury Krajowej.

Na briefingu w trakcie trwania przesłuchania Komorowskiego, rzeczniczka Prokuratury Krajowej prok. Ewa Bialik poinformowała, że wezwanie do b. prezydenta wystosowano 18 grudnia ub.r., a jego odbiór został pokwitowany 21 grudnia. Powiedziała również, że b. prezydent został wezwany w charakterze świadka, a przesłuchanie odbywa się w ramach postępowania dot. niedopełnienia obowiązków przez funkcjonariuszy publicznych bezpośrednio po katastrofie w Smoleńsku.

"Niedopełnienie obowiązków przez prokuratorów polegało na niewzięciu udziału w sekcjach przeprowadzanych na terenie Federacji Rosyjskiej, na niezawnioskowaniu o udział w tych sekcjach, jak również na nieprzeprowadzeniu sekcji zwłok ofiar katastrofy smoleńskiej po sprowadzeniu ciał na teren kraju. Obowiązkiem prokuratury w prowadzonym podstępowaniu jest ustalić dlaczego nie przeprowadzono sekcji zwłok 95 ofiar katastrofy smoleńskiej" - powiedziała prok. Bialik. W ramach śledztwa zespół prokuratorów PK ma też sprawdzić, dlaczego po przywiezieniu trumien do Polski nie otworzono ich.

Zdaniem rzeczniczki PK, brak sekcji ofiar katastrofy bezpośrednio po przewiezieniu ich ciał do Polski, uniemożliwił wykrycie szeregu błędów związanych z identyfikacją ofiar.

W sprawie 3 sierpnia 2017 r. przesłuchany został b. premier, a obecny szef Rady Europejskiej Donald Tusk. Zeznania w charakterze świadków w tej sprawie złożyli jeszcze m.in.: b. szef MSZ Radosław Sikorski, b. minister zdrowia Ewa Kopacz, b. minister sprawiedliwości Krzysztof Kwiatkowski, b. prokurator generalny Andrzej Seremet, b. naczelny prokurator wojskowy gen. Krzysztof Parulski.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA