REKLAMA

Rosyjska prasa: ogłoszona w USA "lista Putina" powierzchowna i formalna

  • Autor: PAP/rs
  • 30 stycznia 2018 18:34
Rosyjska prasa: ogłoszona w USA "lista Putina" powierzchowna i formalna Jak zauważa "Kommiersant", na liście umieszczono przewodniczących obu izb parlamentu Rosji, ale już nie szefów komisji parlamentarnych. (Fot. Shutterstock.com)

W pierwszych reakcjach prasa rosyjska określa we wtorek ogłoszoną przez resort finansów USA tzw. listę Putina jako dość powierzchowną i formalną. Ciekawsze są nazwiska, które nie znalazły się w wykazie, niż te, które w nim są - ocenia dziennik "Kommiersant".

Prasa w wydaniach internetowych komentuje jawną część listy, przypominając, że istnieje również część niejawna. "Kommiersant" pisze o nieuwzględnieniu realiów politycznych Rosji i zaznacza, że nie znalazła się na liście np. szefowa Centralnej Komisji Wyborczej Ełła Pamfiłowa, przewodniczący dwóch sądów - Sądu Najwyższego i Konstytucyjnego, liderzy partii politycznych i szefowie wielu regionów.

Jak zauważa "Kommiersant", na liście umieszczono przewodniczących obu izb parlamentu Rosji, ale już nie szefów komisji parlamentarnych. A przecież - tłumaczy gazeta - wspieranie przez parlamentarzystów polityki władz nie wynika z charyzmy przewodniczących izb, ale z tego, że w parlamencie nikt nie ma odmiennych poglądów.

- Cztery partie reprezentowane przez ostatnich 11 lat w Dumie Państwowej delegują na deputowanych tylko bojowników sprawdzonych politycznie. Mimo to nie ma na liście przedstawicieli wyższego kierownictwa (rządzącej partii) Jedna Rosja, ani też liderów Komunistycznej Partii Federacji Rosyjskiej, Sprawiedliwej Rosji i Liberalno-Demokratycznej Partii Rosji. Świadczy to o tym, że autorzy raportu nie uwzględnili ich realnej roli w działaniu systemu politycznego, który zakłada przede wszystkim konsolidowanie się wokół władzy nawet tych, którzy nazywają się opozycją - konstatuje "Kommiersant".

Dziennik zaznacza, że na liście znaleźli się - na przykład - mer Moskwy Siergiej Sobianin i gubernator Petersburga Gieorgij Połtawczenko, ale już nie inni przywódcy regionów. Tymczasem "szefowie wszystkich 85 podmiotów Federacji Rosyjskiej są absolutnie jednomyślni w popieraniu kursu politycznego (władz)" - zauważa "Kommiersant". Wskazuje, że to właśnie władze regionów przyczyniają się do tego, by parlament Rosji składał się z ludzi zgadzających się z polityką prezydenta Władimira Putina.

W osobnym komentarzu "Kommiersant" zapewnia, że jego źródła przekazywały wcześniej, iż eksperci amerykańscy nalegali, by lista "przyjaciół Władimira Putina" była niewielka i liczyła 50-60 nazwisk. Eksperci ci nalegali także, by w jawnej części przygotowywanego dokumentu wymieniono pewne kompromitujące informacje, jak źródła dochodów czy powiązania biznesowe.

- Jednak administracja (prezydenta USA) Donalda Trumpa poszła inną drogą. Ogłoszonego raportu nie można w żaden sposób nazwać "listą przyjaciół Władimira Putina". To połączenie książki telefonicznej Kremla i Białego Domu z listą magazynu "Forbes" - ocenia "Kommiersant".

- Lista stała się dobrą wiadomością dla inwestorów - jest na tyle obszerna, że trudna do zastosowania. Z całą pewnością USA nie zdołają wprowadzić sankcji wobec wszystkich wymienionych osób. To oznacza, że ministerstwo finansów USA podeszło do swojego zadania w sposób formalny - zauważa portal RBK. Przypomina, że wcześniej inwestorzy nie nabywali rosyjskich aktywów, obawiając się skutków ewentualnych sankcji.

Niezależna "Nowaja Gazieta" zauważa, że wielu ludzi oczekiwało w związku z amerykańską listą "sensacyjnej i skrupulatnej pracy służb specjalnych, które powinny były prześledzić realne powiązania pomiędzy ośrodkami decyzji politycznych w Rosji i wielkimi pieniędzmi". Gazeta zgadza się z opinią, że w obecnym momencie osoby, które znalazły się na liście, nie mają się czym niepokoić, ponieważ wykaz "jest zbyt deklaratywny i ogólny".

"Główne pytanie jest bodajże następujące: w jakiej mierze raport jest częścią długoterminowej strategii w polityce zagranicznej USA wobec Rosji, a w jakiej - produktem taktycznych rozbieżności między amerykańskimi ustawodawcami i administracją Trumpa?" - zastanawia się "Nowaja Gazieta".

Podobał się artykuł? Podziel się!

Skomentuj

  • Brak komentarzy.



REKLAMA

Znajdź swojego posła i senatora

LUB
Polityka rozbudza emocje, jakich dawno nie było? Oceniaj i komentuj działania i wypowiedzi posłów i senatorów z podziałem na okręgi i komitety. Twój głos zawsze się liczy!
REKLAMA