REKLAMA

Syn Piotra Jaroszewicza: Za dużo nienawiści w tej zbrodni, to jak morderstwo w odwecie

  • Autor: PAP/JS
  • 15 marca 2018 21:16
Syn Piotra Jaroszewicza: Za dużo nienawiści w tej zbrodni, to jak morderstwo w odwecie Piotra Jaroszewicza i jego żonę Alicję Solską-Jaroszewicz zamordowano w nocy z 31 sierpnia na 1 września 1992 r. w ich willi w warszawskim Aninie. (fot.wikipedia.org/Verhoeff, Bert/Anefo)

Za dużo nienawiści jest w tej zbrodni. Przestępca, który chce okraść dom, nie czuje nienawiści do ofiary. A tu było tak, jakby ktoś chciał wyładować złość. To jak morderstwo w odwecie - mówi w wywiadzie dla "DGP" Andrzej Jaroszewicz, syn zamordowanego premiera PRL Piotra Jaroszewicza.

Andrzej Jaroszewicz mówi, że zdziwiła go śmierć Alicji Solskiej, drugiej żony ojca; według niego Solska (zginęła wraz z b. premierem, od strzału w głowę z bliskiej odległości - red.) mogła być zamieszana w sprawę zabójstwa Piotra Jaroszewicza.

"Niech pani zauważy, że w łazience, w której ją zastrzelili, leżały kołderka i poduszka. Czy ktoś, kto chce za chwilę kogoś zastrzelić, robi swojej ofierze posłanko i wiąże ją sznurem tak delikatnie, by mogła się bez trudu wyplątać? Może miało być tak, że sprawcy powiedzieli: Pani tu poleży, poczeka, my załatwimy sprawę, rano panią znajdą i wszystko będzie w porządku" - mówi Jaroszewicz.

Według niego to, że ktoś strzelił do Solskiej z bliskiej odległości może wynikać z tego, że np. za dużo widziała albo spanikowała. "Tam się musiało zdarzyć coś niezmiernie dramatycznego... Z drugiej strony, tylko żona mojego ojca wiedziała, jakie leki bierze ojciec i te leki zostały mu podane w czasie, kiedy był męczony. Ona wiedziała, gdzie są ojca koszule, gdzie bielizna, a przecież ojciec był przebrany w czyste ubrania w trakcie tortur. W tym wszystkim widać kobiecą rękę" - mówi Andrzej Jaroszewicz.

"Machina państwowa jest znowu uruchomiona. Mam nadzieję, że po to, by się dowiedzieć, co się stało z premierem i co się stało z różnego rodzaju rzeczami z domu mojego ojca, z dokumentami z sejfu, z białymi kamieniami i wreszcie, kim była Alicja Solska" - dodał.

Piotra Jaroszewicza i jego żonę Alicję Solską-Jaroszewicz zamordowano w nocy z 31 sierpnia na 1 września 1992 r. w ich willi w warszawskim Aninie. Byłemu premierowi PRL bandyci zacisnęli na szyi rzemienną pętlę; przedtem go maltretowali. Jego żona zginęła od strzału w głowę z bliskiej odległości ze sztucera męża.

Zrzuty zabójstwa postawiono trzem podejrzanym: Dariuszowi S., Marcinowi B. oraz Robertowi S. - członkom tzw. gangu karateków; prawdopodobny jest motyw rabunkowy, ale brane są pod uwagę również inne motywy.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA