REKLAMA

Nowoczesna tydzień bije się w piersi po głosowaniach ws. aborcji

  • Autor: GP
  • 17 stycznia 2018 08:35
Nowoczesna tydzień bije się w piersi po głosowaniach ws. aborcji Chcąc naprawić powstałe złe wrażenie po ostatnim głosowaniu politycy opozycji chcą podnieść temat liberalizacji aborcji na nowych zasadach. (fot.pixabay.com)

Poseł Paulina Hennig-Kloska (Nowoczesna) starała się zatrzeć złe wrażenie, które pozostawiły zeszłotygodniowe głosowania ws. aborcji w Sejmie. Podkreślała, że mimo zawieszenia trzech członków klubu Nowoczesnej po fiasku głosowania, liderzy formacji głosowali za skierowaniem projektu liberalizacji prawa aborcyjnego.

  • Nowoczesna zapowiedziała, że złoży własny projekt prawa aborcyjnego, który chce poprzeć PO.
  • Tymczasem dla polityków formacji rządzącej niezdolność do wspólnego głosowania Nowoczesnej świadczy o braku elementarnych zasad polityków tej partii.

 Sejm może przystąpić do merytorycznym, komisyjnych prac nad projektem dotyczącym zaostrzenia prawa aborcyjnego. Przypomnijmy, że tydzień temu w środę (10 stycznia) pod obrady Sejmu trafiły dwa projekty dotyczące tzw. kompromisu aborcyjnego. Fakt, że w głosowaniach liberalizacyjny projekt środowisk lewicowych przepadł, mocno uderzył w wiarygodność formacji na lewo sceny politycznej w Sejmie. Tydzień później nadal politycy Nowoczesnej tłumaczyli zaistniałą sytuację.

- Nowoczesna musi odrobić zadanie domowe, którego nie odrobiliśmy na czas - mocno podkreślała błąd, jakim było ubiegłotygodniowe głosowanie poseł Paulina Hennig-Kloska. Jej wypowiedź padła w środę (17.01)na antenie radia TOK FM. - Jestem w gronie posłów, którzy głosowali za tym, aby projekt inicjatywy  Ratujmy Kobiety trafił do komisji. Szkoda, że tak się nie stało.

Czytaj też: Lubnauer nie chce stawiać na kontrowersyjne projekty ws. kobiet

Wobec jawnego rozdźwięku w Nowocześniej, które wywołało głosowanie, poseł zapewniała o jedności formacji. Klub  Nowoczesnej stracił w ubiegłym tygodniu trzy osoby, które jasno zaznaczyły, że głosowanie klubu im nie odpowiadało. Joanna Scheuring-Wielgus, Joanna Schmidt i Krzysztof Mieszkowski wyszli z formacji parlamentarnej na znak protestu ws. aborcji.

Tymczasem poseł Paulina Hennig-Kloska zaakcentowała, że Katarzyna Lubnauer i Ryszard Petru (obecna i były lider Nowoczesnej) "głosowali tak samo". Oboje chcieli skierowania obywatelskiego projektu liberalizacji aborcji do prac w komisji.

Chcąc naprawić powstałe złe wrażenie po ostatnim głosowaniu politycy opozycji chcą podnieść temat liberalizacji aborcji na nowych zasadach. Nowoczesna zapowiada nowy projekt ustawy w sprawie aborcji, a Platforma deklaruje prace nad propozycją dot. m.in. antykoncepcji i edukacji seksualnej.

Czytaj też: Rosną problemy opozycji? Będą rozmawiać i szukać wyjścia

Jednocześnie ta inicjatywa spotkała się w weekend z negatywnymi ocenami polityków opcji rządzącej. Sprawę podnosili w programach telewizyjnych w studiach TVP i TVN 24 m.in. Patryk Jaki i Jacek Sasin.

- Opozycja ma problem z fundamentalną kwestią, jaką jest wiarygodność - mówił o sprawie wiceminister sprawiedliwości. - Najpierw mówi o walce o prawa kobiet, a potem niektórzy posłowie zasypiają i nie przychodzą na głosowanie. To jest kwestia fundamentalna w polityce i czy naprawdę wierzy się w to, o co się walczy, czy nie - konkludował poseł Jaki w TVN 24, gdy Jacek Sasin mówił, że głosowania ws. aborcji w środę (10 kwietnia) "całkowicie obnażyły hipokryzję partii opozycyjnych".

Sejm najwcześniej zacznie prace nad projektem restrykcyjnej nowelizacji prawa aborcyjnego na następnym posiedzeniu, to zacznie się 25 stycznia.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA