REKLAMA

Donald Tusk: Nie mamy do czynienia ze sporem o to, jaka ma być Europa, tylko czy Polska ma być dalej jej częścią

  • Autor: PAP/JS
  • 09 stycznia 2018 23:10
Donald Tusk: Nie mamy do czynienia ze sporem o to, jaka ma być Europa, tylko czy Polska ma być dalej jej częścią Donald Tusk mówi w wywiadzie, że uruchomienie przez Brukselę artykułu 7.1 traktatu unijnego to "smutny dzień dla wszystkich, którzy z obecnością i silną pozycją Polski w UE wiązali nadzieje". (fot. twitter.com / mat. D. Tusk)

Nie mamy do czynienia ze sporem o to, jaka ma być Europa, tylko ze sporem o to, czy Polska ma być dalej jej częścią - mówi w wywiadzie dla "Tygodnika Powszechnego" Donald Tusk.

  • Pytany o ewentualny "Polexit", Tusk mówi, że "w Brukseli jest ciągle gigantyczna nadwyżka nadziei - nie mówię o zaufaniu, ono już niestety zginęło - że Polska jednak zostanie w Unii".
  • Odnosząc się do działań opozycji w Polsce Tusk mówi, że "opozycja ma dziś zdecydowanie za dużo racji i za mało argumentów".
  • "To dotyczy również 500 plus. Hamletyzowanie opozycji, czyli co zrobić z tym programem, jest groźną pułapką. Ten dylemat musi być unieważniony, bo nie można się dłużej spierać, czy to dobra, czy zła decyzja" - powiedział Tusk w wywiadzie, dodając, że problem 500 plus "trzeba zdjąć z afisza".

Rozmowa z przewodniczącym Rady Europejskiej "Śpieszmy się kochać Unię" ukaże się w najnowszym, środowym (10 stycznia) numerze "TP".

Donald Tusk mówi w wywiadzie, że uruchomienie przez Brukselę artykułu 7.1 traktatu unijnego to "smutny dzień dla wszystkich, którzy z obecnością i silną pozycją Polski w UE wiązali nadzieje".

"Na razie nie przesadzałbym z dramatycznymi konsekwencjami o charakterze formalnym i finansowym, bo do tego na szczęście wciąż daleka droga" - mówił przewodniczący Rady Europejskiej. "Zresztą PiS nadal może zakończyć ten kryzys, wycofując się ze zmian w systemie wymiaru sprawiedliwości" - dodaje.

Jednak - zdaniem Tuska - "polityczne koszty są nie do zlekceważenia". "Polska - i to jest szokujące także dla Europy, a nie tylko dla proeuropejsko nastawionych Polaków - stanęła okoniem wobec wszystkiego, co dla Unii ważne. I to z rozmysłem, bo uważam, że rządzący nie są entuzjastami, delikatnie mówiąc, naszej obecności w Unii" - powiedział "Tygodnikowi Powszechnemu".

Przewodniczący Rady Europejskiej mówi, że "Polska nadal uchodzi w Europie za jeden z nielicznych przykładów permanentnego sukcesu gospodarczego" i właśnie dlatego coraz częściej bywa traktowana jak "groźny konkurent". "Musimy sobie uświadomić, że państwa starej Unii przestają się nami opiekować, a zaczynają z nami konkurować" - powiedział w wywiadzie.

Według Tuska poparcie Polaków dla Unii jest wciąż rekordowe, "natomiast ci, którzy trzymają ster władzy w Polsce, źle się w niej czują z wielu różnych powodów: kulturowo-cywilizacyjnych, historycznych, a także osobistych".

"Spór, który był tak wyraźny, kiedy byłem premierem, nie jest ani sporem archaicznym, ani personalnym między Tuskiem a Kaczyńskim. To konflikt o fundamenty polskiej polityki. Nie mam żadnych wątpliwości, że dla PiS jednym z celów jest +uwolnienie+ polityki polskiej od ciężaru, jakim jest UE z jej ograniczeniami. Nie mamy więc do czynienia ze sporem o to, jaka ma być Europa, tylko ze sporem o to, czy Polska ma być dalej jej częścią" - powiedział "TP" Tusk.

Pytany o ewentualny "Polexit", Tusk mówi, że "w Brukseli jest ciągle gigantyczna nadwyżka nadziei - nie mówię o zaufaniu, ono już niestety zginęło - że Polska jednak zostanie w Unii".

"Co innego nie budzi jednak moich najmniejszych wątpliwości: dla PiS rachunek korzyści z obecności w UE sprowadza się do bilansu płatności, z całkowitym pominięciem innych korzyści, jak wspólny rynek, porządek prawny, gwarancje bezpieczeństwa itd. Dopóki nie jesteśmy płatnikiem netto, gra jest dla nich warta świeczki" - powiedział Tusk.

Pytany o swój ewentualny powrót do polskiej polityki, przewodniczący Rady Europejskiej mówił, że "Bruksela to nie emigracja i nie Sulejówek". "Będąc tam, i szefując Radzie Europejskiej, działam tak samo na rzecz polskich interesów, jak działałem, kiedy moje miejsce pracy było w Warszawie" - powiedział.

"Gdybyście mnie pytali o mój pożądany scenariusz, to wolałbym, żeby w ciągu tych dwóch lat, nawet bez mojego udziału, doszło do zmiany politycznej, która na nowo zakorzeni Polskę w Unii i jednocześnie zdoła wymazać ze zbiorowej europejskiej pamięci wszystko to, z czym niestety zaczyna się dziś kojarzyć nasz kraj pod rządami PiS. A przy okazji uwolni polską politykę od ciężaru długotrwałego konfliktu, którego sam jestem jednym z biegunów" - mówił. I dodał, że "nawet gdybym mógł, nie wybiera się na emeryturę".

Odnosząc się do działań opozycji w Polsce Tusk mówi, że "opozycja ma dziś zdecydowanie za dużo racji i za mało argumentów". "To dotyczy również 500 plus. Hamletyzowanie opozycji, czyli co zrobić z tym programem, jest groźną pułapką. Ten dylemat musi być unieważniony, bo nie można się dłużej spierać, czy to dobra, czy zła decyzja" - powiedział Tusk w wywiadzie, dodając, że problem 500 plus "trzeba zdjąć z afisza".

"Nie ma sensu wchodzić w spór w tej sprawie. PiS robi wystarczająco dużo złych i istotnych rzeczy, żeby odnaleźć pole do zwycięskiej konfrontacji" - ocenił Tusk.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj (2 komentarzy)

  • roza 2018-01-10 12:50:44
    dlaczego rozpowszechniania jest taka narracja ( propaganda negatywna), że Polska chce opuścić Unię Europejską ? Jak to słysze z ust D. Tuska , to już w ogóle nie rozumiem wciskania tego kłamstwa
  • Precz z POlactwem 2018-01-10 10:44:27
    Donald Tusk to najlepszy Niemiecki polityk dekady, zaraz po Angeli Merkel... Dziwię się że jeszcze mu nie zaproponowali roli Kanclerza... Ale tak na poważnie, od czasu kiedy unijne elity forsują plan Spinelliego - włącznie z nieszczęsną koncepcją PESCO (do którego rząd PiSu się przyłączył, ku mojemu niezadowoleniu), nie wiem czy w takiej UE, gdzie jesteśmy pozbawieni prawa głodu jest sens zostawać. Donald Tusk nie broni już od dawna interesu Polski - tylko Niemiec. I szczerze, właśnie jeżeli chodzi o PESCO - najlepszym dowodem na to że PiS nie chce Unii opuścić, tylko przywrócić politykę wspólnotową - jest wąśnie to że ten nieszczęsny dokument podpisali. Osobiście nie marzy życie mi się w Federacji, gdzie naszym życiem sterują Niemcy - a ja pokornie mam się zgadzać na wolę Berlina, którzy chcę mnie ubogacić kulturowo - i ucywilizować i sprowadzić do poziomu "Gutt POlak" - bo grzecznie robię u niego za wyrobnika, bo wszak "niemcy to naród dojrzalszy" - jak stwierdził pewien europarlamentarzysta. To jest walka o kształt Unii, czy ma ona być porozumieniem państw czy federacją pod wodzą mocodawców Tuska z Berlina. Heil Merkel! Heik Union!



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA