REKLAMA

Łapiński: prezydent zawsze i wszędzie będzie wspierał polski rząd na arenie międzynarodowej

  • Autor: JP
  • 23 grudnia 2017 11:01
Łapiński: prezydent zawsze i wszędzie będzie wspierał polski rząd na arenie międzynarodowej

- Prezydent Andrzej Duda zawsze i wszędzie będzie wspierał polski rząd na arenie międzynarodowej, również w sprawie uruchomienia art. 7 traktatu UE - powiedział prezydencki rzecznik Krzysztof Łapiński.

Komisja Europejska podjęła w środę (20 grudnia) decyzję o uruchomieniu wobec Polski art. 7 traktatu o UE, czego skutkiem może być nawet nałożenie na Polskę unijnych sankcji. KE dała jednocześnie Warszawie trzy miesiące na wprowadzenie rekomendacji w sprawie praworządności. Wiceszef KE Frans Timmermans, uzasadniając postanowienie Komisji, mówił m.in., że niezależność polskiego wymiaru sprawiedliwości staje pod znakiem zapytania.

Rzecznik prezydenta Krzysztof Łapiński został zapytany w sobotę w radiowej Trójce, czy w związku z decyzją KE, prezydent pomoże znaleźć rządowi sojuszników przed głosowaniem w Radzie Europejskiej.

- Prezydent zawsze i wszędzie będzie wspierał polski rząd, polskie władze na arenie międzynarodowej, w tej sytuacji oczywiście też - zadeklarował. Jak dodał, prezydent ma przeświadczenie, iż decyzja Komisji Europejskiej jest "wyrazem hipokryzji" KE.

Przypomniał, że Andrzej Duda, komentując postanowienie KE, przytaczał kilka faktów na potwierdzenie takiej oceny.

- Mamy przykład Malty, gdzie ginie dziennikarka, która opisuje afery, które prowadzą do premiera tego kraju i nie ma żadnej reakcji - zauważył Łapiński.

Kto reprezentuje Polskę?

Wyraził przy tym pogląd, że KE jest "ciałem o bardzo nikłym stopniu demokratycznej legitymizacji".

- Jaką dzisiaj demokratyczną legitymację ma Frans Timmermans, członek partii socjalistycznej, socjalista holenderski, którego partia poniosła sromotną klęskę w wyborach w Holandii? Jaką legitymacje demokratyczną ma pani komisarz (Elżbieta) Bieńkowska, której partia też przegrała i kogo dzisiaj pani Bieńkowska reprezentuje? - pytał rzecznik.

Jak dodał, Bieńkowską do Komisji Europejskiej rekomendował rząd PO-PSL.

- Więc gdyby ta Komisja miała mieć taka demokratyczną legitymizację, to powinno być tak, że jeśli komisarz jest delegowany przez jakiś rząd i ten rząd potem traci władzę, to jest możliwość jego wymienienia - zaznaczył Łapiński.

W jego ocenie, komisarze UE mają "naprawdę niewielką styczność z tym, co się dzieje w poszczególnych krajach", a decyzja o uruchomieniu art. 7 wobec Polski jest objawem "pewnej histerii".

Art.7 unijnego traktatu mówi o tym, że na uzasadniony wniosek jednej trzeciej państw członkowskich, Parlamentu Europejskiego lub Komisji Europejskiej, Rada UE może stwierdzić istnienie wyraźnego ryzyka poważnego naruszenia przez kraj członkowski wartości unijnych. Decyzja w tej sprawie, która jest podejmowana przez kraje większością czterech piątych, nie wiąże się jeszcze z sankcjami, ale jest krokiem na drodze do nich. Same sankcje są mało prawdopodobne, bo wymagają jednomyślności, ale już uruchomienie art. 7 jest bezprecedensowym krokiem w historii UE.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA