REKLAMA

Henryk Kowalczyk: Stłuczek BOR tyle samo, co w ubiegłych latach

  • Autor: GP
  • 30 marca 2017 09:13
Henryk Kowalczyk: Stłuczek BOR tyle samo, co w ubiegłych latach Henryk Kowalczyk powołuje się na statystyki wypadków rządów i nie widzi dysproporcji na niekorzyść gabinetu Beaty Szydło. (fot.:wikimedia.org/KPRM/domena publiczna)

Po środowej (29 marca) kolizji z udziałem wiceszefa MON, Henryk Kowalczyk przypomina, że nie ma dowodów jakoby rząd PiS poruszał się inaczej niż poprzednicy. - Statystyka naszych stłuczek nie jest większa, niż u kogokolwiek innego - mówił w czwartek (30 marca) w dzień po kolizji polityk.

Przed posiedzeniem Komitetu Stałego Rady Ministrów, szef tego ciała przy premierze, Henryk Kowalczyk wyjaśniał, co się dzieje wokół transportu osób z kierownictwa ministerstw rządu. Przypomnijmy, że w środę w Warszawie doszło do kolizji limuzyny wiceszefa MON Bartosza Kownackiego. Jak informowały następnie służby, incydent nikomu nie zagroził i skończyło się na stratach materialnych.

- Zawsze stłuczki były, są i będą na tyle przejechanych kilometrów - mówił w czwartek (30 marca) Kowalczyk w radiu Zet. - Statystyka naszych stłuczek nie jest większa, niż u kogokolwiek innego.

W tym roku doszło już do trzech poważniejszych zdarzeń z udziałem limuzyn z osobami VIP. Doszło do wypadku Antoniego Macierewicza, Beaty Szydło, a teraz Bartosza Kownackiego, (źródło: bor.gov.pl)

Z bardziej osobistej oceny Kowalczyka wynika, że powszechną praktyką jest w rządzie, że osoby transportowane nie starają się ingerować w to, jak są przewożone. Tak też miała się zachować premier Beata Szydło, gdy jechała do swojego domu w lutym. To właśnie jej wypadek zwrócił uwagę opinii publicznej na warunki w BOR i to, co dzieje się wokół tej formacji.

- Jak kolumna premier wjeżdża do Kancelarii Prezesa Rady Ministrów to słychać sygnał dźwiękowy - mówił jeszcze w czwartek (30 marca) Kowalczyk. W ocenie polityka lutowy wypadek premier zwrócił uwagę na nawet drobne rzeczy w organizacji logistyki VIP-ów, stąd wzmożona gotowość do przestrzegania procedur.

W wyniku wypadku do którego doszło w Oświęcimiu premier Beata Szydło spędziła tydzień w szpitalu, odniosła tylko powierzchowne obrażenia. Jej hospitalizacja była raczej wynikiem troski o jej zdrowie i obserwacji. Towarzyszący jej ochroniarze BOR też ucierpieli.

MSWiA po wypadku zapowiedziało w dalszej perspektywie reformę BOR. Projekt tej zmiany nie został jeszcze w całości zaprezentowany opinii publicznej.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA