REKLAMA

Polska - Izrael. Czarzasty: "W jednym szeregu postawić Niemców, Polaków i Żydów to duża niezręczność"

  • Autor: GP
  • 22 lutego 2018 08:48
Polska - Izrael.  Czarzasty: "W jednym szeregu postawić Niemców, Polaków i Żydów to duża niezręczność" Liderzy SLD, na pierwszym planie cytowany Włodzimierz Czarzasty. (fot.SLD/sld.org.pl)

Słowa Morawieckiego z Monachium lider SLD nazywa "niezręcznością". Tymczasem dziennikarz, który zadał premierowi RP pytanie przyznał, że liczył na dyplomatyczną odpowiedź lub trochę empatii. Nie znalazł ani jednego, ani drugiego u polskiego premiera.

Lider Sojuszu Lewicy Demokratycznej (SLD) Włodzimierz Czarzasty stwierdził, że Polskę czeka bardzo trudna droga do odzyskania pozycji międzynarodowej po niefortunnych słowach premiera Mateusza Morawieckiego, które padły w Monachium w sobotę (17 lutego). Przypomnijmy, że to  ta wypowiedź premiera w czasie jego wizyty w Niemczech zaogniła, i tak napięte stosunki dyplomatyczne z Izraelem.

Morawiecki w wypowiedzi użył sformułowania angielskiego "jewish perpetrators", które zagraniczne media odczytały jednoznacznie, jako żydowskich kolaborantów.

Czarzasty w Polskim Radiu 24 odnosił się do tych słów w czwartek (22 lutego).

Czytaj też: Wraca temat reparacji

- Słowa premiera Morawieckiego to była duża niezręczność - ocenił polityk pozaparlamentrnej formacji. - W jednym szeregu postawił Niemców, Polaków i Żydów jako odpowiedzialnych za Holokaust - skrytykował cytowany. Po czym przypomniał i premierowi, i opinii publicznej, że jako Polacy "mamy piękną kartę w stosunkach z Izraelem" i to w oparciu o nią należało budować tożsamość historyczną, nie w oparciu o prawo. - Na miejscu premiera Morawieckiego zaprosiłbym wszystkich byłych premierów, usiadł i zastanowił się jak rozwiązać ten kryzys - wskazywał możliwą drogę poszukiwania rozwiązania lewicowy polityk.

Pytanie Morawieckiemu w Monachium zadał dziennikarz izraelski Ronen Bergman, który publikuje także w niemieckiej stacji "Deutsche Welle". W wywiadzie publikowanym w Polsce w portalu Onet.pl można się dowidzieć, że mało brakowało, a pytanie w Monachium by nie padło.

Mateusz Morawieckie w Monachium w sobotę kiedy padło niefortunne stwierdzenie, które zaciążyło na relacjach z Izraelem, źródło: W. Kompała/KPRM/flickr.com/domena publiczna

- W ogóle nie zamierzałem zadawać tego pytania - powiedział w rozmowie Bergman. - Jedynym powodem, dla którego zabrałem głos, było to, że w swoim wystąpieniu, którego uważnie słuchałem, polski premier w ogóle nie odniósł się do tego bardzo ważnego tematu - to o nowelizacji ustawy o IPN w Polsce.

Czytaj też: PiS nie da zmienić ustawy o IPN?

Jak zaakcentował zagraniczny dziennikarz chciał usłyszeć odrobinę empatii w słowach Morawieckiego, gdy zamiast tego się zdziwił. - Mógł odnieść się do pytania w sposób dyplomatyczny - konkludował wypowiedź dziennikarz. - Ale nie wyraził żadnego współczucia.

Polscy politycy strony rządowej bronili premiera starając się złagodzić ton jego wypowiedzi. Teraz sytuację na linii Warszawa - Tel Awiw ma starać się naprostować zespół dwustronny, który powołali premier Morawiecki i premier Izraela Benjamin Netanjahu.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA