REKLAMA

Kilkanaście osób domagało się przed Sejmem rozpatrzenia projektu "Zatrzymaj aborcję"

  • Autor: PAP/JS
  • 21 marca 2018 19:26
Kilkanaście osób domagało się przed Sejmem rozpatrzenia projektu "Zatrzymaj aborcję" Kilkanaście osób zebrało się po południu w pobliżu Sejmu. Uczestnicy pikiety trzymali transparenty, na których napisano m.in. "Tak dla życia" i "Każdy ma prawo żyć". (fot. Piotr Drabik/flickr.com/CC BY 2.0)

Kilkunastu zwolenników zakazu aborcji pikietowało przed Sejmem, domagając się rozpatrzenia obywatelskiego projektu ustawy znoszącego możliwość przerywania ciąży ze względu na ciężkie i nieodwracalne wady płodu.

W środę (21marca) odwołano najbliższe dwa posiedzenia sejmowej Komisji Polityki Społecznej i Rodziny. Podczas tych posiedzeń - jak mówiła pełnomocniczka obywatelskiego komitetu inicjatywy ustawodawczej Kaja Godek - "publicznie było wiadomo, że będzie dziś składany wniosek o niezwłoczne rozpatrzenie tego projektu (Zatrzymaj aborcję) przez komisję".

Kilkanaście osób zebrało się po południu w pobliżu Sejmu. Uczestnicy pikiety trzymali transparenty, na których napisano m.in. "Tak dla życia" i "Każdy ma prawo żyć".

Obecna na pikiecie Godek powiedziała dziennikarzom, że politycy zrobili dzieciom z zespołem Downa "brzydki prezent" w Światowym Dniu Zespołu Downa, "przedłużając możliwość ich zabijania o kolejne trzy tygodnie". "To oznacza, że kiedy czekamy na kolejne posiedzenie komisji polityki społecznej i rodziny, w polskich szpitalach zabija się około 70-80 osób i jedna trzecia z nich to będą osoby skazane na śmierć za to, że miały zespół Downa" - powiedziała.

Czytaj też: Studenci protestowali przeciw projektowi "Zatrzymaj aborcję"

Z kolei poseł niezrzeszony i członek Polityki Społecznej i Rodziny Jan Klawiter, pytany przez dziennikarzy, czy odwołanie posiedzeń komisji to znak, że PiS "boi się reakcji feministek", odpowiedział: "Chciałbym wierzyć, że to jest jakiś taki normalny precedens. Natomiast przypuszczam, że troszkę z jakichś względów chcą opóźnić pracę. Moim zdaniem, prawdopodobnie PiS chciałby, żeby najlepiej poczekać na opinię Trybunału Konstytucyjnego. Taka pozytywna opinia TK dla życia poczętego stwarzałaby mniej kontrowersji wokół tego tematu. Wtedy protesty feministek byłyby niezasadne".

Obowiązująca od 1993 r. ustawa o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży zezwala na dokonanie aborcji, gdy ciąża stanowi zagrożenie dla życia lub zdrowia kobiety, jest duże prawdopodobieństwo ciężkiego i nieodwracalnego upośledzenia płodu albo nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu, lub gdy ciąża powstała w wyniku czynu zabronionego.

W dwóch pierwszych przypadkach przerwanie ciąży jest dopuszczalne do osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza organizmem matki; w przypadku czynu zabronionego - jeśli od początku ciąży nie upłynęło więcej niż 12 tygodni.

Pod koniec października 2017 r. ponad 100 posłów z kilku środowisk politycznych: PiS, klubu Kukiz'15, koła Wolni i Solidarni oraz posłowie niezrzeszeni, złożyli wniosek do Trybunału Konstytucyjnego o zbadanie zgodności z konstytucją przepisów dopuszczających aborcję ze względu na ciężkie wady płodu. Jak zapowiedziała w listopadzie 2017 r. prezes TK Julia Przyłębska, wniosek ten zostanie rozpoznany w pełnym składzie Trybunału Konstytucyjnego.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA