REKLAMA

Dymisje: Drab, Janczyk, Rogowski i Skrzydło odwołani ze stanowiska wiceministrów

  • Autor: PAP/AT
  • 21 marca 2018 10:30
Dymisje: Drab, Janczyk, Rogowski i Skrzydło odwołani ze stanowiska wiceministrów Kancelaria Premiera (fot.premier.gov.pl)

Marzenna Drab (MEN), Wiesław Janczyk (MF), Dariusz Rogowski (MSiT) i Justyna Skrzydło zostali zdymisjonowani przez premiera Mateusza Morawieckiego - wynika z nieoficjalnych informacji ze źródeł zbliżonych do rządu.

Szef rządu przyjął dymisje w ciągu ostatniego tygodnia. Zdymisjonowani wiceministrowie to ostatnia większa grupa osób, natomiast w dalszej kolejności mogą mieć miejsce jedynie pojedyncze zmiany.

Premier Morawiecki przyjął na początku ubiegłego tygodnia dymisje 17 wiceministrów i zapowiedział wówczas ogłoszenie kilku kolejnych dymisji w ciągu dwóch tygodni.

Wcześniej szef rządu zapowiedział, że w ciągu najbliższych 2-3 miesięcy chce zredukować liczbę ministrów i wiceministrów o 20-25 proc. Oświadczył też, że chce zlikwidować wszelkie nagrody, premie dla ministrów i wiceministrów, a podsekretarze stanu mają przejść do grupy urzędników służby cywilnej.

Szef rządu mówił też o zmniejszeniu liczby członków gabinetów politycznych; zapowiedział zmniejszenie lub likwidację kart kredytowych w administracji rządowej, wszędzie tam, gdzie one nie będą niezbędne.

Jako pierwsze informacje o najnowszych dymisjach wiceministrów podało radio RMF FM.

 

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj (1 komentarzy)

  • Cyklop28 2018-03-21 14:55:05
    Skoro w wyniku przyjęcia Traktatów Lizbońskich III RP przekazała swą suwerenność na rzecz UE i eo ipso uznała pierwszeństwo prawa unijnego nad prawem "krajowym" (większość ustaw to wytyczne unijne w formie polskiego prawa, z pozostałe muszą być zgodne z prawem unijnym) to byłoby najsłuszniej, gdyby pan premier Mateusz Morawiecki wyjednał sobie funkcję Gubernatora U E dla Polski będącej w istocie rzeczy prowincją unijną, a zamiast ministrów itp. zatrudnił grupę tłumaczy i prawników d/s adaptacji wytycznych unijnych. Ich wdrażaniem mogliby się zająć nieliczni jego pełnomocnicy wojewódzcy, powiatowi i gminni oraz sołtysi. Zbędne byłyby takie pamiątki po Polsce suwerennej, jak Sejm i Senat oraz oczywiście "referendum" i rząd czy prezydent czy tzw. samorządy na wszelkich szczeblach. Obniżka kosztów byłaby gigantyczna, na czym skorzystaliby pracobiorcy, stypendyści i emeryci. W takim układzie żaden ambasador nie mógłby się wtrącać do przyjmowanego prawa, bo byłoby to jawnie, a nie pozornie, jak teraz, prawo unijne.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA