REKLAMA

Jarosław Gowin: Władysław Kosiniak-Kamysz nie powinien być zaskoczony odejściem Mieczysława Baszki

  • Autor: PAP/AT
  • 22 stycznia 2018 11:14
Jarosław Gowin: Władysław Kosiniak-Kamysz nie powinien być zaskoczony odejściem Mieczysława Baszki Mieczysław Baszko (fot. baszko.pl)

Gdyby Mieczysław Baszko kierował się względami utylitarnymi, korzyścią osobistą, nie przystępowałby do niewielkiego ugrupowania, jakim jest Porozumienie, tylko podążyłby prosto do PiS - powiedział wicepremier Jarosław Gowin.

  • Uprzedzałem Władysława Kosiniaka-Kamysza, że jeden z posłów PSL może odejść z ugrupowania - powiedział Gowin.
  • Jego zdaniem lider PSL nie był zaskoczony przejściem posła Mieczysława Baszki do Porozumienia.
  • Wicepremier przypomniał, że poseł Baszko ma konserwatywne poglądy.

W sobotę (20 stycznia) podlaski poseł PSL Mieczysław Baszko poinformował, że przechodzi do partii Porozumienie. O tę kwestię lider Porozumienia, wicepremier, minister nauki i szkolnictwa wyższego Jarosław Gowin był pytany w radiowej Jedynce.

Gowin zaznaczył, że jakiś czas temu uprzedzał prezesa PSL Władysława Kosiniaka-Kamysza, że jeden z posłów tego ugrupowania "doszedł do wniosku, że PSL nie najlepiej realizuje interesy polskiej wsi".

Wicepremier przypomniał, że poseł Baszko ma konserwatywne poglądy. "Myślę, że zwłaszcza współpraca PSL z ugrupowaniami lewicowo-liberalnymi to było coś dla niego nie do przyjęcia" - skomentował. "Gdyby Mieczysław Baszko kierował się względami utylitarnymi, korzyścią osobistą, nie przystępowałby do niewielkiego ugrupowania, jakim jest Porozumienie, tylko podążyłby prosto do PiS" - dodał Gowin.

Wicepremier pytany był także, czy prowadzi rozmowy z posłami: Markiem Biernackim, Joanną Fabisiak i Jackiem Tomczakiem. Zostali oni w pierwszej połowie stycznia wykluczeni przez zarząd PO z partii za złamanie dyscypliny podczas głosowań nad projektami ws. zmian w prawie aborcyjnym.

Gowin powiedział, że jeśli decyzja o wykluczeniu posłów się uprawomocni, będzie czas, żeby z nimi rozmawiać. Dodał, że nigdy nie krył uznania wobec Marka Biernackiego. "To był polityk, który zastąpił mnie na stanowisku ministra sprawiedliwości i kontynuował niemal wszystkie moje reformy" - powiedział.

Wicepremier dodał, że w przeszłości w kampaniach wyborczych popierał też Jacka Tomczaka. "On był filarem konserwatywnego nurtu PO w Wielkopolsce" - powiedział.

"Ale to nie znaczy, że ich droga musi prowadzić do Porozumienia" - zaznaczył.

Pytany czy posłowie dostaną sygnał od jego ugrupowania, czy są w nim mile widziani, wicepremier powiedział: "Sygnałem wskazującym, czy jest dla nich miejsce w Porozumieniu, czy nie, jest nasz program".

Skomentował, że po zmianach personalnych rząd jest pewnie "bliższy politykom umiarkowanie konserwatywnym".

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA