REKLAMA

Jeśli Trump spełni obietnice, polityka USA stanie się izolacjonistyczna

  • Autor: PAP/MIW
  • 09 listopada 2016 12:07
Jeśli Trump spełni obietnice, polityka USA stanie się izolacjonistyczna dr Grzegorz Kostrzewa-Zorbas. (fot. mat. pras.)

• Jeżeli Donald Trump spełni obietnice wyborcze, to polityka amerykańska wobec świata stanie się izolacjonistyczna i protekcjonistyczna – uważa politolog dr Grzegorz Kostrzewa-Zorbas.
• Sukces Trumpa świadczy o emocjonalnym stosunku amerykańskich wyborców do polityki – dodał.

Zdaniem Kostrzewy-Zorbasa, spełnienie obietnic wyborczych przez nowego prezydenta USA oznaczać będzie, że polityka USA wobec reszty świata stanie się izolacjonistyczna w zakresie polityczno-wojskowym i protekcjonistyczna w zakresie ekonomicznym.

"Można się spodziewać szybkiego osłabienia NATO, niestety wycofania części wojsk amerykańskich z Europy czy też nieprzysłania nowych, których rozmieszczenie m.in. w Polsce i ogólnie na wschodniej flance NATO uzgodniono na szczycie NATO w Warszawie" - powiedział.

Według eksperta, powodów wygranej Trumpa należy szukać w "emocjonalnym, nieracjonalnym podejściu znacznej części amerykańskich wyborców do polityki".

"Jedno z badań pokazuje, że w przybliżeniu dwie trzecie zwolenników Trumpa w USA pragnie, aby powróciły lata 50. Oczywiście nie powrócą, ale świadczy to o emocjonalnym, nieracjonalnym stosunku do polityki, podobnym jak przy Brexicie w Wielkiej Brytanii. Na Brexit zagłosowali głównie Brytyjczycy, którzy za najlepsze lata w dziejach kraju i swoim życiu uważają czasy, zanim Wielka Brytania przystąpiła do wspólnot europejskich w latach 70. Dla nich ideałem były lata 60. i też 50. XX wieku" - zaznaczył Kostrzewa-Zorbas.

"To jest takie zapatrzenie wstecz, z którego nie może wyniknąć żadne rozwiązanie problemów dzisiejszych i żaden rozwój na przyszłość, ale sentymenty wygrywają" - ocenił.

Kostrzewa-Zorbas uważa, że Trump wygrał wybory w USA dzięki nieoczekiwanym zwycięstwom głównie w stanach tzw. pasa rdzy, czyli pasa stanów amerykańskich, w których upadła duża część przemysłu ciężkiego, na przykład huty i kopalnie. W części tych stanów - mówił politolog - przemysł ma się dobrze, w tym amerykański przemysł samochodowy, ale jest go mniej niż kiedyś, a w szczególności w latach 50., "gdy symbolami nowoczesności postępu, dobrego życia i zamożności były dymiące kominy fabryczne".

"Większość tamtejszych wyborców zapragnęła, by wróciły te dymiące kominy fabryczne i obracające się koła nad szybami kopalni. To dotyczy w szczególności stanów Pensylwania, Ohio, Wisconsin i Michigan" - powiedział.

Inna sytuacja była na Florydzie, gdzie też doszło do niespodziewanego zwycięstwa Trumpa.

"Zwycięstwo na Florydzie świadczy o wciąż małym udziale Latynosów w polityce amerykańskiej, ich małej aktywności" - uważa Kostrzewa-Zorbas. "Latynosi nie zgłosowali masowo, mimo że Trump straszył m.in. murem na granicy z Meksykiem oraz przedstawiał ich zbiorowo jako morderców, gwałcicieli i dilerów narkotyków. Latynosi to 18 proc. społeczeństwa amerykańskiego, ale tylko około 12 proc. aktywnych wyborców amerykańskich, ostateczna frekwencja Latynosów nie jest jeszcze znana, ale była poniżej ich własnych oczekiwań" - powiedział.

Do największych niespodzianek - według Kostrzewy-Zorbasa - należy zwycięstwo Trumpa w Wisconsin i prawdopodobne zwycięstwo w Michigan, a te stany łączy to, że mają najwyższy odsetek Polonii, po około 9 proc.

"Gdyby Hilary Clinton i Partia Demokratyczna bardziej doceniła tamtejszą Polonię, która ma wysoką frekwencję wyborczą, to dzięki temu Clinton prawdopodobnie mogłaby wygrać w tych dwu stanach, odrobić tę niewielką w skali głosowania stratę do Trumpa. Gdyby jeszcze do tego Clinton doceniła Polonię w Pensylwanii, gdzie jest jej około 6 proc. - to byłaby prezydentem" - uważa Kostrzewa-Zorbas.

"Lekceważenie Polonii amerykańskiej źle się skończyło dla Clinton. Trump wprawdzie Polskę lekceważy, co widać po jego wypowiedziach o NATO, ale przynajmniej odbył jedno spotkanie z kierownictwem Kongresu Polonii Amerykańskiej" - podkreślił.

Politolog zwrócił uwagę na jeszcze jeden aspekt związany z amerykańskimi wyborami - na sondaże przedwyborcze, które wskazywały na zwycięstwo Clinton.

"Cały przemysł badania opinii publicznej i przewidywania wyników wyborów poniósł klęskę, kolejną z wielu, ale ta jest największa" - ocenił. Przypomniał, że prawdopodobieństwo wygranej Hillary Clinton obliczano - w różnych instytutach - w ostatnich dniach przed wyborami na 65 do 90 proc., a w sondażach poparcia miała ona przewagę ponad 3 pkt. procentowych. Dotyczy to - jak zauważył - nie tylko instytutów związanych z lewicą, pracujących dla mediów liberalnych w USA czy w Europie, ale też tych związanych z prawicą.

"Wszystko to zawiodło, cały ten przemysł stał się niewiarygodny i musi się fundamentalnie zmienić, albo będzie bezużyteczny" - podkreślił. 

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.