Minął termin zwrotu nagród ministrów rządu PiS. "Sprawa zamknięta"



PAP/AH - 16 maja 2018 09:22


Sprawa oddania nagród jest zamknięta; według mojej wiedzy wszystkie osoby, które pracują w rządzie Mateusza Morawieckiego, przekazały środki do Caritasu - oświadczył w środę (16.05.) szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk.

Dworczyk został zapytany w radiu RMF FM o sprawę przekazania nagród przez ministrów do Caritasu. - Sprawa jest tak naprawdę zamknięta, dlatego że termin, który był wyznaczony, żeby podjąć tę decyzję i ewentualnie przekazać te środki do Caritasu, minął o północy - to była godzina 24, 15 maja - powiedział szef KPRM.

- Jestem przekonany, że jeśli nie wszyscy, to niemal wszyscy ministrowie, wiceministrowie, którzy otrzymali te nagrody, dostosowali się do wytycznych kierownictwa partii i je przekazali - podkreślił Dworczyk.

Na pytanie, czy ktoś sprawdza stan przekazania nagród, odparł: "Była to decyzja władz partyjnych - rząd do tego nic nie ma". - Według mojej wiedzy - która jest wiedzą niepełną i nieszczegółową - wszystkie osoby, które pracują w rządzie Mateusza Morawieckiego przekazały te środki na Caritas - wskazał Dworczyk.

Zaznaczył jednocześnie, że "w ogóle nie posiada żadnej wiedzy" odnośnie zwrotu nagród przez b. ministrów.

Według szefa Kancelarii Premiera, w sprawie zwrotu nagród, będzie oświadczenie rzecznika PiS Beaty Mazurek.

We wtorek (15.05) marszałek Senatu Stanisław Karczewski oświadczył, że kierownictwo PiS podejmie szczegółowe decyzje ws. wyciągnięcia konsekwencji wobec ministrów, którzy nie oddadzą swoich nagród, po dokładnym zapoznaniu się z danymi. - Będziemy się zastanawiali, ale mówiliśmy o tych konsekwencjach wcześniej - te decyzje szczegółowe podejmiemy po rozmowach - wskazał Karczewski.

W lutym, w odpowiedzi na interpelację Krzysztofa Brejzy (PO), przedstawiono tabelę z łącznymi kwotami nagród brutto dla poszczególnych ministrów w 2017 r. Według tabeli nagrody otrzymało 21 konstytucyjnych ministrów w wysokości od 65 tys. zł do ponad 80 tys. zł rocznie; 12 ministrów w KPRM od blisko 37 tys. do prawie 60 tys. zł rocznie oraz ówczesna premier Beata Szydło (65 100 zł).

Informacja o nagrodach wywołała oburzenie m.in. opozycji, która wielokrotnie apelowała do rządzących o ich zwrot. Politycy PO w kilku miastach zorganizowali też akcję "Konwój wstydu" - kolumnę aut, które ciągnęły na przyczepach plakaty z wizerunkami polityków PiS i kwotami przyznanych im nagród.

Na początku marca premier Mateusz Morawiecki zapowiedział likwidację wszelkich nagród, premii dla ministrów i wiceministrów. Na początku kwietnia prezes PiS Jarosław Kaczyński zapowiedział, że ministrowie konstytucyjni i sekretarze stanu przekażą swoje nagrody na cele charytatywne.