REKLAMA

Pomnik smoleński w 8. rocznicę katastrofy łączy, czy dzieli?

  • Autor: Włodek Kaleta
  • 10 kwietnia 2018 15:31
Pomnik smoleński w 8. rocznicę katastrofy łączy, czy dzieli? Jarosław Kaczyński zapewniał, że tegoroczne obchody będą ostatnimi w dotychczasowej formule miesięcznic (Fot. pis.org.pl)

W ósmą rocznicę tragedii smoleńskiej na Placu Piłsudskiego w Warszawie odsłonięto pomnik Ofiar Tragedii Smoleńskiej 2010 r. oraz kamień w miejscu, gdzie stanie pomnik prezydenta Lecha Kaczyńskiego. Politycy PiS mówią, że jest w końcu konkretne miejsce, gdzie można oddać hołd osobom, które zginęły w tej tragedii. Opozycja, która w odsłonięciu pomnika nie wzięła udziału odpowiada, że pomnik ten jeszcze bardziej podzieli Polaków, bo nie został zbudowany w konsensusie i w zgodzie. A może musi dojść do zmiany klasy politycznej, która nie będzie miała już problemu z katastrofą smoleńską?

  • Ideą organizowania miesięcznic i rocznic tragedii smoleńskiej było wspólne obchodzenie tych uroczystości przez wszystkich Polaków. Miały one łączyć nas wszystkich - mówił Marek Ast z PiS.
  • To, co się dzieje wokół tragedii smoleńskiej, to efekt nie bardzo fajnej gry politycznej, a nie powinno się tego robić na grobach umarłych - twierdził Paweł Szramka z Kukiz'15.
  • Krzysztof Gawkowski (SLD) ma nadzieję, że nowa klasa będzie mądrzejsza i nie będzie robiła z katastrofy hucpy politycznej. Marta Golbik (PO) dodaje, że nadchodzi czas dla młodych ludzi, nowego pokolenia, które nie będzie chciało żyć konfliktem, tylko w normalnej Polsce, bez smoleńskiego podziału.

Zapytaliśmy polityków z różnych ugrupowań polskiej sceny politycznej, czy widzą szansę na wyciszenie partyjnych sporów wokół Smoleńska. Czy możliwe jest, by kiedyś, w przyszłości, tragedia smoleńska przestała w końcu dzielić Polaków?

- Taka była idea organizowania miesięcznic i rocznic tragedii smoleńskiej, aby wspólnie je obchodzić, przez wszystkich Polaków, aby uroczystości te łączyły nas wszystkich - mówił naszemu portalowi Marek Ast (PiS). - Nie jest intencją organizatorów tych uroczystości oraz marszów pamięci, by dzielić rodaków, doprowadzić do tego, by część osób miałaby się czuć wykluczona z tych obchodów.

Zaraz jednak dodał: - Nie mamy natomiast wpływu na totalną opozycję, która kwestionuje każde działanie związane z tą wielką tragedią. Zarówno działania zmierzające do odkrycia prawdy, wyjaśnienia przyczyn tragedii smoleńskiej, jak i zasadność upamiętniania tej narodowej tragedii w postaci pomników smoleńskich i pomnika poświęconego prezydentowi śp. Lechowi Kaczyńskiemu. Na tej płaszczyźnie trudno się z totalną opozycją porozumieć.

Rocznica ma łączyć Polaków

Podkreślił zapowiedź prezesa Jarosława Kaczyńskiego, że tegoroczne obchody będą ostatnie w dotychczasowej formule miesięcznic, czyli przede wszystkim organizowania marszów pamięci. Odsłonięty pomnik ofiar katastrofy spowoduje, że rodziny ofiar, jak i wszyscy Polacy, będą miały konkretne miejsce, gdzie będzie można oddać hołd osobom, które zginęły w tej katastrofie.

- Skoro tyle emocji budziły obchody tej tragedii na Krakowskim Przedmieściu, to wraz z 96. miesięcznicą, symbolizującą 96 ofiar katastrofy smoleńskiej, powstał w końcu pomnik, na który wszyscy czekali. To kolejny krok prezesa w kierunku pojednania. Pokazania, że my chcemy, by ta rocznica łączyła Polaków, nie dzieliła – uzasadniał poseł Ast.

Czytaj też: Prezydent: Wierzę że wyjaśnimy tragedię smoleńską

Nie widzi nic nagannego w odsłonieniu pomnika na Palcu Piłsudskiego. Uważa, że każde upamiętnienie w przestrzeni publicznej tak wielkiej tragedii ma swoich przeciwników. - Musi upłynąć jakiś czas, by pomnik wrósł w przestrzeń i naszą świadomość. Mam nadzieję, że z biegiem lat przeciwnicy pomnika na Placu Piłsudskiego przyznają, że to dobre miejsce. Przecież ta największa po II wojnie tragedia, jeśli chodzi o liczbę ofiar elit polskiej polityki, kultury, dowódców wojskowych wymaga godnego miejsca, które dla wszystkich Polaków będzie do zaakceptowania - twierdził.

Trudno oczekiwać, że emocje opadną

Paweł Szramka (Kukiz'15) uważa, że to wszystko, co się dzieje wokół tragedii smoleńskiej, to efekt "nie bardzo fajnej gry politycznej, której nie powinno się uprawiać na grobach umarłych". - Była to tragedia dla wielu środowisk, nie tylko PiS czy Platformy, które próbują wykorzystać ją w negatywny sposób. Takie działania PiS na siłę, żeby stawiać nie wiadomo ile pomników doprowadziły do tego, że obie strony podzieliły się i zradykalizowały. Poszło to w złym kierunku i PiS też nie osiągnął rezultatu, na jaki liczył, organizując miesięcznice. Wręcz odwrotnie - powiedział Parlamentarny.pl poseł Szramka.

Uważa, ze wygaszeniu emocji narosłych wokół katastrofy smoleńskiej nie służą przede wszystkim wypowiedzi Antoniego Macierewicza, który już ponad dwa lata opowiada o dowodach, a konkretów jak nie było, tak nie ma. Takie mówienie tylko zaognia całą sytuację. Na razie trudno o optymizm, że emocje opadną.

Co do tego, że kiedyś podziały społeczne wywołane emocjami wokół katastrofy smoleńskiej muszą zostać zasypane, przekonany jest Krzysztof Gawkowski (SLD). - Podczas katastrofy społeczeństwo wykazało się nadzwyczajną mądrością, stając po stronie spokoju, oddając hołd zmarłym, ale szybko zostało podzielone przez polityków. To politycy w pierwszej kolejności muszą wykonać w stosunku do siebie gesty pojednania. Jeśli do tego dojdzie, to wtedy również społeczeństwo przestanie się dzielić.

Potrzeba pojednania

Przekonuje, że sama katastrofa smoleńska powinna nas uczyć pokory. Bez względu na to, czy jest się politykiem, robotnikiem, pracownikiem, nauczycielką, lekarzem czy biznesmenem, to przed obliczem śmierci stanie każdy. Nie znamy dnia ani godziny i z tą myślą powinno być niesione przekonanie o potrzebie pojednania. Dla niektórych z nas może się okazać, że to pojednanie nastąpi za późno, bo po prostu już nas na tym świecie nie będzie.

- Jeśli nie dojdzie do porozumienia polityków, którzy grali główne role tego dramatu, to prędzej czy później musi dojść do zmiany klasy politycznej, która nie będzie miała już problemu z katastrofą smoleńską. Za 10, 20 lat będzie inna klasa polityczna i mam nadzieję, że będzie mądrzejsza i nie będzie robiła z katastrofy hucpy politycznej, tylko będzie szukała odpowiedzi, co zrobić, by w Polsce nigdy więcej do takiej katastrofy nie doszło – opowiadał wiceprzewodniczący SLD.

Czytaj też:Katastrofa smoleńska: Premier i prezes PiS złożyli wieńce na Wojskowych Powązkach

Szanse na zlikwidowanie podziałów spowodowanych katastrofą smoleńską widzi również Marta Golbik (PO). – Przecież zaraz po tym wydarzeniu wszyscy byliśmy razem. Dopiero potem zaczęliśmy się dzielić. Niestety, jak wiele elementów w życiu publicznym, katastrofa została negatywnie wykorzystana przez aktualnie rządzącą partię polityczną, co spowodowało, że do tych podziałów doszło. Tragedia ta przez wiele lat miała narzuconą przez PiS narrację, co w dużej mierze przyczyniło się do wygrania przez tę partię wyborów – mówiła dla Parlamentarny.pl Marta Golbik.

A jednak podziały

Wierzy jednak, że jest to do odwrócenia, ale trzeba to robić powoli i nie wbrew ludziom, a przykład odsłoniętego właśnie pomnika pokazuje, że jest to robione wbrew mieszkańcom Warszawy oraz władzom samorządowym. - Tak się tego nie powinno robić. Kolejnym przykładem postępowania, które dzieli, było odsłonięcie tablicy poświęconej prezydentowi Lechowi Kaczyńskiemu w Sejmie. Zrobiono to po kryjomu, w uroczystości nie wzięła udziału cała scena polityczna, nawet dziennikarzy nie wpuszczono, z wyjątkiem TVP. Wszystko to miało bardzo jednostronny charakter – podkreślała posłanka Golbik.

Twierdziła, że wspólne obchodzenie rocznicy tej katastrofy byłoby krokiem w dobrym kierunku. Przypomniała o dziennikarskiej akcji 96 wspomnień o osobach, które zginęły w katastrofie. - To piękny przykład tego, jak można to robić bez politycznych podziałów, wspominać osoby, które zginęły w katastrofie jako ludzi szczególnie zasłużonych dla kraju – przypominała posłanka PO.

- Zaczniemy pozytywnie łączyć Polaków za dwa lata, po wygranych wyborach. Teraz nadchodzi czas dla młodych ludzi, nowego pokolenia, które nie chce żyć konfliktem. Chcą normalnej Polski bez takich podziałów – przekonywała optymistycznie Marta Golbik.

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA