REKLAMA

Jean-Claude Juncker ma przedstawić pomysł ws. połączenia najwyższych stanowisk w UE

  • Autor: PAP/rs
  • 12 lutego 2018 16:22
Jean-Claude Juncker ma przedstawić pomysł ws. połączenia najwyższych stanowisk w UE - Europa działałaby lepiej, jeśli połączylibyśmy stanowiska przewodniczących Rady Europejskiej i Komisji Europejskiej - uważa Jean-Claude Juncker. (Fot. Shutterstock.com)

Szef KE Jean-Claude Juncker ma w środę przedstawić propozycje dotyczące "wiodącego kandydata" w wyborach europejskich, w tym połączenia stanowisk szefa Rady Europejskiej i przewodniczącego KE - podały źródła unijne.

  • - Europa działałaby lepiej, jeśli połączylibyśmy stanowiska przewodniczących Rady Europejskiej i Komisji Europejskiej - mówił kilka miesięcy temu Jean-Claude Juncker.
  • Rozmówcy z KE przekonują, że do takiego posunięcia nie potrzeba zmiany traktatów, co umożliwiłoby wprowadzenie tej zmiany już w wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2019 r., po wygaśnięciu kadencji Junckera i Tuska.
  • Krytycy takiego spojrzenia zwracają uwagę, że zarówno szef Rady Europejskiej, jak i przewodniczący KE nie mają prawa głosu podczas podejmowania decyzji na szczytach UE, a nigdzie w traktacie nie jest zapisane, że obu funkcji nie może pełnić jedna osoba.

Proces wskazywania nowego przewodniczącego Komisji Europejskiej za pomocą zgłaszanego "kandydata wiodącego" (tzw. spitzenkandidaten) pozwala europejskim partiom politycznym mianować osobę na to kluczowe w strukturach unijnych stanowisko. Po raz pierwszy spitzenkandidaten wykorzystano w wyborach w 2014 r., kiedy to Juncker był wybierany na szefa Komisji.

Problem w tym, że rządom państw członkowskich niespecjalnie przypadła do gustu ta procedura, bo odbiera im ona monopol na decydowanie, już po eurowyborach, kogo chcieliby widzieć w fotelu szefa KE. Bycie wiodącym kandydatem, który jest ogłaszany kilka miesięcy przed wyborami, to ogromne ryzyko zwłaszcza dla urzędujących szefów państw i rządów, którzy mogliby stanąć na czele Komisji, ale nie chcą publicznie wystawiać swojej kandydatury bez pewności otrzymania poparcia.

Wydawany w Brukseli tygodnik "Politico" pisał w ostatnich dniach, że wielu liderów przeciwstawia się tej koncepcji, w tym przywódcy Francji, Polski, Czech, Węgier, Litwy, Holandii, Portugalii i Słowacji.

Dlatego Juncker chce wyjść z konceptem, który rozmówcy PAP w Komisji określają mianem poprawy procedury spitzenkandidaten. Jednym z pomysłów, który zresztą został przedstawiony już we wrześniowym przemówieniu szefa KE o stanie UE, ma być połączenie jego stanowiska i stanowiska piastowanego obecnie przez szefa Rady Europejskiej Donalda Tuska.

- Europa działałaby lepiej, jeśli połączylibyśmy stanowiska przewodniczących Rady Europejskiej i Komisji Europejskiej - mówił kilka miesięcy temu Juncker. Sprawa jednak ucichła; teraz ma wrócić, tak by mogli się jej przyjrzeć na szczycie UE za nieco ponad tydzień liderzy unijni.

Rozmówcy z KE przekonują, że do takiego posunięcia nie potrzeba zmiany traktatów, co umożliwiłoby wprowadzenie tej zmiany już w wyborach do Parlamentu Europejskiego w 2019 r., po wygaśnięciu kadencji Junckera i Tuska. Nie wszyscy w Brukseli zgadzają się jednak z taką interpretacją. W art. 15 traktatu o UE wskazuje się bowiem, że w skład Rady Europejskiej wchodzą szefowie państw i rządów państw członkowskich oraz przewodniczący Rady Europejskiej i szef Komisji (skoro wymienia się ich osobno, oznacza to, że są to dwie funkcje sprawowane przez dwie osoby).

Krytycy takiego spojrzenia zwracają uwagę, że zarówno szef Rady Europejskiej, jak i przewodniczący KE nie mają prawa głosu podczas podejmowania decyzji na szczytach UE, a nigdzie w traktacie nie jest zapisane, że obu funkcji nie może pełnić jedna osoba. Unijne przepisy mówią ponadto, że przewodniczący Rady Europejskiej nie może sprawować krajowej funkcji publicznej, co - jak zwraca uwagę Komisja - oznacza, że osoba ta może pełnić inną funkcję publiczną na szczeblu europejskim.

KE nie ujawnia na razie, jakie inne "ulepszenia" procesu wiodącego kandydata ma zamiar zaproponować Juncker. Z informacji przekazanych przez źródła PAP wynika, że Komisja nie ma ochoty, by forsować pomysł transnarodowej listy w eurowyborach, której chciałby prezydent Francji Emmanuel Macron. W ubiegłym tygodniu koncepcja taka nie znalazła poparcia w Parlamencie Europejskim.

Eurodeputowani zagrozili za to, że nie zaakceptują kandydata na szefa Komisji po przyszłorocznych wyborach, jeśli nie będzie miał on wcześniej nominacji od któregoś z europejskich ugrupowań. Argumentowali, że preferowana przez nich metoda wyłaniania szefa KE, choć nie ma wyraźnego umocowania w unijnym prawie, pozwala w czytelny dla wyborców sposób powiązać wybór przewodniczącego Komisji z wynikiem wyborów europejskich. PE nie wypowiadał się jednak w kwestii ewentualnego połączenia tej funkcji ze stanowiskiem szefa KE.

Zgodnie z zapisami Traktatu Lizbońskiego to szefowie państw i rządów w Radzie Europejskiej mianują przewodniczącego Komisji. Potrzeba do tego większości 2/3 głosów. Liderzy mają w tym procesie uwzględniać wyniki wyborów do Parlamentu Europejskiego. Po tym gdy Rada Europejska nominuje kandydata, zatwierdzają (bądź odrzucają) go eurodeputowani. Procedura "spitzenkandidata" nie jest wymieniona w traktacie.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA