Referendum Andrzeja Dudy powtórzy porażkę Bronisława Komorowskiego?



PAP/PSZ - 13 czerwca 2018 12:33


Jest obawa, że referendum w sprawie konstytucji, zaproponowane przez prezydenta Andrzeja Dudę, będzie nieudane, tak jak referendum Bronisława Komorowskiego - ocenił wiceszef resortu sprawiedliwości Patryk Jaki. W jego opinii wśród zaproponowanych pytań, brak najważniejszego - o ustrój polityczny w Polsce.

We wtorek 12 czerwca w trakcie posiedzenia Narodowej Rady Rozwoju, w którym uczestniczył prezydent Andrzej Duda, Mucha przedstawiono propozycję 15 pytań, które mogłyby paść w referendum konsultacyjnym ws. konstytucji.

Czytaj także: Prezydent ogłosił propozycję 15 pytań w referendum konstytucyjnym

Wśród propozycji znalazły się m.in. pytania o uchwalenie nowej konstytucji lub dokonanie zmian w obecnej, o konstytucyjne zagwarantowanie członkostwa Polski w UE oraz w NATO, o zapisanie wyższości konstytucji nad prawem międzynarodowym, o wzmocnienie pozycji rodziny, o zagwarantowania wsparcia dla rodziny, polegającego na wprowadzeniu zasady nienaruszalności praw nabytych (takich jak świadczenie "500+").

"Część tych pytań jest ciekawych, ale - moim zdaniem - brakuje tu pytania najważniejszego" - mówił w środę w programie #OnetOpinie wiceminister sprawiedliwości Patryk Jaki, wskazując, że brak wśród niech pytania o ustrój polityczny w Polsce.

"Te pytania w niczym nie szkodzą, jest tylko taka obawa, że to wszystko będzie nieczytelne i może się skończyć tym, że referendum będzie nieudane, tak samo jak referendum Bronisława Komorowskiego; że wydamy osiemdziesiąt milionów, do (urn) pójdzie 7-8 proc., a nie rozwiążemy najważniejszego problemu, jakim jest problem ustrojowy" - podkreślił.

Jego zdaniem największy problemem polskiego państwa jest sprawność naszych instytucji, bo - jak wskazał - silne państwa na świecie, np. Wielka Brytania, Stany Zjednoczone, Niemcy, "charakteryzują się silną władzą wykonawczą". "Chciałbym, żebyśmy wreszcie wyjaśnili w referendum tę kwestię, bo ustrojowo Polska jest słaba z tego tytułu" - ocenił.

Wskazał, że w Stanach Zjednoczonych rządzi silny prezydent, co - jego zdaniem - "jest ważne z punktu widzenia efektywności codziennego sprawowania władzy publicznej". "W Polsce władza jest kompletnie rozproszona, to powoduje, że i obywatele nie wiedzą, czy rządzi Sejm, Senat, prezydent czy premier; i przez to Polska jest słaba" - argumentował Jaki.

Dopytywany, kto według niego powinien być silniejszy - premier czy prezydent - Jaki odpowiedział, że "z punktu widzenia czysto ustrojowego, wolałby żeby rządziła ta osoba, która otrzymuje legitymację bezpośrednią w wyborach". "Czyli w tym wypadku prezydent" - podkreślił.

Zgodnie z ustawą o referendum ogólnokrajowym, prezydent przekazuje Senatowi projekt postanowienia o zarządzeniu referendum, zawierający treść pytań lub wariantów rozwiązania w sprawie poddanej pod referendum, a także termin jego przeprowadzenia. Senat w terminie 14 dni od dnia przekazania projektu postanowienia podejmuje uchwałę w sprawie wyrażenia zgody na zarządzenie referendum. Do wyrażenia zgody na przeprowadzenie referendum konieczna jest bezwzględna większość głosów w obecności, co najmniej połowy ustawowej liczby senatorów.

We wrześniu 2015 r. - z inicjatywy Bronisława Komorowskiego - odbyło się referendum, w którym frekwencja wyniosła 7,80 proc. Wyniki referendum - ze względu na to, że frekwencja nie przekroczyła 50 proc. - nie były wiążące. W referendum padły trzy pytania: o wprowadzenie jednomandatowych okręgów wyborczych w wyborach do Sejmu; o potrzebę zmiany sposobu finansowania partii politycznych z budżetu państwa oraz o wprowadzenie zasady ogólnej rozstrzygania wątpliwości co do wykładni przepisów prawa podatkowego na korzyść podatnika.