REKLAMA

MSWiA, wypadek premier Szydło: Resort prostuje informacje, że "BOR ryzykował życiem Pani Premier"

  • Autor: GP/PAP
  • 14 lutego 2017 13:36
MSWiA, wypadek premier Szydło: Resort prostuje informacje, że "BOR ryzykował życiem Pani Premier" Politycy kierujący MSWiA informowali o stanie zdrowia premier i akcji powypadkowej w piątek i sobotę (10 i 11 lutego). (fot.:MSWiA/twitter.com)

• Według MSWiA, materiał opublikowany przez jeden z dzienników we wtorek (14 lutego) o nieprzygotowaniu do pracy i braku doświadczenia kierowców BOR jest nierzetelny.
• O prowadzącym samochód premier Szydło MSWiA pisało: - Funkcjonariusz ten tylko w okresie od września 2015 r. do grudnia 2016 r. spędził około 450 godzin za kierownicą opancerzonych pojazdów.
• We wtorek (14 lutego) premier nadal przebywała w szpitalu.

Po publikacji dziennika "Fakt", która ukazała się w początku tygodnia i dotyczyła wypadku premier Beaty Szydło, MSWiA wydało sprostowanie. Informacja na stromach resortu Mariusza Błaszczaka pojawiło się we wtorek (14 lutego).

W ocenie MSWiA artykuł "BOR ryzykował życiem Pani Premier" zawierał nieprawdziwe informacje.

- Nieprawdą jest m.in. stwierdzenie, że kierowca Pani Premier był „niedoświadczony” - czytamy w stanowisku resortu. - Funkcjonariusz ten tylko w okresie od września 2015 r. do grudnia 2016 r. spędził około 450 godzin za kierownicą opancerzonych pojazdów głównych. Wczoraj (13 lutego br.) MSWiA wydało komunikat dotyczący m.in. uprawnień i doświadczenia kierowcy Biura Ochrony Rządu, który w piątek prowadził samochód z Panią Premier. Funkcjonariusz ten ma wszelkie uprawnienia i szkolenia oraz niezbędne doświadczenie, aby prowadzić samochód opancerzony. Służbę w BOR rozpoczął w 2002 r. Posiada prawo jazdy kategorii B, C i D, stosowne świadectwo kwalifikacji oraz zaliczone kursy specjalistyczne, które uprawniają go do prowadzenia samochodów specjalnych na zasadach uprzywilejowania. Był m.in. kierowcą limuzyny opancerzonej Prezydenta RP Bronisława Komorowskiego.

Czytaj też: Mariusz Błaszczak zapowiada zmiany w BOR

To nie koniec argumentów, które na obronę pracowników BOR wytacza MSWiA. W stanowisku zawarto informację, że w okresie od września 2015 r. do grudnia 2016 r. funkcjonariusz spędził około 450 godzin za kierownicą opancerzonych pojazdów głównych.

Zdaniem MSWiA, dziennikarze odpowiedzialni za publikację nie dochowali staranności w swoich obowiązkach zawodowych.

Premier w szpitalu

W wyniku piątkowego wypadku zarówno premier Beata Szydło, jak i jej kierowca są hospitalizowani.

Rzecznik rządu Rafał Bochenek odczytując komunikat o stanie zdrowia premier zaznaczył, że standardowym postępowaniem wobec osób uczestniczących w wypadkach drogowych jest wdrożenie rehabilitacji, ułatwiającej rekonwalescencję.

Czytaj też: Życzenia zdrowia z Budapesztu

- Już w weekend rozpoczęto zabiegi rehabilitacyjne z czynnym udziałem pacjentki, które wraz z dalszym leczeniem zachowawczym będą kontynuowane przez kilka najbliższych dni - mówił Bochenek. - Charakter obrażeń oraz uzyskiwany postęp w leczeniu i rehabilitacji rokują na szybki powrót pani premier do zdrowia - dodał.

Jak podkreślił, odczytał oficjalny komunikat wydany przez Wojskowy Instytut Medyczny. - Wszystko idzie ku dobremu, stan pani premier jest dobry - powiedział od siebie rzecznik.

Premier Beata Szydło spotyka się w budynku Wojskowego Instytutu Medycznego ze swoimi współpracownikami i wykonuje swoje obowiązki.

O działaniach policji wobec uczestnika piątkowej kolizji z Oświęcimia przeczytasz tutaj.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj (2 komentarzy)

  • kazik 2017-02-14 16:05:31
    Do Adam 222: za stawianie oporu dla BOR należy ukarać wymierzyc karę pozbawienia wolności stania przy drodze -oczywiście dla drzewa MŁody chłopak mógł spanikować jak usłyszał za sobą syreny on myślał że go już dopadli W nocy nie widac ile pojazdów pędzi na sygnale.po przejechaniu pierwszego pojazdu nastepuje rozluznienie i chęc kontynuacji jazdy dalej.Lecz kierowca jadacy na sygnale tez powinnien zachować szczególną ostrożność tu w tym wypadku jak widać nie było Dlatego ucierpieli wszyscy nawet to biedne zmarznięte drzewo poprostu pech Po 40 latach jazdy bez spowodowania kolizji rozumiem co to jest pech gdyż 3 kolejne święta miałem pobity samochód gdyż ktoś nie zachował ostrożności
  • Adam 222 2017-02-14 15:40:20
    Wszystkiemu jest winne drzewo. Jak by tam nie rosło to by nikt nawet o zdarzeniu się nie dowiedział. Dlatego drzewo trzeba ściąć, zmielić na trociny a następnie spalić. Kara musi być surowa za stawanie na drodze pani premier.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA