REKLAMA

Andrzej Duda: Dlaczego nie mielibyśmy prawa karać za pomówienie Polski

  • Autor: PAP/AT
  • 12 marca 2018 10:27
Andrzej Duda: Dlaczego nie mielibyśmy prawa karać za pomówienie Polski Proszę nie mówić, że zbrodni dopuścił się polski naród. Polski naród walczył przeciwko Niemcom - powiedział prezydent (Andrzej Duda, fot.prezydent.pl)

Zagłada narodu żydowskiego, wszystko to, co wówczas się działo, to materia bardzo trudna. Po pierwsze dlatego, że budzi zrozumiałe i uzasadnione emocje. Po drugie, nam urodzonym wiele lat po wojnie, trudno jest w ogóle wczuć się w tamte sytuacje. Stąd bardzo trzeba ważyć słowa i oceny. Także my się tego domagamy jako Polacy. Nasz naród tez przeżył tragedię - powiedział prezydent Andrzej Duda.

  • Jeżeli wolno karać za kłamstwo oświęcimskie, to dlaczego my nie mielibyśmy prawa karać za pomówienie Polski i narodu polskiego - ocenia prezydent.
  • Polski naród walczył przeciwko Niemcom. Rząd w Londynie i Polskie Państwo Podziemne karały szmalcowników i innych zdrajców śmiercią i ustanowiły Radę Pomocy Żydom Żegota. starały się wykonywać podstawowy obowiązek, jakim jest ochrona życia obywateli polskich, także Żydów - zaznaczył.
  • Jak dodał, nie rozważał zawetowania noweli o IPN, choć przyznał, że zaskoczyło go nagłe pojawienie się ustawy, a potem tempo prac nad nią.
  • Pytany o ocenę wypowiedzi premiera Mateusza Morawieckiego w Monachium powiedział, że ocenia ją jako niezręczną.

"Jeżeli wolno karać za kłamstwo oświęcimskie, to dlaczego my nie mielibyśmy prawa karać za pomówienie Polski i narodu polskiego" - mówi w wywiadzie dla poniedziałkowego "DGP" prezydent Andrzej Duda.

Prezydent odpowiedział w ten sposób na pytanie, czy nie ma zastrzeżeń do zasady rozstrzygania sporów historycznych ustawą karną.

"Nikt uczciwy nie zaprzecza temu, że wśród Polaków byli szmalcownicy czy inni nasi rodacy dokonujący wówczas podłości. W takich czasach w każdym narodzie mogą znaleźć się ludzie, którzy dopuszczają się zbrodni. Ale proszę nie mówić, że zbrodni dopuścił się polski naród. Polski naród walczył przeciwko Niemcom. Rząd w Londynie i Polskie Państwo Podziemne karały szmalcowników i innych zdrajców śmiercią i ustanowiły Radę Pomocy Żydom Żegota. starały się wykonywać podstawowy obowiązek, jakim jest ochrona życia obywateli polskich, także Żydów" - powiedział Andrzej Duda.

Na pytanie, czy oczekuje do Trybunału Konstytucyjnego - do którego skierował ustawę - "pomocy w wyplątaniu się z niezręcznej sytuacji politycznej" prezydent odpowiedział: " Jeżeli wskazówki co do legislacji można uznać za pomoc w wyplątaniu się, to tak. Może pan to tak zrozumieć. Ale to jest dużo bardziej skomplikowany dylemat prawny".

Czytaj też: Duda: Źle się stało, że nowela ustawy o IPN została przyjęta w takim momencie

Prezydent mówi, że gdyby przedstawił swój własny projekt w tej sprawie, dodałby do niego "jednoznaczną deklarację, że chodzi wyłącznie o czyny popełnione z winy umyślnej".

Jak dodał, nie rozważał zawetowania noweli o IPN, choć przyznał, że zaskoczyło go "nagle pojawienie się ustawy, a potem tempo prac nad nią". "Ale nie są to uwagi do treści ustawy, ale sposobu procedowania. Trudno mi zrozumieć, co motywowało ustawodawców do takiego sposobu działania" - powiedział prezydent.

Pytany o ocenę wypowiedzi premiera Mateusza Morawieckiego w Monachium powiedział, że ocenia ją jako niezręczną. "Jestem pewien, że premier nie miał intencji urażenia czyjejkolwiek wrażliwości" - dodał.

"Zagłada narodu żydowskiego, wszystko to, co wówczas się działo, to materia bardzo trudna. Po pierwsze dlatego, że budzi zrozumiałe i uzasadnione emocje. Po drugie, nam urodzonym wiele lat po wojnie, trudno jest w ogóle wczuć się w tamte sytuacje. Stąd bardzo trzeba ważyć słowa i oceny. Także my się tego domagamy jako Polacy. Nasz naród tez przeżył tragedię" - wyjaśnił Andrzej Duda.

Na uwagę dziennikarza, że skoro premier wymienił wśród "sprawców" także Polaków i że pewnie chodziło mu o zupełnie inny typ współudziału niż w przypadku Niemców, Andrzej Duda mówi: "To dla mnie oczywiste. Dlatego mówię o niezręczności, a nie o złej intencji".

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj (1 komentarzy)

  • Cyborg28 2018-03-12 14:16:23
    Pan PMM wypowiedział się zręcznie i zgodnie z prawdą. Pan PAD natomiast popełnił niezręczność przepraszając za tych, co "wyjechali", bo - po pierwsze - wyjechało wielu takich, jak m.in. dygnitarz partyjny, który - rozpatrując sprawę mojego odwołania się od relegowania mnie z uczelni za to, że mój ojciec długo pracował w USA, a ja 3 x odmówiłem współpracy z tajnymi, komunistycznymi policjami politycznymi, zgodził się łaskawie na moje ukończenie studiów, ale zadecydował z dwiema swoimi koleżankami, że: 1. Nigdy nie wolno mi będzie pracować w organizacjach, instytucjach oraz redakcjach zajmujących się Zachodem, ani o Zachodzie pisać. 2. Nigdy nie wolno mi będzie na Zachód wyjeżdżać itp. Sam wyjechał, udając na Zachodzie, a ściślej na południu od Polski, ofiarę antysemickiej nagonki, mnie natomiast do końca PRL uniemożliwiano wyjazd na Zachód. Otóż nie dołączam się do przeprosin PAD za wyjazd tego dygnitarza, jak i jego wspólników, z których wielu powinno stanąć przed polskimi sądami i odpowiadać za swe przewinienia.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA