REKLAMA

Dyplomata ma kłopoty lustracyjne

  • Autor: PAP/AT
  • 09 stycznia 2018 06:13
Dyplomata ma kłopoty lustracyjne IPN zarzucił Hałasiewiczowi zatajenie w oświadczeniu lustracyjnym współpracy z Wojskową Służbą Wewnętrzną (fot.ipn.gov.pl)

Według IPN były przedstawiciel Polski na placówce w Rzymie Andrzej Hałasiewicz zataił, że był współpracownikiem kontrwywiadu wojskowego PRL.

Były przedstawiciel Polski na placówce w Rzymie Andrzej Hałasiewicz ma kłopoty lustracyjne. Według IPN, jako dyplomata zataił, że był współpracownikiem kontrwywiadu wojskowego PRL - czytamy we wtorek w "Gazecie Polskiej Codziennie".

Jak podaje gazeta, Andrzej Hałasiewicz był radcą ministrem, stałym przedstawicielem Polski przyONZ ds. wyżywienia i rolnictwa (FAO). "Sprawował tę funkcję na placówce w Rzymie w czasach rządów PO-PSL. Był też wtedy ekspertem Kancelarii Prezydenta Bronisława Komorowskiego" - czytamy.

IPN zarzucił Hałasiewiczowi zatajenie w oświadczeniu lustracyjnym współpracy z Wojskową Służbą Wewnętrzną. "Były dyplomata nie pojawił się na swoim procesie lustracyjnym przed Sądem Okręgowym w Warszawie. Zawiadomienia o rozprawie sąd wysłał na adres, który wskazał sam zainteresowany. Nie było więc powodu, by nie wszczynać postępowania weryfikującego prawdziwość oświadczenia lustracyjnego pod nieobecność byłego pracownika MSZ" - podaje gazeta.

Według informacji dziennika, podczas rozprawy prokurator IPN Bartosz Tymosiewicz wskazał, dlaczego pion lustracyjny nie ma wątpliwości, że należy uznać Hałasiewicza za kłamcę lustracyjnego. IPN uznał, że były dyplomata zataił fakt tajnej współpracy z Wojskową Służbą Wewnętrzną, czyli kontrwywiadem PRL.

Jak podaje gazeta, z archiwalnych akt TW "Studenta" wynika, że został on zarejestrowany w 1978 r. przez WSW. "Złożył trzy pisemne donosy, jeden ustny meldunek. Za pomoc bezpiece był przez nią dwukrotnie finansowo wynagradzany. Po roku współpraca się zakończyła" - pisze "GPC".

Hałasiewicz zaprzeczał, by treści pism z teczki TW były kreślone jego ręką. "Biegły po analizie stwierdził jednak, że ich autorem był lustrowany. Jego procesową linią obrony jest twierdzenie, że miał kontakty z oficerami kontrwywiadu, ale dotyczyły one jedynie jego zeznań w sprawie karnej prowadzonej w jednostce w związku z zaginięciem jednego z pistoletów TT, co podważa IPN" - informuje gazeta.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA