REKLAMA

Ostra ocena działań Komisji Europejskiej wobec PiS i Warszawy

  • Autor: PAP/GP
  • 04 sierpnia 2017 12:40
Ostra ocena działań Komisji Europejskiej wobec PiS i Warszawy Zdaniem profesora presja KE była więc całkowicie przedwczesna, ponieważ zaczęto ją wywierać, zanim państwo polskie mogło udowodnić skuteczność w rozwiązywaniu problemu sądownictwa. (fot.:pixabay.com)

- Zarzut KE dotyczący zróżnicowania wieku emerytalnego w ustawie o sądach powszechnych wydaje się być motywowany polityczną wrogością części KE do rządu PiS, a nie europejskimi zasadami - powiedział portalowi Euractiv prof. Przemysław Żurawski vel Grajewski.

• Dla naukowca istotne jest, że nie było podobnych działań instytucji europejskich, gdy kontrowersyjne decyzje podejmowały np. rządy PO-PSL.

• Wrogość, którą w działaniu KE widzi Żurawski vel Grajewski naukowiec motywuje wrogością do obecnie rządzące j w Warszawie formacji.

• "Groteska", tym słowem komentujący kończy swoją ocenę.

 

Żurawski vel Grajewski, profesor Uniwersytetu Łódzkiego, członek Narodowej Rady Rozwoju przy Prezydencie RP, był pytany w wywiadzie m.in. o to, dlaczego Komisja Europejska kwestionuje w ustawie o sądach powszechnych zróżnicowanie wieku emerytalnego.

Jak podkreślił profesor, takie zróżnicowanie funkcjonowało w Polsce w przypadku wszystkich zatrudnionych, nie tylko sędziów, do 2012 roku. Przypomniał, że w tamtym roku rząd PO-PSL podwyższył wiek emerytalny i zrównał w nim kobiety z mężczyznami, jednak KE nigdy nie zgłaszała zastrzeżeń wobec starych regulacji - ani w trakcie negocjacji akcesyjnych, ani w latach 2004-2012, gdy Polska była już członkiem UE. Obecny rząd - jak podkreśla profesor - wycofując się z reformy z 2012 roku, po prostu przywrócił sytuację prawną, która istniała przed tym rokiem i nigdy nie była przedmiotem zainteresowania lub działań UE.

Czytaj też: Ryszard Czarnecki o UE i dekomunizacji

Żurawski vel Grajewski zaznacza, że zróżnicowany wiek emerytalny dla mężczyzn i kobiet istnieje w nienależącej do UE Szwajcarii, ale także w Austrii, Bułgarii, Chorwacji, Czechach, Danii, Włoszech, Rumunii, Słowacji i Wielkiej Brytanii. To łącznie z Polską dziesięć z 28 państw członkowskich, jednak - jak mówi profesor - Komisja w tej kwestii milczy. - Obecny zarzut wydaje się być zatem motywowany polityczną wrogością ze strony części Komisji wobec rządu Prawa i Sprawiedliwości, a nie europejskimi zasadami i wartościami - mówi w wywiadzie.

Zdaniem profesora KE działa w sposób "bezpodstawny", bo artykuł 19.1 Traktatu o Unii Europejskiej, na który się powołuje KE, dotyczy Trybunału Sprawiedliwości UE i przestrzegania prawa unijnego, a nie systemu sądownictwa w państwach członkowskich lub kompetencji Komisji w procesie kształtowania takiego systemu w jakimkolwiek państwie członkowskim, w tym w Polsce, czy interweniowania w ten proces.

Przemysław Żurawski vel Grajewski, źródło: youtube.com

Dlatego - jak uważa Żurawski vel Grajewski - Komisja naruszyła w sposób rażący art. 5.1 i 5.2 Traktatu, które stanowią m.in., że Unia działa tylko w granicach kompetencji przyznanych jej przez państwa członkowskie w Traktatach, a kompetencje nieprzyznane jej w Traktatach pozostają w gestii władz krajowych.

Profesor podkreśla, że z wyjątkiem bezpodstawnego odniesienia do art. 19.1 Komisja nie podejmuje żadnych prób udowodnienia, iż jakiekolwiek inne instytucje UE mają na mocy prawa zawartego w Traktatach kompetencje do ingerencji w systemy sądowe państw członkowskich, ponieważ ta dziedzina jest wyłączną kompetencją państw członkowskich i UE nie ma żadnych praw do ingerencji w nią. Ta zasada - jak twierdzi Żurawski vel Grajewski - dotyczy również Polski.

- Wykorzystanie przez Komisję tego artykułu do uzasadnienia ingerencji w reformę sądownictwa w Polsce jest zatem wyraźnym przykładem uzurpacji - bezprawnych i samozwańczych ambicji Komisji, aby pozbawiać państwa członkowskie suwerennych praw, których nigdy jej nie przekazały - powiedział w wywiadzie ekspert.

Żurawski vel Grajewski zaznaczył, że formalna ingerencja KE w reformę sądownictwa w Polsce rozpoczęła się 13 lipca od listu wiceszefa KE Fransa Timmermansa do polskiego MSZ, a proces legislacyjny w Polsce rozpoczął się dzień wcześniej w Sejmie, więc interwencja KE zaczęła się jeszcze przed rozpoczęciem prac Senatu, Kancelarii Prezydenta i Trybunału Konstytucyjnego.

Zdaniem profesora presja KE była więc całkowicie przedwczesna, ponieważ zaczęto ją wywierać, zanim państwo polskie mogło udowodnić skuteczność w rozwiązywaniu problemu sądownictwa. Ekspert uważa, że jest to absolutnie niedopuszczalne w świetle zasady pomocniczości. Ponadto KE naruszyła art. 5 Traktatu o UE, ponieważ decyzja z 29 lipca jest jedynie wynikiem poprzednich działań, a nie ich początkiem.

Żurawski vel Grajewski zaznacza, że KE arbitralnie uznała, iż demokratycznemu stanowi prawnemu najlepiej służy system oparty na strukturach bezpośrednio odziedziczonych z totalitarnego komunistycznego systemu prawnego sprzed 1989 roku. Zaznacza, że te struktury nigdy nie zostały zreformowane.

- Komisja stwierdziła również, że ingerencja obecnej polskiej większości parlamentarnej w ten system jest niedemokratyczna. Pomimo większości, która powstała dzięki uczciwym i demokratycznym wyborom, w przypadku których nikt nie kwestionuje demokratycznych standardów. Komisja nigdy nie była zainteresowana skrajną nieefektywnością polskiego systemu prawnego - powiedział Żurawski vel Grajewski.

Jego zdaniem stanowisko KE jest czystą groteską, a kierownictwo UE stało się przeciwnikiem reformy i obrońcą postkomunistycznej nomenklatury i mentalności w połączeniu z oligarchiczną korupcją i nepotyzmem.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA

Drodzy Użytkownicy!

W związku z odwiedzaniem naszych serwisów internetowych przetwarzamy Twój adres IP, pliki cookies i podobne dane nt. aktywności lub urządzeń użytkownika. Jeżeli dane te pozwalają zidentyfikować Twoją tożsamość, wówczas będą traktowane jako dane osobowe zgodnie z Rozporządzeniem Parlamentu Europejskiego i Rady 2016/679 (RODO).

Administratora tych danych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz w Polityce Prywatności pod tym linkiem.

Jeżeli korzystasz także z innych usług dostępnych za pośrednictwem naszych serwisów, przetwarzamy też Twoje dane osobowe podane przy zakładaniu konta, rejestracji na eventy, zamawianiu prenumeraty, newslettera, alertów oraz usług online (w tym Strefy Premium, raportów, rankingów lub licencji na przedruki).

Administratorów tych danych osobowych, cele i podstawy przetwarzania oraz inne informacje wymagane przez RODO znajdziesz również w Polityce Prywatności pod tym linkiem. Dane zbierane na potrzeby różnych usług mogą być przetwarzane w różnych celach, na różnych podstawach oraz przez różnych administratorów danych.

Pamiętaj, że w związku z przetwarzaniem danych osobowych przysługuje Ci szereg gwarancji i praw, a przede wszystkim prawo do sprzeciwu wobec przetwarzania Twoich danych. Prawa te będą przez nas bezwzględnie przestrzegane. Jeżeli więc nie zgadzasz się z naszą oceną niezbędności przetwarzania Twoich danych lub masz inne zastrzeżenia w tym zakresie, koniecznie zgłoś sprzeciw lub prześlij nam swoje zastrzeżenia pod adres odo@ptwp.pl.

Zarząd PTWP-ONLINE Sp. z o.o.