REKLAMA

Nowoczesna chce odwołania Ryszarda Terleckiego

  • Autor: aw/PAP
  • 19 grudnia 2017 14:37
Nowoczesna chce odwołania Ryszarda Terleckiego Ryszard Terlecki (fot.facebook.com/ryszardterlecki)

Nowoczesna chce odwołania wicemarszałka Sejmu Ryszarda Terleckiego (PiS) w związku z jego zeznaniami w prokuraturze nt. obrad Sejmu w Sali Kolumnowej w grudniu 2016 r. Terlecki miał powiedzieć, że sala została wówczas tak zorganizowana, aby nie dopuścić posłów opozycji do stołu prezydialnego.

Szefowa Nowoczesnej Katarzyna Lubnauer poinformowała, że na początku stycznia spotka się z szefami klubów PO Sławomirem Neumannem, PSL Władysławem Kosiniakiem-Kamyszem oraz koła UED Jackiem Protasiewiczem, by rozmawiać o złożeniu wniosku ws. odwołania wicemarszałka Terleckiego z jego funkcji.

"Niech opozycja wymyśli sobie jakiś program, niech ma coś do powiedzenia, a nie w kółko bredzi o sprawach, które nie mają żadnego znaczenia. Bardzo proszę, niech sobie składają tysiąc wniosków o co chcą" - powiedział Terlecki komentując te zapowiedzi.

Warszawski sąd okręgowy uchylił w poniedziałek decyzję prokuratury o umorzeniu śledztwa ws. posiedzenia Sejmu z 16 grudnia 2016 r., podczas którego uchwalono ustawę budżetową. Wskazał m.in., że prokuratura w uzasadnieniu nie wyjaśniła, z jakiego powodu, kiedy i kto podjął decyzję o przeniesieniu obrad do Sali Kolumnowej.

Według poniedziałkowej publikacji portal Onet.pl wicemarszałek Sejmu miał powiedzieć w złożonych w prokuraturze zeznaniach, że "sala Kolumnowa została tak zorganizowana, aby nie dopuścić posłów opozycji do stołu prezydialnego w Sali Kolumnowej". "Miało to na celu uniemożliwienie zablokowania ww. stołu. Organizacja ta polegała na ustawieniu z tyłu Sali Kolumnowej trzech rzędów krzeseł w poprzek ww. sali, tak, aby zamknąć dostęp do stołu prezydialnego" - podano.

Lubnauer na konferencji prasowej w Sejmie stwierdziła, iż nie ma wątpliwości, że 16 grudnia 2016 r. doszło do złamania prawa przez partię rządzącą.

"Dla mnie jest najbardziej porażające to, co słyszymy, według zeznań, z ust pana marszałka Terleckiego. Jeżeli mamy informację, że w sposób świadomy zostały ustawione krzesła w ten sposób, żeby uniemożliwić opozycji dojście do stołu prezydialnego, składanie wniosków formalnych i branie udziału w posiedzeniu Sejmu, to jest to jasny sygnał dla wszystkich, że Ryszard Terlecki nie powinien pełnić dalej funkcji wicemarszałka Sejmu" - mówiła Lubnauer.

Jak dodała na początku stycznia spotka się z szefami klubów PO, PSL oraz koła UED, by rozmawiać o złożeniu wniosku ws. odwołania wicemarszałka Terleckiego z jego funkcji.

"Dla mnie nie ulega żadnej wątpliwości, że powinniśmy złożyć wspólny wniosek trzech prezydiów klubów i jednego prezydium koła po to, żebyśmy mogli powiedzieć głosem całej opozycji: marszałek Terlecki złamał prawo i nie może być wicemarszałkiem Sejmu"

"Nie można dopuścić do tego, że mamy Sejm jednego ugrupowania. Nie można dopuścić do tego, że ktoś w sposób świadomy wycina opozycję" - oceniła.

Terlecki pytany o swoje zeznania w prokuraturze przez PAP, stwierdził, że "nie bardzo je pamięta". "Nie ma żadnego powodu, żeby posłowie - co, witali się z marszałkiem? Podawali mu rękę? W jaki sposób mieli mieć dostęp do stołu? Na sali sejmowej też nie mają dostępu do marszałka, nie podchodzą do niego" - podkreślił.

"Niech opozycja wymyśli sobie jakiś program, niech ma coś do powiedzenia, a nie w kółko bredzi o sprawach, które nie mają żadnego znaczenia. Bardzo proszę, niech sobie składają tysiąc wniosków o co chcą" - oświadczył Terlecki.

Warszawska prokuratura okręgowa w sierpniu poinformowała, że zdecydowała o umorzeniu śledztwa z powodu braku znamion czynów zabronionych oraz niepopełnienia czynów wskazanych w zawiadomieniach. Postępowanie w tej sprawie prowadzone było od 19 grudnia ubiegłego roku. Dotyczyło przekroczenia uprawnień i niedopełnienia obowiązków służbowych oraz działania na szkodę interesu publicznego przez funkcjonariuszy publicznych. Zawiadomienie w tej sprawie złożyły m.in. PO i Nowoczesna.

Chodzi o posiedzenie Sejmu z 16 grudnia 2016 r. W związku z planami ograniczeń w pracy dziennikarzy w Sejmie oraz wykluczeniem z obrad jednego z posłów PO Michała Szczerby, opozycja rozpoczęła wówczas blokowanie sejmowej mównicy. Marszałek Sejmu Marek Kuchciński wznowił obrady w Sali Kolumnowej, tam też przeprowadzono głosowanie m.in. nad ustawą budżetową na 2017 r. Opozycja podnosiła później, że głosowanie te były nielegalne m.in. z powodu braku kworum.

Prokuratura oceniła jednak, że we wszystkich przeprowadzonych w Sali Kolumnowej głosowaniach, w tym nad ustawą budżetową, "brała udział wystarczająca do podjęcia decyzji liczba posłów - od 236 do 237, a więc zostało zapewnione tzw. kworum".

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA